Szukałem, ale takiego problemu jak ja mam, nie znalazłem w internecie. Otóż. Zbudowałem ową przetwornice. Ale mam dziwne objawy i nie bardzo mogę dojść o co chodzi. Otóż, pierwszy test odbył się na 20Ω rezystorach - przebieg książkowy. Później nawinąłem trafo na rdzeniu ETD39. Pierwotne 2x4zw nawijane izolowaną blachą miedzianą, wtórne tradycyjnym drutem 2x12zw. Po włączeniu kondensatory naładowały mi się po chwili do +/-2,3V...
Odlutowałem trafo i sprawdzałem na rezystorach coraz to mniejszej rezystancji. Niestety mój telefon jest aktualnie na reklamacji, a zastępczy nie ma aparatu, więc niestety muszą starczyć oscylogramy narysowane względnie dokładnie w poincie. Pierwszy oscylogram przedstawia przebieg, jak wyglądał na rezystorach DO 6 ohm (jak by co - mam drabinkę oporników 20x2ohmy, jeszcze nie udało mi się tego ustrojstwa nawet zagrzać niczym, nawet podczas długotrwałych pomiarów sporych wzmacniaczy). Skala około 5V/div, częstotliwość nie ważna, bo nie ma z nią problemu (około 35-40kHz, żeby powiedzieć precyzyjniej musiałbym zmierzyć):
"Nie jest tragicznie". Trochę to powolne opadanie i narastanie zbocza mi się nie podoba, może się przerzucać na temperaturę tranzystorów. Przy niższym obciążeniu (4 i 2 ohmy) jest już tylko gorzej
:
Z przepisowego kwadratu zostały "jakieś" piki
. Mają nie więcej jak 20% długości półokresu. Po podłączeniu trafa - to już żenada.
Teraz was załamię, bo już nie mówimy o 5V/div, tylko o 1V/div
. W tym momencie zaczynają się istne paranoje. Kumpel mi podpowiedział, żebym się zastanowił nad zabezpieczeniem nad prądowym. Z samej zasady działania wydało mi się, że to nie ma prawa mieć wpływu, ale spróbowałem i podłączyłem nogę R12 (tą od strony C5 i R7) do masy. Tak jak się spodziewałem - niewiele to pomogło. Cały trik polega na tym, że na bramki mosfetów podawane jest ledwo 6V (i tyle też wychodzi ze scalaka), a kwadraty na emiterach tranzystorów w TL494 (ja dałem KA7500 - taki znalazłem, a to to samo) się zwężają pod obciążeniem. Ostatecznie pewnie poradziłbym sobie z tymi 6V, chcę przerobić układ. Zamiast obecnych wtórników emiterowych chcę sterować poprzez 2 tranzystory NPN i PNP które będą się naprzemiennie otwierały, co da szybkie ładowanie i szybkie rozładowanie (będzie mniej strat). Ale co robić z tym syfem co wychodzi ze scalaka? Scalak jest dobry, a przebieg nawet kwadratu nie przypomina gdy się cokolwiek mu podłączy, tylko jakiś pagórek i w dodatku zmienia się w zależności od prądu obciążenia.
Jestem otwarty na wszelkie propozycje...
"Nie jest tragicznie". Trochę to powolne opadanie i narastanie zbocza mi się nie podoba, może się przerzucać na temperaturę tranzystorów. Przy niższym obciążeniu (4 i 2 ohmy) jest już tylko gorzej
Z przepisowego kwadratu zostały "jakieś" piki
Teraz was załamię, bo już nie mówimy o 5V/div, tylko o 1V/div
Jestem otwarty na wszelkie propozycje...