Cytat: Mam jeszcze kilka pytań odnośnie ładowania takiego pakietu. (1)Powiem na wstępie, że
nie chciałbym używać żadnego LMxxx, czy jest to możliwe?
Załóżmy, że mam stałe źródło prądowe i dodałem zwykły ogranicznik prądu, tak jak w
tym przypadku, (2)czy jest wtedy możliwe ładowanie napięciem 13V i 1,2A? Chodzi mi o
to, aby podnieść maksymalnie napięcie jakie by wytrzymał pakiet i zacząć ładować go
prądem 1,2A. Jeżeli będzie większa różnica to chyba mi już będzie ładować większym
prądem przy fazie końcowej ładowania.
(3)Jak zrobić takie stałe źródło prądowe?
(4)Jakie maksymalne napięcia wytrzymuje akumulatorek?
(5)Jak to jest z ładowarkami, nawet tymi profesjonalnymi, czy tam też spada prąd
ładowania? Jak kolega miał ładowarkę komputerową, to pakiet jakoś normalnie się
ładował i rozgrzewał, co znaczyło, że faktycznie się ładuje prądem o stałej
wartości. Na wyświetlaczu było napisane: napięcie pakietu i prąd ładowania. (6)Co
trzeba zrobić, żeby otrzymać takie same rezultaty? Jak wogóle dało się otrzymać taki
wynik, czy napięcie ładowania było podnoszone w miarę ładowania, czy co? Właśnie coś
takiego chciałbym zrobić, tylko bez użycia mikroprocesora, a jak już to przynajmniej
na atmedze i żeby wielkość układu była mała, tzn. mało elementów

.
Jeśli chcesz stabilizować prąd, to po pierwsze potrzebujesz jakiegoś wzorca, według którego
określisz, czy prąd jest taki, jak ma być, czy inny - od stabilności wzorca zależy stabilność prądu.
Układ tranzystor+opornik w bazie używa napięcia na oporniku jako tego wzorca - więc jeśli
napięcie zasilania się zmieni, to prąd też; jest wrażliwy na parametry tranzystora, bo używa
współczynnika wzmocnienia tranzystora do pomnożenia prądu opornika, i na zależność tego
wzmocnienia od napięcia emiter-kolektor, co widać zwłaszcza przy małym spadku napięcia.
Można użyć napięcia emiter-baza tranzystora jako wzorca - to przynajmniej ma taką zaletę, że
jak wymienisz tranzystor, to nie musisz dobierać na nowo oporników - ale taki "wzorzec" zmienia
swoją wartość przy zmianach temperatury. Sam układ składa się z dwóch tranzystorów i dwóch
oporników: emiter tranzystora PNP mocy łączysz przez opornik 0.5R z +zasilania, kolektor
do +akumulatora, baza przez opornik do masy, i do kolektora PNP małej mocy, emiter tego
drugiego PNP do masy, baza do emitera PNP mocy. Prąd płynący przez opornik w bazie PNP
mocy powinien być z zapasem - nadmiar popłynie przez PNP małej mocy. Zależność napięcia
emiter-baza tranzystora od temperatury powoduje, że prąd maleje gdy temperatura rośnie.
Jeśli chcemy mieć prąd niezależny od temperatury, to trzeba tę zależność skompensować,
ale wtedy to już lepiej użyć odpowiedniego układu scalonego, bo do poprawnego działania
takiej kompensacji potrzebne są tranzystory, które mają dokładnie taką samą temperaturę.
Najprostszy układ ograniczający prąd - ale niestety kosztem dużego spadku napięcia - można
zrobić na LM317 - na OUT podłączamy opornik, do drugiego jego końca ADJ, i to jest wyjście.
Można uzyskać mały spadek napięcia, ale stosując tranzystor mocy PNP, i układ, w którym ani
plus, ani minus nie są wspólne: IN tego LM-a zasilamy poprzez bazę tranzystora PNP, kolektor
tego tranzystora poprzez akumulator łączymy do OUT LM-a, i przyda się jakiś opornik pomiędzy
emiterem i bazą tego tranzystora - około 60R będzie w sam raz; można użyć LM317L.
Obydwa te układy z LM317 są skompensowane temperaturowo - zapewnią stabilny prąd.
Napięcie na akumulatorze - jak będziesz stabilizował prąd - będzie rosnąć w miarę ładowania.
Wyświetlanie napięcia i prądu to bez mikrokontrolera ciężko zrobić, i na pewno nie opłaci się.
A z mikrokontrolerem - mierzysz napięcie na akumulatorze i na oporniku, przez który płynie prąd...
Co do (4) - nie spotkałem się z tym, by ktokolwiek to podawał, i raczej tego nie da się określić.
Akumulator nie lubi nadmiernego naładowania, i nadmiernego nagrzania. Ładując go dużym
prądem możesz go przegrzać. A ładując jak jest w pełni naładowany uszkodzisz go nawet jak
pozostanie zimny i prąd ładowania będzie mały. Napięcie jest funkcją naładowania i prądu,
i trochę jeszcze zależy od temperatury - ale funkcją dość złożoną, i niedokładnie znaną.
Jeśli do akumulatora na chwilę przyłożysz 2V, to nic mu się nie stanie, zwłaszcza jeśli nie był
w pełni naładowany, ale jak to chwila potrwa dłużej, to się przegrzeje, i ulegnie zniszczeniu;
jak mu przyłożysz mu 1.5V przez długi czas, to na skutek przeładowania straci pojemność;
niektórzy producenci gwarantują, że od 1.5V przez choćby rok akumulator nie wybuchnie.