Licznik energii elektrycznej, taki jak np. stosowany w mieszkaniach, posiada kółko
które jest napędzane przez dwa uzwojenia: "prądowe" i "napięciowe". Moment
napędzający jest proporcjonalny do iloczynu prądów płynących w obu uzwojeniach
- jeśli prąd i napięcie są zgodne w fazie, licznik zlicza do przodu, jeśli przeciwne -
do tylu. Nie jest jasne, jak zachowuje się licznik przy dużej różnicy faz napięcia
i prądu (ociążenie czysto pojemnościowe lub czysto indukcyjne) - teoretycznie
powinien stać w miejscu, ale jeśli jest niedokładnie wyregulowany, może się kręcić,
i to do przodu lub do tyłu, w zależności od rodzaju obciążenia, bez poboru mocy
bądź jej dostarczania przez instalację użytkownika.
W interesie zakładu energetycznego być kręcenie się licznika do tyłu przy obciążeniu
pojemnościowym - dlatego, że większość odbiorców ma przewagę obciążenia
indukcyjnego, a zrównoważenie obciążenia zmniejsza straty w przewodach, które
są na koszt elektrowni (chodzi o przewody poza instalacją użytkownika) - czyli jeśli
ktoś dołączy kondensator, to zakład energetyczny na tym zarobi. Nie mam jednak
żadnej informacji, jak rzeczywiście zachowuje się licznik przy takim obciążeniu.