Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Metal Work Pneumatic
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Dioda-przekaznik - ochrona tranzystora. Jak to jest?

Bigfoot 29 Mar 2007 17:34 9579 48
  • #1 29 Mar 2007 17:34
    Bigfoot
    Poziom 25  

    Nigdy sie nad tym doglebnie nie zastanawialem - az do dzisiaj:) Chodzi o diode rownolegle przylaczana do cewki przekaznika by chronic tranzystor go zalaczajacy przed przepieciem i zarazem uszkodzeniem. Jasna sprawa - kazdy to wie i kazdy diody uzywa. Pytanie: jakiego rzedu moze byc przepiecie? Wyczytalem na http://www.bcae1.com/relays.htm ze bez problemu moze ono osiagnac 200V. Dioda, ktora mozna uzyc (wszyscy wiedza to z doswiadczenia) to np. 1N4001 - ma ona peak reverse voltage (patrz data sheet) tylko 50V. ALE dioda po wylaczeniu przekaznika pracuje w kierunku przewodzenia wiec parametr przeze mnie przed chwila podany nie ma nic do rzeczy. Skad wiec wiedziec czytajac pdfa danej diody, czy przepiecie powodowane przekaznikiem nie uszkodzi jej? Ktory to parametr w datasheet-ie? A moze wszystkie diody moga pracowac z napieciami rzedu setek volt pod warunkiem, ze prad plynacy jest maly?


    Z checia uslysze czyjas opinie na ten temat.

    BF

    0 29
  • Metal Work Pneumatic
  • #2 29 Mar 2007 18:17
    submariner
    Poziom 32  

    spoko jak to nie jest jakas ogromna cewka to nie uszkodzi wazna jest wartosc energii jaka jest efektem chwilowego namagnesowania rdzenia ale dodatkowo na pocieszenie diody w impulsie wytrzymuja tez wielokrotnie wiecej , efekty przekroczenia tej energii beda raczej akustyczne - przwdopodobnie dioda wybychnie przy tak wielkim impulsie samoindukcji ktory zdolny jest ja przepalic , napiecie wsteczne 50 v jest zupelnie wystarczajace bo nawet jesli nastapi przepiecie ponad te 50V to zadziala jak dioda zenera , zniszczeniu moze ulec tylko w przypadku kiedy na cewke przekaznika podasz napiecie ponad 50V.

    0
  • #3 29 Mar 2007 19:55
    dex
    Poziom 27  

    wielkość przepięcia zależy od , wartości indukcyjności cewki oraz przyrostu( tutaj to jest nie przyrost a raczej hmmm zmalenie :) ) prądu- albo jak kto woli przyrost ujemny.

    Okresla to wzór -L*(di/dt), to di/dt jest pochodną z przebiegu prądu. wszystko w jednostkach SI, czyli Henr sekunda, amper. Najlepiej to sobie zasymulować w jakimś programie bo jeszce dochodzi efekt opoźnienia narostu prądu - stała czasowa RL.
    W pewnym momencie ta pochodna jest maksymalna i wtedy jest maksimum przepięcia.

    Dioda powinna wytrzymywać normalny prąd przekaźnika i napięcie zasilania + ok 0.7 V. Nie musi być na 300V bo z diodą tych 300V nie ma. Cewka jest "rozładowywana" przez diode i swoją rezystancję.

    dla 50mA i 1mH przpięcie dochodzi do 300V, R 20 Ohm oczywiście bez diody.

    0
  • Metal Work Pneumatic
  • #4 29 Mar 2007 20:16
    Platon
    Spec od komputerów

    A to nie powinna być szybka dioda impulsowa? np 1n4148? Prostownicza moze byc za wolna dla takiej szpilki.

    0
  • #5 29 Mar 2007 20:37
    dex
    Poziom 27  

    sam takie daje bo są malutkie i tanie..
    Z diodą zmienia się układ.. szpilka wogole nie powstaje, także typowe prostownicze też stykną.
    Gdyby dioda załączała sie po 1 sekundzie to miało by to znaczenie bo przez ta sekunde napięcie napewno by narosło. A tak czy jest to 5ns(szybka) czy 200ns(prostownicza) nie ma to znaczenia.

    0
  • #6 29 Mar 2007 20:56
    Bigfoot
    Poziom 25  

    Ale czy kazda dioda wytrzyma napiecie 300V? Jaki jest to parametr w datasheet? I czy NA PEWNO KAZDA dioda wytrzyma wytracona na niej energie (dla zwyklego nieduzego przekaznika)? I co jest wazniejsze w tym wypadku: szybkosc diody czy jej moc (wielkosc)?

    BF

    0
  • #7 29 Mar 2007 20:59
    eP
    Poziom 27  

    dex napisał:
    Gdyby dioda załączała sie po 1 sekundzie to miało by to znaczenie bo przez ta sekunde napięcie napewno by narosło. A tak czy jest to 5ns(szybka) czy 100ns(prostownicza) nie ma to znaczenia.


    To czy dioda jest szybka czy nie ma znaczenie przy szybkosci blokowania, natomiast zwloka przy rozpoczeciu przewodzenia jest znikoma i zwiazana w wiekszosci z indukcyjnoscia doprowadzen.

    Gdyby cewka byla zasilana jakims napieciem o duzej czestotliwosci wtedy konieczna bylaby dioda o krotkim czasie blokowania by sie nie zgrzac zbytnio.
    Natomiast jezeli jest to cewka przekaznika pracujaca z zasilaniem o niskiej czestotliwosci lub wrecz z pojedynczymi impulsami to czas blokowania nie ma tu znaczenia i prostownicza jak najbardziej sie nada.

    0
  • #8 29 Mar 2007 21:10
    dex
    Poziom 27  

    faktycznie słuwsznie zauważyłeś!, dioda zaczyna przewodzić a nie blokować! więc ten czas rewersu nie ma znaczenia, a za opóznienie przewodzenia faktycznie jak mówiłeś(indukcyjnośc wyprowadzeń) + dodam jeszce jej pojemność są to pikofarady, więc wogóle kosmos dla przekaźnika.

    0
  • #9 29 Mar 2007 21:31
    KaW
    Poziom 34  

    Bigfoot

    -jeżeli ceweczka przekaźnika jest od góry zapięta do plusa -i sterowana -załączana tranzystorem -którego emiter jest na masie /minus /
    to ochronie podlega zawsze detal sterujący -tranzystor. Dlatego też
    równolegle do tranzystora przyłącza się diodę -ktora katodę ma połączoną z kolektorem tranzystora -a anodę z emiterem .

    -zabezpieczenie takie ma za zadanie odprowadzić energię z rdzenia wyłączonego przekażnika -do źrodła zasilania .

    -zatem nie można podłączać jakiś diód do uzwojenia cewki przekaźnika
    bo to grozi awariami -wszystko co współracuje z cewką przekaźnika ma wplyw na czas zadziałania -przyciągania kotwicy lub odpadania kotwicy .
    -praktycznie ma to znaczenie w układach automatyki.

    -obwód z przekaźnikiem nie ma dowlnych parameetrów ale ma je takie jak fizycznie ktoś taki przekaźnik stworzyl- zatem do załączenia wymaga amperozwojów - określonej energi -
    a przy wyłączaniu oddaje energię .
    -jeśli dioda jest podłaczona tak jak wyżej to -oddaje energię do żródła
    praktycznie tego nie widac /jeśli stanie się oscyloskopem na zaciskach zasilacza /.

    -elementy przeznaczone do właczania przekażników mają z reguły -w jednym procesie wbudowywaną diodę.
    -są również elementy takich diod zwrotnych pozbawione ...i wtedy trzeba
    liczyć energię jaka odda rdzeń przekażnika .
    -jeśli przekażnik będzie zwarty diodą -ta niby "rozładowującą "-to spowoduje zmian e czasu zwalniania przekażnika i popsuje to co zakładał producent przekaźnika .......

    0
  • #10 29 Mar 2007 21:45
    Bigfoot
    Poziom 25  

    KaW napisał:
    nie można podłączać jakiś diód do uzwojenia cewki przekaźnika bo to grozi awariami


    Kolego, nie opowiadajmy herezji! Wlasnie tak sie robi... Fakt, sa i inne sposoby ale ten jest bardzo popularny.

    To, co chce wiedziec to to jaki parametr mowi o max. napieciu na diodzie w trakcie przewodzenia. Czy taki w ogole jest?

    BF

    0
  • Pomocny post
    #11 29 Mar 2007 22:05
    dex
    Poziom 27  

    z ciekawości zapóściłem parametry przkeźnika 12V do symulacji, 260mH 180Ohm , bez diody blisko 22kV przpięcia.

    Co do opóznienia rozłączenia przekaźnika, dajmy taki jak wyżej. "Rozładowany" bedzie przez diode i cewke, trwa to 5ms po tym czasie prąd cewki wynosi 0. A zestyk rozłączy się nie przy zerze tylko gdzieś przy 50% tego pradu zatem jest to mniej niz 2ms.

    Czy widziałeś przekaźnik pracujący z porównywalnymi czasami? Jak sądze, 10-15 Hz dla przekaźnika mechanicznego to max( 5ms>200Hz).

    Co do diody gdy przkeżnik jest załączony musi wytrzymywać wartość napięcia(dla diody napięcie wsteczne to sie zdaje zwie) na jego cewce, gdy jest rozłączony napięcie na diodzie tak jak w kierunku przewodzenia 0.7-0.8V.

    0
  • #12 29 Mar 2007 22:34
    Bigfoot
    Poziom 25  

    dex napisał:
    Natomiast ta dioda na samym kluczu zamiast na cewce , jest sensowna gdyż obwód zamknie się przez cąłe oczko i żródło czy kondesator przyjmie tą energie.


    No wlasnie jak to jest - przeciez prad po wylaczeniu tranzystora bedzie chcial plynac przez cewke do masy a tam napotka dioda ale wlaczona zaporowo (anoda polaczona z emiterem, katoda z kolektorem). Jak wiec sie uklad zamknie? Czy owe oczko to wlasnie tranzystor dioda i na diodzie wytraci sie energia?
    BF

    0
  • #13 29 Mar 2007 23:01
    dex
    Poziom 27  

    to napięcie na cewce od chwili wyłączenia ma przeciwny kierunek jest -L*di/dt. Więc to co przepala tranzystor jest w efekcie sumą źródła + napiecie na cewce suma jakby dwóch źródeł szeregowo połączonych jak bateryjki paluszki.

    Na tym zdjęciu które zamiesciłem wcześniej, zeby było dobrze widać celowo dałem jeden wykres z minusem- wówczas oba są nad osią X. Zanegowąłem prąd minusem, sonde na cewce wpiąłem odwrotnie.

    0
  • #14 29 Mar 2007 23:42
    silvvester
    Poziom 24  

    podłączyłem w kierunku przewodzenia a później zaporowo 1N4148 do zapalniczki piezo
    odległość przeskoku iskry ustaliłem na 1-2mm i za cholere nie chciała się uszkodzić :)
    tak że samo napięcie do uszkodzenia z pewnością nie wystarczy

    po mojemu to w układach gdzie są mikrokontrolery diodę wsadził bym prędzej
    równolegle z przekaźnikiem i darował sobie odzysk energii , jak do tej pory na tyle co zrobiłem nic się nie uszkodziło
    w TV , sterownikach owszem diody siedzą równolegle z tranzystorem kluczującym
    trafo , o ukł. automatyki nie wypowiadam się

    może ktoś się jeszcze napisze dlaczego tu tak a tu inaczej , na pewno coś mądrego na ten temat już napisano

    0
  • #15 29 Mar 2007 23:47
    dex
    Poziom 27  

    w układach mocy gdzie płyna dużę ampery i jest duża częstość przełączeń
    (silniki mostki H), jest co odzyskiwać..w układach z procesorkiem i przekaźniczkiem przez który płynie 20mA , nie ma co odzyskiwać a tylko powodowało by to konieczność stosowania tranzystorka z dużym zapasem. Takie 20mA w konfigruacji z odzyskiem potrafi na kluczu odłożyć 100 i więcej V.

    0
  • #16 30 Mar 2007 08:19
    KaW
    Poziom 34  

    Chyba jednak się tak nie robi -tranzystor to szybki bezpiecznik -
    i chroni sie trtanzystor.
    Obejrzałem przedmiot dyskusji -wg linku angielskiego -przekażnik zasilany jest z minusa akum. -.......jak to zwykle ........musi być
    rysunek od innej strony aby sprawe udziwnić.-albo twórcy prezentacji nie
    pasowało coś z jego teoriami .
    Nie wiedziałem ,że przekaźnik wynalazł Bosh........
    ..W samochodach jest chyba minus na masie -

    W treści autor podaje ,że dioda 1N4001 jest przełączającą -kluczującą .
    Wg danych normalnych to dioda prostownicza -taka na 50Hz .

    Artykuł stanowi jakieś kompendium wiedzy -ale instalacje samochodowe -
    to raczej świat niezawodności -na pewno do samochodu nie dał bym diodki 1n4148 do zabezpieczania przekażnika załączającego światła
    długie .
    Wogóle przekażniki samochodowe to inny swiat -styki w nich to tez inny świat -nad zabezpieczeniami długotrwałej pracy przekażników samochodowych pracują poważne laboratoria ...

    0
  • #17 30 Mar 2007 11:37
    Bigfoot
    Poziom 25  

    KaW napisał:
    Chyba jednak się tak nie robi


    No jednak sie robi - wystarczy przeczytac jakikolwiek artykul z projektem, gdzie jest przekaznik, w tak znanych i szanowanych pismach jak EP czy EdW.

    BF

    Dodano po 1 [godziny] 9 [minuty]:

    Dex, powiedz mi jak to jest, ze prad w cewce po wylaczeniu tranzystora ma kierunek w dol (patrz strzalki na rysunku). I o ile rozumiem wszystko dla przypadku diody rownoleglej do cewki to nie za bardzo rozumiem dla przypadku z dioda na tranzystorze... Jak plynie tam prad? Nie moze przeciez plynac zaporowo przez diode?! Przeciez kierunek pradu po wylaczenia tranzystora sie nie zmienia dla obu przypadkow - tak wiec jak wyglada sprawa dla diody na tranzystorze? Moglbys to zaznaczyc na rysunku?
    Z gory dzieki za oswiecenie :)
    BF

    0
  • #18 30 Mar 2007 12:22
    dex
    Poziom 27  

    no to jest cała cewka! cewka to jak to mówił jakiś nauczyciel to takie koło zamachowe Jak przez nią płynie 10A i przyłozysz napięcie w druga strone które również wymuszało by 10A (tak jak na rezystorku) w druga strone to tam nie będzie -10A od razu.
    Rozpędzone koło zamachowe najpierw musi wychamować a dopiero po wychamowaniu jesli dalej będzie wymuszenie zmieni kierunek.

    Podobnie z cewką i z prądem, prąd nagle nie zanika, może zmieniac jedynie swoją wartość ze stałą czasową L/R. W tym wypadku ten prąd przez to przpięcie de facto nie zmienia kierunku a jedynie zmniejsza swoją wartość, prąd nawet nie zdąży sie nawrócić bo przepięcie zanika gdy prąd dojdzie do 0.

    Zeby to zrozumieć trzeba obserwować prąd i napiecie cały czas , uwzględniając co było poprzednio a nie tak od chwili wyłączenia- zrobilem taką symulacje dla tej sytuacji z rysunku po prawej stronie- czas wyłączenia 2us.

    Jak widać do chwili wyłączenia stan ustalony na cewce 12V, w chwili 2us rozłączenie >napięcie na cewce -90 V!, na "dole" cewki(względem masy) 90+ zasilanie, więc to musi wytrzymać klucz załączający/wyłączający (typowe bc547 50V) ,prąd spada do zera. To ujemne napięcie samoindukcji przyspiesza opadanie prądu.

    Więc jaki sens dawać jakiś mocniejszy tranzystor do kluczowania przekaźnika i ta diode do odzysku, jeśli nie ma co odozyskiwać kliknięcie przekaźnika co jakiś czas i do tego prąd 20mA- przecież to bęą jakieś mJ.

    0
  • #19 30 Mar 2007 12:31
    pawem1
    Poziom 25  

    KaW napisał:
    Bigfoot

    -jeżeli ceweczka przekaźnika jest od góry zapięta do plusa -i sterowana -załączana tranzystorem -którego emiter jest na masie /minus /
    to ochronie podlega zawsze detal sterujący -tranzystor. Dlatego też
    równolegle do tranzystora przyłącza się diodę -ktora katodę ma połączoną z kolektorem tranzystora -a anodę z emiterem .

    -zabezpieczenie takie ma za zadanie odprowadzić energię z rdzenia wyłączonego przekażnika -do źrodła zasilania .


    KAW
    To jest w sprzeczności z Prawami FIZYKI, poproszę o dowody, bo w książkach pisze inaczej. W jaki sposób dioda odprowadzi energię do źródła zasilania, skoro w cewce indukuje się prąd przeciwny do diody i przez tą diodę nie popłynie prąd.
    KaW napisał:

    -zatem nie można podłączać jakiś diód do uzwojenia cewki przekaźnika
    bo to grozi awariami -wszystko co współracuje z cewką przekaźnika ma wplyw na czas zadziałania -przyciągania kotwicy lub odpadania kotwicy .
    -praktycznie ma to znaczenie w układach automatyki.

    -obwód z przekaźnikiem nie ma dowlnych parameetrów ale ma je takie jak fizycznie ktoś taki przekaźnik stworzyl- zatem do załączenia wymaga amperozwojów - określonej energi -
    a przy wyłączaniu oddaje energię .
    -jeśli dioda jest podłaczona tak jak wyżej to -oddaje energię do żródła
    praktycznie tego nie widac /jeśli stanie się oscyloskopem na zaciskach zasilacza /.

    -elementy przeznaczone do właczania przekażników mają z reguły -w jednym procesie wbudowywaną diodę.
    -są również elementy takich diod zwrotnych pozbawione ...i wtedy trzeba
    liczyć energię jaka odda rdzeń przekażnika .
    -jeśli przekażnik będzie zwarty diodą -ta niby "rozładowującą "-to spowoduje zmian e czasu zwalniania przekażnika i popsuje to co zakładał producent przekaźnika .......


    KAW Wprowadzasz ludzi w błąd, skąd masz takie wiadomości ?.

    0
  • #20 30 Mar 2007 13:06
    dex
    Poziom 27  

    takim prawem że cewka to nie rezystor.. analiza bez uwzględninia stanów poprzednich nie wchodzi w rachubę!

    0
  • #21 30 Mar 2007 13:24
    KaW
    Poziom 34  

    DEX pisze ze zrozumieniem tego co pisze -i pisze fachowo.

    Prosze sobie wyobrazić ,że obwód cewki przekaźnika to jego oporność
    uzwojenia Ru i indukcyjność L .Po włączeniu do obw. elektrycznego następuje proces gromadzenia energii w rdzeniu żelaznym przekaźnika .

    Wzorek jest :U=-LdI/dt.
    Wzorek ten mowi ,ze dla określonej indukcyjności L po podaniu napięcia U na cewkę prąd przyrasta proporcjonalnie i po czasie "T" -kończy się pakowanie rdzenia energią .Konczyć się musi przyciągnięciem kotwicy przekażnika i tak to jest .Nie wnikałem w oporność cewki przekażnika Ru
    ale ona ogranicza prąd koncowy jaki płynie w uzwojeniu -przekażnik w stanie pracy może lekko się grzać -co w szafach sterowniczych może usunąć ew. resztki wilgoci.

    W momencie wyłączenia -wzorek obowiązuje ten sam - obowiazuje znak
    "-" -to zapis faktu że napięcie na cewce przekażnika zmienia znak na przeciwny -to znaczy na końcu podłączonym do kolektora tranzystora
    jest -UL=LdI/dtl --------- to jest siła elektromotoryczna SEM w szereg z Ru
    tworzą nic innego jak żródło .Ale gorny koniec przekaźnika jest załączony-podłączony -do plusa i dobrze -a ten na kolektorze ma diodę ktora przewodzi akurat od ujemnego napięcia na cewce -omija tranzystor .

    Wybrazić sobie można ,że tranzystor jest mułowaty -nośniki dodatnie .,
    i ujemne wolno się rekombinują po wyłączeniu taranzystora
    a jeszcze dioda zabezpieczajaca jest też z czasem pracy 20msek.
    To może się tak zdarzyć ,.ze energia z ceweczki przekażnika przeleci przez wolne i dostepne nośniki w tranzystorze -który się spali -nagrzeje się i odparuje .

    Sposób z odprowadzaniem energi do żrodla jest lepszy -bo nie wprowadza zakłoceń i oddaje energię do źródła .Sposób ten jest w TV stosowany do generowania lini odchyl.poziomego i wytw. wys napięcia .Musi być dobry bo inaczej wszystko by się grzało w telewizorze o dodatkowe 15W -ODCHYLANIE pracuje z f=15625Hz ..
    Natomiast patent z diodą normalna też może być dobry -ale tranzystora kluczujacego -załączającego -nie chroni.
    Jest to pozostałość po układach central telef itp -gdzie do uzwojeń przekaźników dołączano układy RC gasikowe.

    Dodam ,ze ten tekst angielski ma już w pierwszej lini bład -omawia ,że przekaźnik oddziela obwody sterujący od wykonawczego -a w dalszych schematach tego nie widać.
    Pozdrawiam.Wiadomości mam ze szkoły .W cewczce indukuje się prąd o kierumnku przeciwnym do tego co było poprzednio wymUSZONE.

    WYHAMOWAĆ

    0
  • #22 30 Mar 2007 13:37
    Bigfoot
    Poziom 25  

    KaW napisał:
    Natomiast patent z diodą normalna też może być dobry -ale tranzystora kluczujacego -załączającego -nie chroni.

    Caly czas opowiadasz glupoty. Z calym szacunkiem ale wiedza czsto teoretyczna to nie wszystko - zajrzyj na JAKIKOLWIEK schemat z przekaznikiem w "Elektronice Praktycznej" czy "Elektronice dla Wszystkich" i co wiecej - przeczytaj w opisie po co rownolegle na przekazniku dioda: wlasnie po to by CHRONIC TRANZYSTOR przed przepieciami... No, chyba ze panowie Gorecki czy Zbysinski nie wiedza co pisza...

    BF

    0
  • #24 30 Mar 2007 13:51
    Bigfoot
    Poziom 25  

    KaW napisał:

    Dodam ,ze ten tekst angielski ma już w pierwszej lini bład -omawia ,że przekaźnik oddziela obwody sterujący od wykonawczego -a w dalszych schematach tego nie widać.



    W artykule, do ktorego sie odnioslem nie ma zadnego bledu. Jeden obwod to obwod cewki a drugi to obwod stykow. Jesli masy i zasilania tych obu obwodow nie sa ze soba polaczone to wtedy mamy dwa separowane obwody - konec i kropka. A to, ze w artykule polaczone sa masy nie znaczy, ze jest to blad. W samochodzie nie chodzi przeciez o separacje galwaniczna do np. zaswiecania swiatel awaryjnych tylko o przekazanie duzego pradu na styki przekaznika. Zaden to blad artykulu...

    A jesli uwazasz sie za madrzejszego niz redaktorzy naczelni najbardziej popularnych czasopism elektronicznych w Polsce no to pozostaje tylko pogratulowac...



    BF

    0
  • Pomocny post
    #25 30 Mar 2007 14:15
    eP
    Poziom 27  

    KaW napisał:
    DEX pisze ze zrozumieniem tego co pisze -i pisze fachowo.

    Prosze sobie wyobrazić ,że obwód cewki przekaźnika to jego oporność
    uzwojenia Ru i indukcyjność L .Po włączeniu do obw. elektrycznego następuje proces gromadzenia energii w rdzeniu żelaznym przekaźnika .

    Wzorek jest :U=-LdI/dt.
    Wzorek ten mowi ,ze dla określonej indukcyjności L po podaniu napięcia U na cewkę prąd przyrasta proporcjonalnie i po czasie "T" -kończy się pakowanie rdzenia energią .Konczyć się musi przyciągnięciem kotwicy przekażnika i tak to jest .Nie wnikałem w oporność cewki przekażnika Ru
    ale ona ogranicza prąd koncowy jaki płynie w uzwojeniu -przekażnik w stanie pracy może lekko się grzać -co w szafach sterowniczych może usunąć ew. resztki wilgoci.

    W momencie wyłączenia -wzorek obowiązuje ten sam - obowiazuje znak
    "-" -to zapis faktu że napięcie na cewce przekażnika zmienia znak na przeciwny -to znaczy na końcu podłączonym do kolektora tranzystora
    jest -UL=LdI/dtl --------- to jest siła elektromotoryczna SEM w szereg z Ru
    tworzą nic innego jak żródło .Ale gorny koniec przekaźnika jest załączony-podłączony -do plusa i dobrze -a ten na kolektorze ma diodę ktora przewodzi akurat od ujemnego napięcia na cewce -omija tranzystor .

    Wybrazić sobie można ,że tranzystor jest mułowaty -nośniki dodatnie .,
    i ujemne wolno się rekombinują po wyłączeniu taranzystora
    a jeszcze dioda zabezpieczajaca jest też z czasem pracy 20msek.
    To może się tak zdarzyć ,.ze energia z ceweczki przekażnika przeleci przez wolne i dostepne nośniki w tranzystorze -który się spali -nagrzeje się i odparuje .

    Sposób z odprowadzaniem energi do żrodla jest lepszy -bo nie wprowadza zakłoceń i oddaje energię do źródła .Sposób ten jest w TV stosowany do generowania lini odchyl.poziomego i wytw. wys napięcia .Musi być dobry bo inaczej wszystko by się grzało w telewizorze o dodatkowe 15W -ODCHYLANIE pracuje z f=15625Hz ..
    Natomiast patent z diodą normalna też może być dobry -ale tranzystora kluczujacego -załączającego -nie chroni.
    Jest to pozostałość po układach central telef itp -gdzie do uzwojeń przekaźników dołączano układy RC gasikowe.

    Dodam ,ze ten tekst angielski ma już w pierwszej lini bład -omawia ,że przekaźnik oddziela obwody sterujący od wykonawczego -a w dalszych schematach tego nie widać.
    Pozdrawiam.Wiadomości mam ze szkoły .W cewczce indukuje się prąd o kierumnku przeciwnym do tego co było poprzednio wymUSZONE.

    WYHAMOWAĆ


    Takie BREDNIE ze wlos sie jezy na glowie :cry:

    20 poziom bajkopisarstwa :!:

    :arrow: BF




    Nie przejmuj sie tym co wypisuje tutaj KaW (bo brzedzi straszliwie - nie majac zupelnie pojecia co to prawa komutacji ), ani tym co pisze dex ktory mu w tym przytakuje.

    Dioda rownolegla do klucza zabezpiecza go przed czym innym, a dioda rownolegla do cewki tez zabezpiecza klucz tyle ze przed czym innym.
    Ta pierwsza zabezpiecza klucz gdy klucz przewodzi wstecznie w chwili wylaczania (przed pojawieniem sie na drenie/kolektorze ujemnego przepiecia) -sytuacja spotykana np. w sterowniu silnikow.
    Natomiast ta ostatnia zabezpiecza klucz przed pojawieniem sie tam przepiec dodatnich czyli np. w sterowniu cewek ktore nie oddaja energii do zrodla -to nie silniki.

    Czytaj to co pisze pawem1, bo pisze on calkiem trzezwo. :idea:

    Pozdrawiam

    Dodano po 12 [minuty]:

    dex napisał:
    no to jest cała cewka! cewka to jak to mówił jakiś nauczyciel to takie koło zamachowe
    ...
    Więc jaki sens dawać jakiś mocniejszy tranzystor do kluczowania przekaźnika i ta diode do odzysku, jeśli nie ma co odozyskiwać kliknięcie przekaźnika co jakiś czas i do tego prąd 20mA- przecież to bęą jakieś mJ.


    Dobrze mowil twoj nauczyciel tylko niestety ty nic z tego nie zrozumiales :cry:

    To kolo zamachowe w chwili wylaczenia klucza nie zacznie sie nagle krecic w druga strone i zwracac prad do zrodla - bo to wyklucza jedno z praw komutacji.

    To kolo zamachowe dziala wtedy dokladnie odwrotnie niz tobie sie zdaje. Ono stara sie ze zrodla zasysac prad mimo tego ze klucz co raz gorzej przewodzi i coraz wyzsze napiecie sie na nim odklada.
    Wtedy na kluczu wydziela sie energia zgromadzona w cewce + energia zasysana ze zrodla zasilania.

    I aby tej niekorzystnej sytuacji uniknac stosuje sie diode rownolegle do cewki. Wtedy energia zamiast na kluczu wydzieli sie na tej diodzie i bedzie to tylko energia zgromadzona w cewce (tym kole zamachowym jak to porownal nauczyciel), a zrodlo nie zostanie dodatkowo obciazone.
    Co jednak nie ma nic wspolnego ze zwracaniem energii do zrodla. :!:

    0
  • #26 30 Mar 2007 14:47
    Bigfoot
    Poziom 25  

    eP - mowisz to, co wlasnie mi sie wydawalo :)
    Prad na cewce w chwili t0- jest taki sam jak w chwili t0+ (czyli bezposrednio przed i bezposrednio po wylaczeniu). Kierunek pradu sie nie zmienia na cewce - caly czas kierunek jest taki sam, tyle, ze przed wylaczeniem tranzystora prad plynie z cewki przec kolektor-emiter do masy a po wylaczeniu kreci sie w kolko w oczku dioda-cewka i tam sie wytraca.

    Czy dobrze rozumuje, ze impuls wysokiego napiecia powstaje dlatego, ze prad plynie caly czas a opornosc sie zwieksza (tranzystor sie zamyka). A prawo Ohma mowi, U = RI. Duze R - duze U - i stad impuls. Czy moje rozumowanie jest sluszne?

    Dla pewnosci: nie ma sensu wiec stosowac diody rownoleglej na tranzystorze do likwidacji przepiec od wylaczanej cewki bo prad nie poplynie przeciez przez zaporowa diode (tak jak na mim wczesniejszym rysunku - niebieska stralka). Takie stosowanie diody jest do innego celu. Mam racje?

    BF

    0
  • #27 30 Mar 2007 15:52
    submariner
    Poziom 32  

    najprosciej to chyba tak jak rden cewki jest namagnesowany stalym polem to nic sie nie dzieje ale jak pole znika - bo znika prad w cewce i wtedy efekt jest taki jak przesuniecie cewki przed magnesem powstaje impuls pradu ale o przeciwnym kierunku niz jak prad plynal , role przesowania pelnia dipole magnetyczne ktore uporzadkowane polem rozpraszaja sie pod wplywaem temperatory.

    0
  • #28 30 Mar 2007 15:56
    KaW
    Poziom 34  

    Spadki na diodach w kier. przewodzenia są :

    -0,7V -średnio -dla zwykłych prostowniczych -małe czy duże -krzemowe -
    czasami jeśli krzem brudny to i 1V


    -0,3-0,4 -Schotkyego dioda -spec

    Pozdrawiam.

    Na swoich płytkach ,też sam sobie te diode dałem równolegle do przekażnika -w płytkach domofonów .Stale sie psują -średnio -raz na rok.

    W elektromagnesie -dowolnym -w jego materiale magnetycznym miękkim- magnesiki zostały poustawiane tak aby przyciagnąć kotwicę przekaźnika -i tak sie stało . Po odłączeniu prądu - magnesiki wracają do stanu poprzedniego -nieuporządkowanego -ale jest to praca ze znakiem "minus".Z cewki przekaźnika z rdzeniem z miekk.żel robi się
    źródło siły elektromotorycznej -o oporności wewnętrznej Rp-
    i napięciu 3x wiekszym niż był zasilane -j.to wynik dobrej jakości cewki przekaźnika ...wchodzi to na diode komutujacą ten prąd i ulega wytraceniu na oporności Rp.

    To jest taka sama bajka jak w edw.

    0
  • #29 30 Mar 2007 16:24
    eP
    Poziom 27  

    Bigfoot napisał:

    Czy dobrze rozumuje, ze impuls wysokiego napiecia powstaje dlatego, ze prad plynie caly czas a opornosc sie zwieksza (tranzystor sie zamyka). A prawo Ohma mowi, U = RI. Duze R - duze U - i stad impuls. Czy moje rozumowanie jest sluszne?

    Dokladnie.
    Przy czym dla malych indukcyjnosci prad moze stosunkowo szybko zaczac malec i nie musi powstac duze przepiecie bo klucz wylacza sie tez w jakims skonczonym okresie czasu a nie w jednej chwili.
    Jednak dla wiekszych indukcyjnosci czas wylaczania klucza jest stosunkowo krotki i prad zdazy jedynie zmalec nieznacznie.
    Mozna by powiedziec: "to po co wylaczac szybko klucz ? - wylaczajmy go powoli to unikniemy przepiecia ".
    Tylko ze wtedy takie rozbujane kolo zamachowe -cewka- mogloby zassac duzo wiecej (wielokrotnie wiecej) energii ze zrodla niz zgromadzone jej mialo w sobie( w polu magnetycznym).
    Przykladowo gdyby tak kontrolowac wylaczanie tranzystora bipolarnego ze na cewce nie pojawi sie wiecej niz przykladowo 3V pzrepiecia przy 24V zasilania to ze zrodla zassane by zostalo 8 krotnie wiecej energii niz zgromadzila jej cewka i w wiekszosci to wszystko wydzieliloby sie na kluczu.

    Dlatego szybkie wylaczenie z wysokim przepieciem przykladwo o 48V zamiast 3V z poprzedniego przykladu pod wzgledem energetycznym byloby znacznie korzystniejsze. Ze zrodla zassane byloby tylko 50% energii zgromazdonej w cewce (16 krotnie krotszy czas wylaczania klucza) i w sumie wydzieliloby sie jej 6 razy mniej niz w poprzednim przykladzie.

    Z dioda gaszaca przy cewce oczywiscie jest najkorzystniej bo czas wylaczania mozna jeszce bardziej skrocic bez negatywnych skutkow przepiecia i na kluczu wydzielic sie moze przykladowo ledwie ulamek procenta energii zgromadzonej w cewce.

    Bigfoot napisał:

    Dla pewnosci: nie ma sensu wiec stosowac diody rownoleglej na tranzystorze do likwidacji przepiec od wylaczanej cewki bo prad nie poplynie przeciez przez zaporowa diode (tak jak na mim wczesniejszym rysunku - niebieska stralka). Takie stosowanie diody jest do innego celu. Mam racje?

    BF

    Masz racje, choc obecnosc takiej diody nie zaszkodzi i czesto klucze unipolarne(mosfety) posiadaja juz taka strukture wbudowana w sobie.
    Twierdzenie jednak ze taka dioda stanowi pelne zabezpieczenie klucza i nic innego juz nie jest potrzebnym to grube nieporozumienie.
    Choc w szczegolnym przypadku gdy zastosujemy transil( diode zenera ) to jednym elementem mozemy zabezpieczyc klucz od przepiec w obu kierunkach.

    Pozdrawiam

    Dodano po 14 [minuty]:

    KaW napisał:
    W elektromagnesie -dowolnym -w jego materiale magnetycznym miękkim- magnesiki zostały poustawiane tak aby przyciagnąć kotwicę przekaźnika -i tak sie stało . Po odłączeniu prądu - magnesiki wracają do stanu poprzedniego -nieuporządkowanego -ale jest to praca ze znakiem "minus".Z cewki przekaźnika z rdzeniem z miekk.żel robi się
    źródło siły elektromotorycznej -o oporności wewnętrznej Rp-
    i napięciu 3x wiekszym niż był zasilane -j.to wynik dobrej jakości cewki przekaźnika ...wchodzi to na diode komutujacą ten prąd i ulega wytraceniu na oporności Rp.

    To jest taka sama bajka jak w edw.


    Kolego bajkopisarzu skoro ten prad zmienia kierunek w bardzo krotkim odcinku czasu do oblicz ile musialoby wyniesc di/dt aby w tak krotkim czasie odwrocic kierunek przeplywu pradu dla cewki pzrekaznika o duzej indukcyjnosci.
    Przykladowo czas wylaczania 100ns ( a bywaja i znacznie krotsze ), a prad cewki przed wylaczeniem 100mA, indukcyjnosc cewki L=10mH, napiecie zrodla zasilania U=10V.
    I zobaczymy jakie dostaniemy przepiecie na cewce dla twojej teorii. :D :D

    0
  Szukaj w 5mln produktów