Pobierasz najpierw kodek LAME
http://mitiok.maresweb.org/lame-3.97.zip
Najlepszy kodek jeżeli chodzi o jakość i w dodatku darmowy.
Po pobraniu wypakowujesz np. do Program Files tworząc podfolder np. Lame
Do obsługi kodeka najlepiej użyć też darmowej nakładki
RazorLame
http://www.dors.de/razorlame/razorlame.zip
Odpalasz nakładkę RazorLame.
Wchodzisz do Edit/Options
Wskazujesz nakładce gdzie leży kodek lame.exe (tam gdzie go wczesniej wypakowałaś)
Program jest w tym momencie gotowy do pracy.
Wskazujesz mu (lub po prostu przeciągasz do jego głównego okna) pliki, które chcesz poddać kompresji.
Klikając ikonkę LAME na górnym pasku nakładki RazorLame możesz ustawiać parametry kompresji.
Warto sobie przejrzeć pliki html dołączone do kodeka Lame i spakowane razem z nim w jednym archiwum - tam możesz dowiedzieć się o możliwościach tego kodeka i obsługiwanych trybach kompresji.
Zdecydowanie polecam kompresję w trybie --preset extreme
Jak już robimy to róbmy to dobrze aby się potem nie wstydzić jakości pliku mp3
I proszę to nie pisać, że 128kbps to jakość CD.....
Kiedyś z 10 lat wstecz ktoś tak napisał i większość osób to powtarza bezmyślnie.
Wystarczy posłuchać co większość kodeków przy takim bitrate robi z talerzem perkusji czy gitarą akustyczną.
Przy stałym bitrate dopiero 224 kbps dla średniego ucha jest do przyjęcia.
Przy 192kbps są pewne utwory, które nie dają rady i słychać metaliczne zniekształcenia i pływanie fazy dźwięku - zwłaszcza jakieś utwory rodem z filharmonii, przy typowym unc unc unc 192kbps styknie, biorąc pod uwagę ostro przytępiony słuch dzisiejszej młodzieży
A do zrzutu scieżki z płyty obowiązkowo program Exact Audio Copy (EAC) i żaden innny. Przy okazji EAC odpowiednio skonfigurowany odwali za nas z marszu także kompresję do formatu mp3.
EAC jest darmowy. Darmowy ale drugiego takiego nie ma co do jakości.
Niech się przy nim wszelkiej maści extractory, grabbery i inne płatne badziewia schowają, bo do pięt EAC-owi nie dorastają.