Witam.
Juz mnie krew zalewa, a domyślam sie że innych użytkowników też, gdy ich pytam "jak mnie slychac". Chodzi o to, ze jakiś czas temu sprawdziłem z kolegą , ze gdy nadaje to piszczy(ale nie u mnie, tylko u kolegi i innych uzytkowników CB). Sprawdziłem wtyczke, mikrofonu, która wchodzi do radia. Okazało się że są urwane dwa przewody(odkeciła się mała śrubeczka z wtyczki i sie poluzowała, aż w koncy si eurwało). Kupiłem nową wtyczkę przylutowałem, przykręciłem i jakiś czas było ok. Dzis jednak, gdy podłączyłem radyjko(bo nie ma przymocowanego na stałe - mało jeżdżę) okazało się że mikrofon raz dział ok, za chwile w innym położeniu kabla mikrofonu i ustawienia samego mikrofonu, albo moje nadawanie konczylo sie piskiem, albo w ogole bylo jednym piskiem. Znow odkręcilem wtyczke, lecz okazało sie ze wszyskie przewody sa przylutowane ok.
Dlatego tez pytanko do Was, co może byc tego przyczyna?? Nie mam juz sił, a poza tym szkoda mi innych użytkownikow, gdy im piszcze w mobilkach.
Zastanawiam sie czy czasem przewód mikrofonowy nie jest walnięty gdzies w srodku, bo jest on niby sprężysty, ale to chyba jest z jakiegoś plastiku, bo jest bardzo twardy. Dodam, że radio to ONWA MK3, antena Hustler (magnes). Aha, i jeszcze jedno, przewód od anteny napewno nie jest rozłożony w samochodzie tak , że robi się "kółko" (hehe nie wiedziałem jak to opisac)
.
Z góry dzieki za wszelkie odpowiedzi, podpowiedz i rady. Pozdrawiam
Juz mnie krew zalewa, a domyślam sie że innych użytkowników też, gdy ich pytam "jak mnie slychac". Chodzi o to, ze jakiś czas temu sprawdziłem z kolegą , ze gdy nadaje to piszczy(ale nie u mnie, tylko u kolegi i innych uzytkowników CB). Sprawdziłem wtyczke, mikrofonu, która wchodzi do radia. Okazało się że są urwane dwa przewody(odkeciła się mała śrubeczka z wtyczki i sie poluzowała, aż w koncy si eurwało). Kupiłem nową wtyczkę przylutowałem, przykręciłem i jakiś czas było ok. Dzis jednak, gdy podłączyłem radyjko(bo nie ma przymocowanego na stałe - mało jeżdżę) okazało się że mikrofon raz dział ok, za chwile w innym położeniu kabla mikrofonu i ustawienia samego mikrofonu, albo moje nadawanie konczylo sie piskiem, albo w ogole bylo jednym piskiem. Znow odkręcilem wtyczke, lecz okazało sie ze wszyskie przewody sa przylutowane ok.
Dlatego tez pytanko do Was, co może byc tego przyczyna?? Nie mam juz sił, a poza tym szkoda mi innych użytkownikow, gdy im piszcze w mobilkach.
Zastanawiam sie czy czasem przewód mikrofonowy nie jest walnięty gdzies w srodku, bo jest on niby sprężysty, ale to chyba jest z jakiegoś plastiku, bo jest bardzo twardy. Dodam, że radio to ONWA MK3, antena Hustler (magnes). Aha, i jeszcze jedno, przewód od anteny napewno nie jest rozłożony w samochodzie tak , że robi się "kółko" (hehe nie wiedziałem jak to opisac)
Z góry dzieki za wszelkie odpowiedzi, podpowiedz i rady. Pozdrawiam