Witam.
Mam taki problem - dylemat.
Sprzęt trafił do mnie z uszkodzonymi tranzystorami w końcówkach mocy - 2SD2389 i 2SB1559. Pomyślałem, że naprawa sprowadzi się do wymiany tranzystorów - zamówiłem (nawet z zapasem
), wymieniłem, podłączyłem głośniki - gra, no to super. Pograło trochę na niewielkiej głośności, pogłaśniam mocniej - trzask sprzęt się wyłączył. Sprawdzam - tranzystory uszkodzone. Z drugim kanałem było podobnie, z tą różnicą że dodatkowo poleciały dwa oporniki i tranzystor 2SC4137F50. Wymieniłem w jednym z kanałów znowu te tranzystory i postanowiłem nie pogłaśniać za mocno i działa do teraz - ale problem pozostaje.
No i nie wiem co dalej z tym fantem zrobić - kupić tranzystory po 18zł/szt zamiast 8 (a ten 2SC4137F50 chyba nieosiągalny), czy zastosować jakieś zamienniki (jeżeli są dostępne) czy szukać innych końcówek mocy np. w formie układu scalonego - choć problemem byłoby napięcie zasilające wynoszące ok. ± 55V.
Poradźcie coś, bo ręce opadają.
PS. Końcówki poleciały najprawdopodoniej od uszkodzonych kolumn które ma impedancje ok. 1.5Ω.
W temacie oryginalności tranzystorów pisałem już też w innym wątku.
Mam taki problem - dylemat.
Sprzęt trafił do mnie z uszkodzonymi tranzystorami w końcówkach mocy - 2SD2389 i 2SB1559. Pomyślałem, że naprawa sprowadzi się do wymiany tranzystorów - zamówiłem (nawet z zapasem
No i nie wiem co dalej z tym fantem zrobić - kupić tranzystory po 18zł/szt zamiast 8 (a ten 2SC4137F50 chyba nieosiągalny), czy zastosować jakieś zamienniki (jeżeli są dostępne) czy szukać innych końcówek mocy np. w formie układu scalonego - choć problemem byłoby napięcie zasilające wynoszące ok. ± 55V.
Poradźcie coś, bo ręce opadają.
PS. Końcówki poleciały najprawdopodoniej od uszkodzonych kolumn które ma impedancje ok. 1.5Ω.
W temacie oryginalności tranzystorów pisałem już też w innym wątku.