Przepis "ładuj prądem C/10 przez 14 godzin" jest z grubsza - i tylko z grubsza - poprawny: prawdopodobnie
ładując według tego przepisu uzyskasz znacznie mniejszą ilość cykli, niż podawana trwałość akumulatorka.
Znam kilka powodów, dla których stosowanie się do tego przepisu nie jest dobrym pomysłem. Konkretnie:
- współczynnik 1.4 odnosił się do starszych konstrukcji - a robie się coraz lepsze i wydajniejsze;
- przepis dotyczy pełnego ładowania - czyli akumulatorka całkowicie rozładowanego - a takie
rozładowywanie powoduje wielokrotne zmniejszenie trwałości akumulatorka;
- nadmierne ładowanie powoduje efekt obniżenia napięcia akumulatorka (mylnie uważany za efekt pamięci
i przypisywany niepełnemu rozładowaniu, które wbrew rozpowszechnionej opinii nie jest szkodliwe);
- w miarę zużycia pojemność maleje, więc trzeba skracać czas ładowania - jak go wyliczać?
Dlaczego producenci tak podają, to pewnie ich należałoby o to zapytać. Być może lenistwo - nikomu
nie chce się ułożyć nowej formułki, choć stara jest do niczego, bo to dodatkowa robota, na to trzeba
napisać tych kilkadziesiąt, a może kilkaset znaków, sprawdzić, czy nie ma błędów pisowni, potem zrobić
matrycę do drukowania, i tak drukować na akumulatorkach; do tego może się okazać, że to przyniesie
straty, bo jak klient zobaczy, że te akumulatorki trzeba inaczej ładować, to kupi u konkurencji...
Tu jednak chodzi mi głównie o to, że najprostszy sposób ładowania - poprzez opornik - nie zapewni, że to
będzie ładowanie zgodne z tym przepisem: wystarczy, że się zapomni, że akumulatorek się ładuje, albo
coś wypadnie... i ładowanie zamiast 14h potrwa dobę, co znacząco zmniejszy trwałość akumulatorka.
Policz, ile w akumulatorku może być wody, i ile jej traci, gdy ładowanie powoduje jej rozkład na wodór i tlen.
Z tego można wyliczyć, ile czasu ładowania powyżej potrzebnego może zniszczyć akumulatorek całkowicie.