Dysk Seagate Barracuda ATA IV 40GB F/w: 3.19 nie jest wykrywalny w biosie, po podłączeniu komputer zachowuje się jak by go w ogóle nie było. Zmiana master/slave/cable select i zmiana taśmy nie pomaga. Adapter USB-IDE też go nie wykrywa. Podejrzewam, że to coś z elektroniką, uszkodzone firmware. Dysk się kręci, nie słychać aby stukał, czyli głowice prawdopodobnie sprawne. Czy da się to jakoś zbadać za pomocą terminala i ewentualnie wgrać firmware (znalazłem wersje do tego dysku). Kabel na maxie232 mam, więc powinien działać jako terminal, tylko nie wiem do których pinów go podłączyć oraz jakim programem odczytać dane.