Witam.
Mam pewien problem. A więc wraz z mężem zrobiliśmy sami instalacje grzewczą w domku. (zaznaczam iż była tam wcześniej instalacja ale ze względu na wiek wymieniliśmy ją - na miedzianą). Mamy dwa piece. jeden węglowy drugi gazowy dwufunkcyjny Junkers. Instalacja jest otwarta. wszystko chodziło sprawnie do momentu gdy brat nie napalił w piecu węglowym zapominając jednak żeby odkrecić zawór. Woda się w piecu zagotowała (widząc to - odkręcił zawór) i całość wody poszła w układ no i w piec gazowy. I wszystko się popsuło. A mianowicie piec gazowy grzeje ale tylko dwa grzejniki i to nawet nie dwa pierwsze (pierwsze są całkiem zimne). Taka sama sytuacja jest gdy rozpalamy w węglowym. Grzeją się tylko dwa te same. Poza tym martwi mnie brak ciśnienia na piecu gazowym. Czy może być to spowodowane otwartym układem? A co mogło się popsuć po tym zagotowaniu? Normalnie już brak mi słów na tą ****** instalację grzewczą.... Dziękuje za wszelkie odpowiedzi...
Mam pewien problem. A więc wraz z mężem zrobiliśmy sami instalacje grzewczą w domku. (zaznaczam iż była tam wcześniej instalacja ale ze względu na wiek wymieniliśmy ją - na miedzianą). Mamy dwa piece. jeden węglowy drugi gazowy dwufunkcyjny Junkers. Instalacja jest otwarta. wszystko chodziło sprawnie do momentu gdy brat nie napalił w piecu węglowym zapominając jednak żeby odkrecić zawór. Woda się w piecu zagotowała (widząc to - odkręcił zawór) i całość wody poszła w układ no i w piec gazowy. I wszystko się popsuło. A mianowicie piec gazowy grzeje ale tylko dwa grzejniki i to nawet nie dwa pierwsze (pierwsze są całkiem zimne). Taka sama sytuacja jest gdy rozpalamy w węglowym. Grzeją się tylko dwa te same. Poza tym martwi mnie brak ciśnienia na piecu gazowym. Czy może być to spowodowane otwartym układem? A co mogło się popsuć po tym zagotowaniu? Normalnie już brak mi słów na tą ****** instalację grzewczą.... Dziękuje za wszelkie odpowiedzi...