matel001 napisał: Zasilacz się zużył??
Tak kolego, zasilacz się zużył, i te conajwyżej, wyschnięte elki, w tanich zasilaczach sprawiają, żę szpilka na wyjściu wypala pół konfiguracji (vel. zasilanie drivera KA7500B).
Telewizory sprzed 30 lat - wybitnie "trafne" porównanie - kiedyś było kiedyś. Kiedyś to była inna jakość produkcji, to po uno. Po secundo, przetwornica komputera pracuje w znacznie bardziej obciążających warunkach. Chiefteca ostatnio rozbierałem, nie powiem, aby mnie oczarował swoimi elektrolitami, marki nie pamiętam (coś na L co z niczym się nie kojażyło) nie były to bynajmniej żadne Nippony, Panasonic'ki czy chociać poczciwe Teapo (nie mówiąc już o doskonałych Osconach). Zasilacz końcówki audio to też marne porównanie. Fakt, to chodzi przez 30 lat, ale tam nie ma takich częstotliwości, elektrolity filtrujące pracują sobie spokojnie na niskiej częstotliwości z trafa i tyle. Czemu może dojść do resetów w przypadku częściowo zużytego zasilacza? kondensatory filtrujące przestaną się wyrabiać, przy obciążeniu pojawią się na wyjściu tentnienia i układ sterujący przetwornicą na płycie wyłączy ją ze względu na bezpieczeństwo. I tak oto jest reset lub zwis. Obecnie też nie robi się tak sumiennie zasilaczy, jak kiedyś. Nawet Chieftec nie daje tak wielkich zapasów np. na diodach shottkyego (jak rozbierałem swojego GPS450 to tylko linia 3.3V miała diody na prąd 20A w każdą strone przy podanych 30A na tabliczce).
Po kilkuletniej obserwacji stwierdziłem, że problem wyeksploatowania zasilacza może być na tyle wielki że osobiście nie kupuje już żadnych używanych PSU, a w szczególności nie dla siebie. Kiedyś wiara w bezawaryjność marki była praktyczna, ale nie obecnie, kiedy nawet Tagany się psują.
Polecam też przeprowadzić doświadczenie. Jak długo np. fortron wytrzyma O/C. Ja obniżyłem sprawność FSP350 w nieco ponad rok, okazyjnym OC, ale za to długą pracą, co porównałem później na takim samym modelu, który pracował jednak w przyjaźniejszych warunkach. Jak ktoś kręci to nawet w dwa lata może zarżnąć całkiem niezły, nowy zasilacz i to już ze średniej półki.
Nie że chce wchodzić w jakieś spory itd, poprostu kiedyś w większych ilościach kupywałem zasilacze komputerowe, jako sprawne, ale dopiero potem okazywało się, czemu ludzie ich się pozbywali. Dwóletni zasilacz nadawał się z reguły do wymiany wszystkich elektrolitów. Miałem np. pare Seasoniców SS300 w których wyschnięty, dobrze wyglądający, elektrolit 470uF w stand-by sprawiał, że komputer nie zawsze się włączał lub nie włączał się wogóle.
P.S.
Niektóre wiatraki na 12V to startują już nawet od 5V.