Witam. Wiem ze nie istnieje formula na postepowanie by znalezc usterke w sprzecie ale moze mogby ktos w "pigulce" opisac jak sprawdza za pomoca miernika elementy bez ich wylutowywania. Jakie wskazania np przy tranzystorze diodzie lub kondensatorze wskazuja ze nie sa uszkodzone a jakie ze cos z nimi nie tak. Od kilku lat interesuje sie elektronika i buduje samodzielnie uklady ze schematow ale jesli chodzi o naprawe czegokolwiek zawsze zajmuje mi to kilka dni i zwykle konczy sie tym ze wylutowywuje element po elemencie i wstawiam nowe by sprawdzc czy zadziala jeli nie zadziala to zabieram sie za nastepny element. Przygladalem sie kiedys jak to robi fachowiec i po kilku dotknieciach do elementow miernikiem juz wiedzial co jest uszkodzone. Prosz niech ktos wyjasni jak to jest