Witam wszystkich.
Mam problem z modemem Thomson SpeedTouch 330 dołączanym do Neostrady TP. Objawia się on w ten sposób, iż lampki na modemie gasną samoistnie. Czasami można popracować na internecie 2 (2 razy tak długo działał) godziny, a czasami w ogóle, gdyż urządzenie się wyłącza zanim system do końca się załaduje. Próbowałem to zjawisko rozwiązać na wiele sposobów...
W ustawieniach USB odznaczyłem zezwolenie na wyłączanie usb w celu oszczędzania energii, instalowałem najnowsze sterowniki zarówno do modemu jak i USB (intelowskie do chipa), zaliczone 2 formaty partycji "C". Próbowałem także połączeń poprzez program Neostrady, jak również własne połączenie internetowe, podłączałem do różnych portów USB: z tyłu na płycie, na śledziu i z przodu na obudowie, nic nie skutkuje. Wgrałem najnowszy bios, wróciłem do jego standardowych ustawień. Dzisiaj próbowałem zainstalować inny modem od Neo - ZTE ZXDSL 852, na próżno, przy próbie połączenia wyskakuje błąd 721.
Dodam jeszcze, że problemy pojawiły jakieś 2 tygodnie temu, ot tak znikąd.
Moja konfiguracja:
- Procesor: e2160
- Płyta główna: Asus P5b
- Pamięć RAM: 2x1 GoodRam PRO
- Zasilacz: Tagan 380W
- K. graficzna: 7900gs
do USB podłączona myszka Logitech G5 oraz wspomniany modem.
- System: Windows XP SP3 z najnowszymi aktualizacjami.
Do myśli dopuszczam, iż mogła zacząć szwankować sama płyta główna, jednak szukając rozwiązania na mój problem spotkałem się z opinią, iż ktoś miał podobne rewelacje z USB na P5B, wysłał na gwarancję i odesłali stwierdzając, że wszystko jest OK. Z kolei na forum zagranicznym użytkownikowi pomógł powrót do starego modemu Belkin.
Może ktoś miał ostatnio podobny problem i ma jego prawdopodobne rozwiązanie. Zaznaczam, że modem Thomsona działa na laptopie bezproblemowo.
Jakieś propozycje, sugestie? Może siada zasilacz? Jakaś diagnoza?
Pozdrawiam.
Edit: modem ZTE na razie (pół godziny) nie wyłącza się (lampki nie gasną), co w przypadku Thomsona występowało.