Witam
Jak w temacie, dziś zauważyłem z przykrością, że mój Whirlpool ARG 636 ponownie odmawia posłuszeństwa. Otóż w zamrażalniku mam już półcentymetrową warstwe szronu, z kolei z chłodziarki ledwo chłodem zawiewa... Lodówka ma czysty parownik, stoi w odpowiedniej odległości od ściany. Kwestia termostatu pewnie odpada bo w lutym wsadziłem nowy, oryginalny. Nalezy jeszcze dodać, że agregat pracuje, lecz nie można na nim ręki położyć, taki jest gorący. Słychać jak w parowniku pływa chłodziwo nie jest on jednak nawet letni (taki "w sam raz" - kładąc na nim ręke nie odczówam różnicy). Dzieje się tak przy maksymalnej mocy (termostat ustawiony na 7)
Jak w temacie, dziś zauważyłem z przykrością, że mój Whirlpool ARG 636 ponownie odmawia posłuszeństwa. Otóż w zamrażalniku mam już półcentymetrową warstwe szronu, z kolei z chłodziarki ledwo chłodem zawiewa... Lodówka ma czysty parownik, stoi w odpowiedniej odległości od ściany. Kwestia termostatu pewnie odpada bo w lutym wsadziłem nowy, oryginalny. Nalezy jeszcze dodać, że agregat pracuje, lecz nie można na nim ręki położyć, taki jest gorący. Słychać jak w parowniku pływa chłodziwo nie jest on jednak nawet letni (taki "w sam raz" - kładąc na nim ręke nie odczówam różnicy). Dzieje się tak przy maksymalnej mocy (termostat ustawiony na 7)