Tylko to nie są zakłócenia z instalacji(kable dietz, zasilanie i masa od akumulatora , sygnał przeciwną stroną niż zasilanie itd.), bo ta działa już 2 lat i było bez problemu do chwili zmiany radia. Myślę, że to coś w samym radio. Sprawa dokładnie wyglądała tak, ze po podłączeniu było wszystko ok. Jechałem do pracy i na naszych wspaniałych drogach wpadłem w dziurę. Efekt tego był taki: dziwny jazgot w głośnikach od spalonego procesora DSP (DEQ-9200), zjarany jeden ze wzmacniaczy (gra, ale cicho). Drugi wzmacniacz od suba ok. Zmieniłem układ z aktywnego na pasywny, przód podłączyłem do wzmacniacza od subów i wszystko grało ok do chwili włączenia silnika. Wtedy zaczął się jazgot. Zmieniłem więc radyjko na mojego starego deck-a clariona i problemy zniknęły. Prawdopodobnie padł kondensator przy alternatorze, ale w "PIONKU" też sie coś porobiło bo nawet na wyłączonym silniku słychać w głośnikach takie lekie "pomrukiwania" przy zmianie utworów czy przełączaniu na tuner.