Witam. Mam forda Escorta 1.6 1992 r. na wtrysku punktowym. Problem jego polega na tym , że nie zawsze rano odpali na rozrusznik. Można kręcić do bólu i nic, na pych zapali od razu niemalże na pół metrze. Domyślam się, że chodzi o elektrykę, bo w takich przypadkach kiedy na rozrusznik nie zapala nie ma iskry na świecach. (sprawdziłem), zmieniłem inny rozrusznik i myślałem że problem zagrzebany, ale nie na długo. Znów to samo. Czasami odpala bez zarzutu, czasami nie. Na pych natomiast zawsze, bez problemu. Czy to może być inna przyczyna poza rozrusznikiem , który bierze dużo prądu? Dopowiem pozatym, że jak odpalę z rana i zagrzeje sie silnik to popołudniu raczej nie ma problemu. Najczęściej jest tak tylko z rana ale i nie zawsze. Czy to może być aparat zapłonowy.? Czy raczej jakiś czujnik? Szukałem na innych tematach , ale niestety wszędzie mówią co innego.