Diodę zabezpieczającą – (po angielsku freewheeling diode albo flywheel diode) – podłącza się równolegle do cewki przekaźnika w ten sposób, aby podczas załączenia tej cewki była ona spolaryzowana zaporowo. Jej rola zaczyna się w momencie wyłączania tranzystora. Prąd, który dotychczas płynął przez cewkę i spowodował zgromadzenie pewnej ilości energii w rdzeniu, nadal będzie chciał płynąć. W takiej sytuacji dioda musi się otworzyć, zamknąć drogę dla prądu z cewki i w ten sposób zapobiegamy powstawaniu przepięcia na indukcyjności. Taki niekontrolowany impuls napięcia mógłby uszkodzić tranzystor sterujący.
Proces wyłączania tranzystora trwa dziesiątki nanosekund – czasem więcej, czasem mniej, ale są to tego rzędu wartości. Zatem dioda zabezpieczająca musi:
- mieć napięcie zaporowe wyższe od tego, jakie jest przyłożone do ceki przekaźnika, kiedy ten jest załączony,
- móc przewodzić prąd co najmniej taki, jak ten, który przez tę cewkę płynie w czasie jej pracy,
- otworzyć się dostatecznie szybko, aby ochronić tranzystor przed rozładowującą się cewką.
Dioda 1N4007 jest przystosowana do pracy w układach prostujących napięcie sieciowe, więc nie jest optymalizowana pod kątem krótkiego czasu załączania. Może nie zdążyć wejść w stan przewodzenia dostatecznie szybko i wtedy może nie być z niej żadnego pożytku.
Dioda 1N4148 jest z kolei przystosowana do szybkiego załączania, zajmuje to około nanosekundy. Za to jej prąd przewodzenia jest niewielki. Jeżeli cewka pobierałaby znaczny prąd, rzędu kilku amperów, taka mała dioda nie byłaby w stanie go przewodzić. Wtedy warto sięgnąć po szybką diodę na większy prąd, np. ze złączem Schottky'ego.
Proces wyłączania tranzystora trwa dziesiątki nanosekund – czasem więcej, czasem mniej, ale są to tego rzędu wartości. Zatem dioda zabezpieczająca musi:
- mieć napięcie zaporowe wyższe od tego, jakie jest przyłożone do ceki przekaźnika, kiedy ten jest załączony,
- móc przewodzić prąd co najmniej taki, jak ten, który przez tę cewkę płynie w czasie jej pracy,
- otworzyć się dostatecznie szybko, aby ochronić tranzystor przed rozładowującą się cewką.
Dioda 1N4007 jest przystosowana do pracy w układach prostujących napięcie sieciowe, więc nie jest optymalizowana pod kątem krótkiego czasu załączania. Może nie zdążyć wejść w stan przewodzenia dostatecznie szybko i wtedy może nie być z niej żadnego pożytku.
Dioda 1N4148 jest z kolei przystosowana do szybkiego załączania, zajmuje to około nanosekundy. Za to jej prąd przewodzenia jest niewielki. Jeżeli cewka pobierałaby znaczny prąd, rzędu kilku amperów, taka mała dioda nie byłaby w stanie go przewodzić. Wtedy warto sięgnąć po szybką diodę na większy prąd, np. ze złączem Schottky'ego.
Fajne? Ranking DIY