Artykuł z Metra, z dnia 2006-10-31:
"Mieszkanka Zielonej Góry wygrała w sądzie z ubezpieczycielem, który nie chciał jej zapłacić odszkodowania po stłuczce, bo jechała ze starym prawem jazdy
Zielonogórzanka uczestniczyła w kolizji drogowej. Firma ubezpieczeniowa odmówiła wypłaty odszkodowania, bo kobieta nie wymieniła prawa jazdy na nowe. Poszkodowana wytoczyła ubezpieczycielowi proces. Przed sądem reprezentowała ją adwokat Anna Drobek. - Jeżeli prawo jazdy traci ważność, nie oznacza to wcale, że kierowca nie potrafi już jeździć - tłumaczy prawniczka. - Przecież ktoś mógłby ukraść mojej klientce prawo jazdy. Czy wtedy nie potrafiłaby kierować? W takich przypadkach firma ubezpieczeniowa nie może odbierać ludziom prawa do ochrony - wyjaśnia Drobek. Sprawę wygrała. Sąd przyznał jej klientce 9 tys. zł odszkodowania.
"Metro" już wcześniej informowało o orzeczeniu Naczelnego Sądu Administracyjnego, który stwierdził, że minister transportu nie miał prawa decydować o tym, kiedy i czy w ogóle stare dokumenty stracą ważność. W połączeniu z orzeczeniem zielonogórskiego sądu daje to nadzieję wszystkim kierowcom, którzy jeszcze nie wymienili prawa jazdy. Prawnicy radzą, by nie przyjmować mandatu od policji i w sądzie grodzkim powoływać się na orzeczenie NSA. Ci, którzy zostali już ukarani, mają trudniej, bo zgodzili się przyjąć mandat. Ale też mogą w sądzie starać się udowodnić, że zostali ukarani bezpodstawnie."
Poza tym w Kodeksie drogowym z 2005 roku, w Taryfikatorze mandatów, widnieje zapis:
"Kierowanie pojazdem przez osobę nieposiadającą przy sobie wymaganych dokumentów - 50zł za brak każdego z wymaganych dokumentów, nie więcej niż 250zł." Zero punktów karnych. Nie wiem czy coś się zmieniło - w internecie jest kodeks.