Myślę, że końcówki na LM3886 to i tak lepiej niż samodzielnie źle zrobione końcówki na tranzystorach. Skoro autor projektu nie czuł się na siłach, żeby je robić, popieram wybór scalaków. Najważniejsze, że przedwzmacniacz został oryginalny, to o wiele lepsze niż preamp na pojedyńczym opampie.
Ja mam tylko jedno zastrzeżenie - śrubowe łączniki od zastosowań w sieci 230V. Uważam, że to jest do przyjęcia tylko w konstrukcjach prototypowych (sam tak robię), ale w egzemplarzu końcowym to nie powinno się znaleźć. Przy dużej mocy - od strony głośników - połączenie śrubowe takiego typu jest wąskim gardłem, niezaprojektowanym do takich prądów, a przy małych mocach i cienkich kablach - zawodne - małe przewody lubią z nich wypadać. Do tego zmiażdżone śrubami kable często przestają kontaktować.
Lepiej lutować, albo zastosować połączenia na wtykach, jest kilka propozycji na rynku. Od strony głośników stosuję tylko lutowanie, niech jedym połączeniem mechanicznym są same gniazda przewodów głosnikowych.
Reszta może być

Daję 7/10.