Witam.
Mam problem z wieżą PHILIPS FW-C355:
Chciałem dać "antene" FM [ten kabelek z zestawu] "na okno", a że był łączony żeby był dłuższy, to miał miejsce nie izolowane [wiem że tak nie powinno być, ale się spieszyłem...
]. Nieszczęsnym trafem się potknąłem i wypadł mi kabelek na kaloryfer co zaskutkowało zaiskrzeniem, i buczeniem w głośnikach. Więc szybko wyłączyłem ją z gniazdka. Przy próbie włączenia wieża wysunęła tacke CD do końca, a silniczki nadal działały i nic dalej się nie działo... Wyświetlacz też się nie włączył. Rozkręciłem ją i na płytce jest spalone kilka elementów SMD obok jakiejś kostki TDA [małej] prawdopodobnie przedwzmacniacz. Elementy które uległy "odparowaniu" wyglądają na rezystory.
I mam pytania:
1. Czy są szanse że da się ją uratować? [To są moje oszczędności!]
2. Jeśli tak, to jakim kosztem?
3. I czy wogóle zawracać komuś tym głowe, bo sam się boję, żeby nie zepsuć bardziej jeśli możliwe jest jej ożywienie.
Pozdrawiam,
Piotrek.
Mam problem z wieżą PHILIPS FW-C355:
Chciałem dać "antene" FM [ten kabelek z zestawu] "na okno", a że był łączony żeby był dłuższy, to miał miejsce nie izolowane [wiem że tak nie powinno być, ale się spieszyłem...
I mam pytania:
1. Czy są szanse że da się ją uratować? [To są moje oszczędności!]
2. Jeśli tak, to jakim kosztem?
3. I czy wogóle zawracać komuś tym głowe, bo sam się boję, żeby nie zepsuć bardziej jeśli możliwe jest jej ożywienie.
Pozdrawiam,
Piotrek.