Bigfoot napisał:
Czy dobrze rozumuje, ze impuls wysokiego napiecia powstaje dlatego, ze prad plynie caly czas a opornosc sie zwieksza (tranzystor sie zamyka). A prawo Ohma mowi, U = RI. Duze R - duze U - i stad impuls. Czy moje rozumowanie jest sluszne?
Dokladnie.
Przy czym dla malych indukcyjnosci prad moze stosunkowo szybko zaczac malec i nie musi powstac duze przepiecie bo klucz wylacza sie tez w jakims skonczonym okresie czasu a nie w jednej chwili.
Jednak dla wiekszych indukcyjnosci czas wylaczania klucza jest stosunkowo krotki i prad zdazy jedynie zmalec nieznacznie.
Mozna by powiedziec: "to po co wylaczac szybko klucz ? - wylaczajmy go powoli to unikniemy przepiecia ".
Tylko ze wtedy takie rozbujane kolo zamachowe -cewka- mogloby zassac duzo wiecej (wielokrotnie wiecej) energii ze zrodla niz zgromadzone jej mialo w sobie( w polu magnetycznym).
Przykladowo gdyby tak kontrolowac wylaczanie tranzystora bipolarnego ze na cewce nie pojawi sie wiecej niz przykladowo 3V pzrepiecia przy 24V zasilania to ze zrodla zassane by zostalo 8 krotnie wiecej energii niz zgromadzila jej cewka i w wiekszosci to wszystko wydzieliloby sie na kluczu.
Dlatego szybkie wylaczenie z wysokim przepieciem przykladwo o 48V zamiast 3V z poprzedniego przykladu pod wzgledem energetycznym byloby znacznie korzystniejsze. Ze zrodla zassane byloby tylko 50% energii zgromazdonej w cewce (16 krotnie krotszy czas wylaczania klucza) i w sumie wydzieliloby sie jej 6 razy mniej niz w poprzednim przykladzie.
Z dioda gaszaca przy cewce oczywiscie jest najkorzystniej bo czas wylaczania mozna jeszce bardziej skrocic bez negatywnych skutkow przepiecia i na kluczu wydzielic sie moze przykladowo ledwie ulamek procenta energii zgromadzonej w cewce.
Bigfoot napisał:
Dla pewnosci: nie ma sensu wiec stosowac diody rownoleglej na tranzystorze do likwidacji przepiec od wylaczanej cewki bo prad nie poplynie przeciez przez zaporowa diode (tak jak na mim wczesniejszym rysunku - niebieska stralka). Takie stosowanie diody jest do innego celu. Mam racje?
BF
Masz racje, choc obecnosc takiej diody nie zaszkodzi i czesto klucze unipolarne(mosfety) posiadaja juz taka strukture wbudowana w sobie.
Twierdzenie jednak ze taka dioda stanowi pelne zabezpieczenie klucza i nic innego juz nie jest potrzebnym to grube nieporozumienie.
Choc w szczegolnym przypadku gdy zastosujemy transil( diode zenera ) to jednym elementem mozemy zabezpieczyc klucz od przepiec w obu kierunkach.
Pozdrawiam
Dodano po 14 [minuty]:
KaW napisał: W elektromagnesie -dowolnym -w jego materiale magnetycznym miękkim- magnesiki zostały poustawiane tak aby przyciagnąć kotwicę przekaźnika -i tak sie stało . Po odłączeniu prądu - magnesiki wracają do stanu poprzedniego -nieuporządkowanego -ale jest to praca ze znakiem "minus".Z cewki przekaźnika z rdzeniem z miekk.żel robi się
źródło siły elektromotorycznej -o oporności wewnętrznej Rp-
i napięciu 3x wiekszym niż był zasilane -j.to wynik dobrej jakości cewki przekaźnika ...wchodzi to na diode komutujacą ten prąd i ulega wytraceniu na oporności Rp.
To jest taka sama bajka jak w edw.
Kolego
bajkopisarzu skoro ten prad zmienia kierunek w bardzo krotkim odcinku czasu do oblicz ile musialoby wyniesc di/dt aby w tak krotkim czasie odwrocic kierunek przeplywu pradu dla cewki pzrekaznika o duzej indukcyjnosci.
Przykladowo czas wylaczania 100ns ( a bywaja i znacznie krotsze ), a prad cewki przed wylaczeniem 100mA, indukcyjnosc cewki L=10mH, napiecie zrodla zasilania U=10V.
I zobaczymy jakie dostaniemy przepiecie na cewce dla twojej teorii.