Mam problem z mercedesem 124 i to w dodatku moim własnym. A na takie nigdy nie ma czasu. Problem jest tego rodzaju że w dni wilgotne (deszcz, mgły) po 2 - 3 dniach rozładowuje mi akumulator do zera. Tzn jak sie jeździ jest wszystko OK. Ładowanie 14,5 v. Wystarczy że postoi na deszczu np od soboty do poniedziałku to juz go nie zapale. Kiedys udało mi sie zmierzyć pobór pradu jak było niby wszystko powyłaczane - 0,5 A. Auto zakupione jesienią tamtego roku - w tamtym roku problem był ten sam wiec wymieniłem akumulator na nowy ale nic nie pomogło. Zimę żona sie jakos przebujała (ładowanie akumulatora w wekendy), auta nie robiłem bo chyba pamiętacie jak zimno było
W koncu przyszła wiosna aku zaczął normalnie pracować - całe lato też bez zająknięcia a teraz kilka dni wilgotnych i juz 2 raz tylko rano kontrolki zaświecą. Akumulator był oddawany na reklamacje ale stwierdzili że jest z nim wszystko OK i po tygodniu oddali ten sam. Czy mielisci podobny przypadek - chodzi mi o miejsca które moga być tak wrażliwe na wilgotność ? Gdzie sie robi zwarcie ? Gdzie pożera prad ?