Witam eksperymentatorów i Ciekawskich... po raz drugi ..
Po sporym okresie oczekiwaniu na elementy , zmian koncepcji oprogramowania ,
bezowocnym poszukiwaniu tajemniczej stali 04JA i paru innych zamieszkach ....wreszcie.....
Na stole w garażu stoi sobie w pełni funkcjonalny prototyp.
Część pierwsza opisu tego projektu jest na http://bron.iweb.pl/viewtopic.php?t=33046
W ostatnim poście części pierwszej radośnie zakomunikowałem o przekroczeniu
magicznej bariery 240m/s przy 200bar w kartusz , i czułem się tak , jakbym
za pomocą starej kosiarki osiągnął prędkość światła na wysokości lamperii .
Problem prędkości został rozwiązany poprzez zwiększenie o około 40% masy rdzenia elektromagnesu
oraz poniesieniu napięcia do 55V. Ponieważ oporność wewnętrzna kondensatora , napędzającego elektromagnes
okazała się krytyczna ( zdolność do "oddawania" dużych prądów w bardzo któtkim czasie ) konieczny był zakup
specjalnych kondensatorów do zastosowań audio , dziesięciokrotnie droższych od powszechnie używanych.
Zewnętrznie element wykonawczy wygląda tak poprzedni, ale oczywiście należało wykonać nową cewkę i rdzeń.
Tu chciałbym bardzo podziękować Seniowi za ogromną pomoc w realizacji pomysłu , beż którego pomocy
po prostu by się nie udało....
Orócz zmian w elemencie wykonawczym , sporej modyfikacji uległo oprogramowanie regulatora.
Naczytawszy się (
) opisów elektroniki z Dejstejtów , poszedłem z duchem czasu , i tak jak w najnowszej
gereracji sterowników Daystate , obecnie regulacja energii rdzenia odbywa się za pomocą długości impulsu
sterującego , a nie jak w poprzedniej wersji , napięciem sterującym elektromagnes.
ATmega8 ma na pokładzie 16-bitowy timer/counter o rozdzielczości 0.25us ( mikrosekundy ) więc do odmierzania
precyzyjnych interwałów czasowych nadaje się idealnie.
Na początek , zaopatrzywszy się w śrut Tomitex , zamontowałem do karabinka elektromagnes , lufę i zamek ,
ściągnąłem charakterystykę karabinka bez jakiejkolwiek regulacji , przy stałym czasie trwania 35ms (milisekund ).
Zaewne nie którzy pamiętają mój post o demontażu i regulacji BSA Scorpion , w którym to poście "prasowałem"
charakterystykę ( zresztą bardzo udanie ) za pomocą tulejki stanowiącej kanał dolotowy powietrza do lufy.
Teraz, ponieważ mogłem regulować , założyłem największą tulejkę jaką miałem , ponieważ zależało mi na
jak największej sprawności karabinka. Tulejka na obecnie średnicę 2.4mm ( poprzednio 1.8mm ) i pochodzi
ze "starej , Seniowej dostawy.. "
Karabinek nadymany , firanka kabli podłączona , no to łubudu.. poszli....
Efektem pomiarów było takie coś....
Śrut Tomixtex, V=55V T=35ms , Pmax-min-200-90bar
I od razu spora "niespodzianka". Ilość strzałów..!!!!
Karabinek , ze standardowym zbijakiem , strzelał około 100.-110 śrucików w sensownej energii.
A tutaj mamy ich 150 ( ! ) , a jeszcze Vo jest całkiem przyzwoita.
Pozwoliłem "zapożyczyć" sobie wykres Metaxa , na którym doskonale widać jak BSA Scorpion strzelał poprzednio.
Oto on...
Jedno co mnie bardzo poważnie zmartwiło , [/b]to okropny skoki Vo.. ale jak sie okazało , winę za to ponosił śrut.[/b].
I tu jedna uwaga dla Eksperymentatorów....
Jakiekolwiek regulacje karabinka należy wykonywać na możliwie jak najlepszym śrucie , dopasowanym do danej lufy.
Inaczej dojdziemy do bzdurnych wniosków i wyników. Nie ma dobrze i tanio....
Analizując swoje pomiary , doszedłem do bardzo interesującego wniosku , że "klasyczny" układ sprężyna-zbijak-zawór
są bardzo nieekonomiczne i szastają powietrzem na prawo i lewo , najprawdopodobniej na skutek
zbyt długiego czasu otwarcia zaworu. Wygląda na to , że w klasycznym rozwiązaniu , zawór domyka się
dużo później , niż trwa czas lotu śrutu w lufie i spora cześć dawki powietrza jest po prostu marnotrawiona.
Chociaż niezupełnie , bo przekształca się w efektowny huk.
I w zasadzie mam na to dowody. Strzały z prototypu są , jak na PCP , bardzo ciche i bardzo krótkie.
Nie występuje zjawisko wydłużania się czasu otwarcie zaworu przy niskich ciśnieniach w kartuszu.
Od 200bar do 90bar , strzał jest bardzo zwarty , króciuteńki , i do tego stopnia cichy , ze mój
tłumiko-separator wyląduje w Kupię/Sprzedam
Mając pomiary , mogłem sie zabrać za nieśmiałe próby regulacji..
Na początek trzeba było wymyślić jakąś metodę określania czasu trwania impulsu w zależności od ciśnienia w kartuszu.
Na pomoc wezwano geometrię...
A o to dlaczego....
Cały wykres to jak Mount Everest , ale odchyłki Vo względem [/b]przeciwprostokątnych[/b] tych dwu trójkątów są
już całkiem do przyjęcia. Wystarczyło by "sprowadzić" punkt Vomax do punktu Vo normal i już by to jakoś wyglądało.
Wymyśliłem sobie , że ustawię punkt Vo normal na 70 strzale i będzie OK.
Szybciutko zmodyfikowałem soft. Za pomocą prostych pętli For..Next .. wypełniłem "mapę" czasów trwania impulsów
w następujący sposób.
Od 1 do 70 strzału czas od 35ms do 20ms s skoku co 215us , a od 71 do 160 strzału od 20ms do 35ms także w skoku 215us.
I co z tego wyszło....
Hymmm No i dup.... Charakterystyka znacznie sie zmieniła , wygląda teraz jak zjeżdżalnia na basenie,
ale tego , o co mi chodzi , to tutaj nie widać....
Kalkulator w łapkę i jechane... No i się doliczyłem. Zakres w miarę liniowej regulacji rozpoczyna się od 12ms.
Więc nawet najkrótszy czas użyty w próbie , owe 20ms , to stanowczo na długo... Znów modyfikuję soft i kolejna próba.
Patrzę na manometr , no i stało się najgorsze , "faza" w butli powoli sie kończy... Butla !!! .. nie teraz ....
A zaraz zaraz.. Przecież mój soft uwzględnia taką sytuację... pozwala na wirtualne oddanie strzałów
w stosunku do ciśnienia w kartuszu. w "porcjach" co 10 strzałów.
Myślę ... "fazy" mało.... Trudno .. biorę z szafki Crosman FiedTraget , czyi to co mam dla Scorpionka najlepszego.
Cel uświęca środki....
Kartusz nakarmiony do 185bar , odliczyłem wirtualnie 20 śrucików i testujemy....
OOOOOOOOOO ... REGULUJE..... ŁADNE JAJA..................
I odskoki radykalnie mniejsze... W sprawie śruciku miałem nosa.....
I co ja widzę.... Całkiem sensowna energia przy 160-strzale . REWELACJA. A przecieś strzelał normalnie zaledwie 110.
Już wiem , że warto było. Nie ma tematu. nie ta bajka. Póki co , wszystkie oczekiwania się spełniają , choć po drodze
kamyków masa..
Nooooo , to teraz czas na fajurę... . Zrobiłem sobie herbatkę ( to drugi z moich nałogów ) , rozsiadłem się wygodnie
przed notebookiem i zacząłem się napawać widokiem wykresu. Hehehehe.. Napawać to za mało powiedziane.
Wręcz egzaltować... Tak po bliższym wpatrywaniu ,.. to to ma nawet kobiece kształty..
Spokojnym ruchem sięgam po inżynierskiego Sharpa.i liczymy... liczymy na cud ..
Przede wszystkim... za blisko... minimum czasu trwania impulsu powinno przypaść w okolicach 100-ego
strzału , a nie 70-tego. No i trochę za stromo . Na początek programujemy.
Czas max to 12ms , minimalny to 9.9ms , skok 24us .. i tak do 100-ego śrucika , a potem pod górkę....
Działamy .. a "fazy" coraz mniej... 180bra w kartuszu. Odliczyłem 30.
Nadszedł czas próby..
NOOOOOO.. ZDECYDOWANIE LEPIEJ.....
Chociaż w dalszym ciągu za stromo....Ale jestem bardzo blisko... ( Przynajmniej tak mi sie wydaje
)
Zmieniam skok czasu na 12us i wartość początkową na 11ms. Powinno pomóc...
Karmię kartusz do 180bar. Obliczam znów 30 strzałów. I............
YES,YES,YES,,,,, to jest to m co tygryski lubią najbardziej...
Zaledwie dwoma korektami udało się uzyskać naprawdę dobrą charakterystykę.
Jeśli będę aproksymował korektę np czterema odcinkami (docelowo), to to już będzie REWELA.
Najciekawsza rzecz , to ostanie trzy strzały na wykresie..161,162,162... Mają one po około... 240m/s !!!!!
O co chodzi... W tej chwili korekcja czasy trwania impulsu sterującego składa cie z dwóch prostych odcinków.
Od 1-go do 100-tego strzału , i od 101-ego do 160-tego strzału. Przypadkowo strzeliłem jeszcze trzy , i okazało
się , że mają one "regulaminową" energię.!!!! Wniosek prosty , "gęściej" aproksymować korektę , a najprawdopodobniej
BSA Scorpion będzie strzelał 180 śucików z kartusza .. Równiuteńko....
Na dzisiaj koniec . Brak "fazy" i dobrego śrutu.. Czas na zakupy....
Na koniec poprzednie wykresy ale z zerową podstawą. Poprzednie były z podstawą 200m/s , aby był bardziej dokładne
I to chyba na tyle w części drugiej.. Niebawem trzecia , czyli zmontowany BSA Scorpion ver. Electronic
CDN
Pozdrawiam Igor
Po sporym okresie oczekiwaniu na elementy , zmian koncepcji oprogramowania ,
bezowocnym poszukiwaniu tajemniczej stali 04JA i paru innych zamieszkach ....wreszcie.....
Na stole w garażu stoi sobie w pełni funkcjonalny prototyp.
Część pierwsza opisu tego projektu jest na http://bron.iweb.pl/viewtopic.php?t=33046
W ostatnim poście części pierwszej radośnie zakomunikowałem o przekroczeniu
magicznej bariery 240m/s przy 200bar w kartusz , i czułem się tak , jakbym
za pomocą starej kosiarki osiągnął prędkość światła na wysokości lamperii .
Problem prędkości został rozwiązany poprzez zwiększenie o około 40% masy rdzenia elektromagnesu
oraz poniesieniu napięcia do 55V. Ponieważ oporność wewnętrzna kondensatora , napędzającego elektromagnes
okazała się krytyczna ( zdolność do "oddawania" dużych prądów w bardzo któtkim czasie ) konieczny był zakup
specjalnych kondensatorów do zastosowań audio , dziesięciokrotnie droższych od powszechnie używanych.
Zewnętrznie element wykonawczy wygląda tak poprzedni, ale oczywiście należało wykonać nową cewkę i rdzeń.
Tu chciałbym bardzo podziękować Seniowi za ogromną pomoc w realizacji pomysłu , beż którego pomocy
po prostu by się nie udało....
Orócz zmian w elemencie wykonawczym , sporej modyfikacji uległo oprogramowanie regulatora.
Naczytawszy się (
gereracji sterowników Daystate , obecnie regulacja energii rdzenia odbywa się za pomocą długości impulsu
sterującego , a nie jak w poprzedniej wersji , napięciem sterującym elektromagnes.
ATmega8 ma na pokładzie 16-bitowy timer/counter o rozdzielczości 0.25us ( mikrosekundy ) więc do odmierzania
precyzyjnych interwałów czasowych nadaje się idealnie.
Na początek , zaopatrzywszy się w śrut Tomitex , zamontowałem do karabinka elektromagnes , lufę i zamek ,
ściągnąłem charakterystykę karabinka bez jakiejkolwiek regulacji , przy stałym czasie trwania 35ms (milisekund ).
Zaewne nie którzy pamiętają mój post o demontażu i regulacji BSA Scorpion , w którym to poście "prasowałem"
charakterystykę ( zresztą bardzo udanie ) za pomocą tulejki stanowiącej kanał dolotowy powietrza do lufy.
Teraz, ponieważ mogłem regulować , założyłem największą tulejkę jaką miałem , ponieważ zależało mi na
jak największej sprawności karabinka. Tulejka na obecnie średnicę 2.4mm ( poprzednio 1.8mm ) i pochodzi
ze "starej , Seniowej dostawy.. "
Karabinek nadymany , firanka kabli podłączona , no to łubudu.. poszli....
Efektem pomiarów było takie coś....
Śrut Tomixtex, V=55V T=35ms , Pmax-min-200-90bar
I od razu spora "niespodzianka". Ilość strzałów..!!!!
Karabinek , ze standardowym zbijakiem , strzelał około 100.-110 śrucików w sensownej energii.
A tutaj mamy ich 150 ( ! ) , a jeszcze Vo jest całkiem przyzwoita.
Pozwoliłem "zapożyczyć" sobie wykres Metaxa , na którym doskonale widać jak BSA Scorpion strzelał poprzednio.
Oto on...
Jedno co mnie bardzo poważnie zmartwiło , [/b]to okropny skoki Vo.. ale jak sie okazało , winę za to ponosił śrut.[/b].
I tu jedna uwaga dla Eksperymentatorów....
Jakiekolwiek regulacje karabinka należy wykonywać na możliwie jak najlepszym śrucie , dopasowanym do danej lufy.
Inaczej dojdziemy do bzdurnych wniosków i wyników. Nie ma dobrze i tanio....
Analizując swoje pomiary , doszedłem do bardzo interesującego wniosku , że "klasyczny" układ sprężyna-zbijak-zawór
są bardzo nieekonomiczne i szastają powietrzem na prawo i lewo , najprawdopodobniej na skutek
zbyt długiego czasu otwarcia zaworu. Wygląda na to , że w klasycznym rozwiązaniu , zawór domyka się
dużo później , niż trwa czas lotu śrutu w lufie i spora cześć dawki powietrza jest po prostu marnotrawiona.
Chociaż niezupełnie , bo przekształca się w efektowny huk.
I w zasadzie mam na to dowody. Strzały z prototypu są , jak na PCP , bardzo ciche i bardzo krótkie.
Nie występuje zjawisko wydłużania się czasu otwarcie zaworu przy niskich ciśnieniach w kartuszu.
Od 200bar do 90bar , strzał jest bardzo zwarty , króciuteńki , i do tego stopnia cichy , ze mój
tłumiko-separator wyląduje w Kupię/Sprzedam
Mając pomiary , mogłem sie zabrać za nieśmiałe próby regulacji..
Na początek trzeba było wymyślić jakąś metodę określania czasu trwania impulsu w zależności od ciśnienia w kartuszu.
Na pomoc wezwano geometrię...
Cały wykres to jak Mount Everest , ale odchyłki Vo względem [/b]przeciwprostokątnych[/b] tych dwu trójkątów są
już całkiem do przyjęcia. Wystarczyło by "sprowadzić" punkt Vomax do punktu Vo normal i już by to jakoś wyglądało.
Wymyśliłem sobie , że ustawię punkt Vo normal na 70 strzale i będzie OK.
Szybciutko zmodyfikowałem soft. Za pomocą prostych pętli For..Next .. wypełniłem "mapę" czasów trwania impulsów
w następujący sposób.
Od 1 do 70 strzału czas od 35ms do 20ms s skoku co 215us , a od 71 do 160 strzału od 20ms do 35ms także w skoku 215us.
I co z tego wyszło....
Hymmm No i dup.... Charakterystyka znacznie sie zmieniła , wygląda teraz jak zjeżdżalnia na basenie,
ale tego , o co mi chodzi , to tutaj nie widać....
Kalkulator w łapkę i jechane... No i się doliczyłem. Zakres w miarę liniowej regulacji rozpoczyna się od 12ms.
Więc nawet najkrótszy czas użyty w próbie , owe 20ms , to stanowczo na długo... Znów modyfikuję soft i kolejna próba.
Patrzę na manometr , no i stało się najgorsze , "faza" w butli powoli sie kończy... Butla !!! .. nie teraz ....
A zaraz zaraz.. Przecież mój soft uwzględnia taką sytuację... pozwala na wirtualne oddanie strzałów
w stosunku do ciśnienia w kartuszu. w "porcjach" co 10 strzałów.
Myślę ... "fazy" mało.... Trudno .. biorę z szafki Crosman FiedTraget , czyi to co mam dla Scorpionka najlepszego.
Cel uświęca środki....
Kartusz nakarmiony do 185bar , odliczyłem wirtualnie 20 śrucików i testujemy....
OOOOOOOOOO ... REGULUJE..... ŁADNE JAJA..................
I odskoki radykalnie mniejsze... W sprawie śruciku miałem nosa.....
I co ja widzę.... Całkiem sensowna energia przy 160-strzale . REWELACJA. A przecieś strzelał normalnie zaledwie 110.
Już wiem , że warto było. Nie ma tematu. nie ta bajka. Póki co , wszystkie oczekiwania się spełniają , choć po drodze
kamyków masa..
Nooooo , to teraz czas na fajurę... . Zrobiłem sobie herbatkę ( to drugi z moich nałogów ) , rozsiadłem się wygodnie
przed notebookiem i zacząłem się napawać widokiem wykresu. Hehehehe.. Napawać to za mało powiedziane.
Wręcz egzaltować... Tak po bliższym wpatrywaniu ,.. to to ma nawet kobiece kształty..
Spokojnym ruchem sięgam po inżynierskiego Sharpa.i liczymy... liczymy na cud ..
Przede wszystkim... za blisko... minimum czasu trwania impulsu powinno przypaść w okolicach 100-ego
strzału , a nie 70-tego. No i trochę za stromo . Na początek programujemy.
Czas max to 12ms , minimalny to 9.9ms , skok 24us .. i tak do 100-ego śrucika , a potem pod górkę....
Działamy .. a "fazy" coraz mniej... 180bra w kartuszu. Odliczyłem 30.
Nadszedł czas próby..
NOOOOOO.. ZDECYDOWANIE LEPIEJ.....
Chociaż w dalszym ciągu za stromo....Ale jestem bardzo blisko... ( Przynajmniej tak mi sie wydaje
Zmieniam skok czasu na 12us i wartość początkową na 11ms. Powinno pomóc...
Karmię kartusz do 180bar. Obliczam znów 30 strzałów. I............
YES,YES,YES,,,,, to jest to m co tygryski lubią najbardziej...
Zaledwie dwoma korektami udało się uzyskać naprawdę dobrą charakterystykę.
Jeśli będę aproksymował korektę np czterema odcinkami (docelowo), to to już będzie REWELA.
Najciekawsza rzecz , to ostanie trzy strzały na wykresie..161,162,162... Mają one po około... 240m/s !!!!!
O co chodzi... W tej chwili korekcja czasy trwania impulsu sterującego składa cie z dwóch prostych odcinków.
Od 1-go do 100-tego strzału , i od 101-ego do 160-tego strzału. Przypadkowo strzeliłem jeszcze trzy , i okazało
się , że mają one "regulaminową" energię.!!!! Wniosek prosty , "gęściej" aproksymować korektę , a najprawdopodobniej
BSA Scorpion będzie strzelał 180 śucików z kartusza .. Równiuteńko....
Na dzisiaj koniec . Brak "fazy" i dobrego śrutu.. Czas na zakupy....
Na koniec poprzednie wykresy ale z zerową podstawą. Poprzednie były z podstawą 200m/s , aby był bardziej dokładne
I to chyba na tyle w części drugiej.. Niebawem trzecia , czyli zmontowany BSA Scorpion ver. Electronic
CDN
Pozdrawiam Igor