Witam,
mam następujący problem. Radmor gra, z tym, że jeden kanał nie ma wysokich tonów. Ale chcę go sprzedać, mam drugi, nie mam czasu tego teraz robić a i za bardzo nie wiem co w nim zdechło. Na pewno coś w przedwzmacniaczu.
A chodzi mi o to, że gdy zakładam obudowę słychać huk w jednym kanale(w kolumnie) i zaczyna szumieć, Gra dalej ale szum jest bez względu, czy odkręce głośniej czy ciszej. Pomaga wyłączenie i włączenie ponowne.
Obejrzałem już całą obudowę, czy nigdzie przypadkiem nic czegoś nie dotyka. Ale nic. Trochę dziwne mi się to wydaje. Nawet jak włącze wzmacniacz z założoną obudową to kiedy dotknę mocniej z góry lub z boku na obudowę, to się tak dzieje.
Natomiast, gdy obudowa nie jest założona to mogę podczas pracy cały wzmacniacz dotykać i wykręcać na wszystkie strony i gra beż żadnych problemów.
I właśnie ja nie wiem o co w tym wszytskim chodzi, przecież cała konstrukcja jest metalowa i poskręcana ze sobą, to co ma do tego kawałek blachy, który jest na wierzchu i do niczego innego nie dotyka.
Ja tego nie kumam, może ktoś jest w stanie mi to wyjaśnić,
Pozdrawiam.
mam następujący problem. Radmor gra, z tym, że jeden kanał nie ma wysokich tonów. Ale chcę go sprzedać, mam drugi, nie mam czasu tego teraz robić a i za bardzo nie wiem co w nim zdechło. Na pewno coś w przedwzmacniaczu.
A chodzi mi o to, że gdy zakładam obudowę słychać huk w jednym kanale(w kolumnie) i zaczyna szumieć, Gra dalej ale szum jest bez względu, czy odkręce głośniej czy ciszej. Pomaga wyłączenie i włączenie ponowne.
Obejrzałem już całą obudowę, czy nigdzie przypadkiem nic czegoś nie dotyka. Ale nic. Trochę dziwne mi się to wydaje. Nawet jak włącze wzmacniacz z założoną obudową to kiedy dotknę mocniej z góry lub z boku na obudowę, to się tak dzieje.
Natomiast, gdy obudowa nie jest założona to mogę podczas pracy cały wzmacniacz dotykać i wykręcać na wszystkie strony i gra beż żadnych problemów.
I właśnie ja nie wiem o co w tym wszytskim chodzi, przecież cała konstrukcja jest metalowa i poskręcana ze sobą, to co ma do tego kawałek blachy, który jest na wierzchu i do niczego innego nie dotyka.
Ja tego nie kumam, może ktoś jest w stanie mi to wyjaśnić,
Pozdrawiam.