Mam taki problem z alternatorem, po przejechaniu około 20km wszystko zaczyna mi wysiadać w samochodzie, zegarek , radio, podswietlanie deski itd... Napiecie na klemach przy właczonym silniku wynosi 12,4V, oddałem alternator do elektryka który stwierdził ze regulator jest do wymiany, załozył mi regulator od fiata 126p- do alternatora idą trzy kable, jeden gruby na nakretke i dwa idą do wtyczki oznaczenia mają L i S, elektryk kazał przykrecić mi ten gruby kabel, a ztych dwóch pozostałych zdjąć izolacje i pierw jeden a potem drugi przyłozyć do masy, przy zwieraniu pierwszego kabla do masy zaczeło strasznie iskrzyć, przy podlaczeniu drugiego zapaliła sie kontrolka od ładowania i ten kabel podlaczyłem do regulatora. Niestety nic to nie dało, ładowania jak nie było tak nie ma. Wymontowałem dzisiaj alternator i zawiozłem go do elektryka, po jakimś czasie zadzwonił do mnie i powiedział ze alternator jest sprawny że nawet przy niewielkich obrotach daje 13,8V. Teraz to już wogóle zgupiałem? Proszę o pomoc.....