ZGG napisał: Chyba wybierasz się na wyścigi.Z takim silnikiem.Pytanie czy turbine chcesz montować przed, czy za przepustnicą.Bo to istotne.
Nie, na wyścigi się nie wybieram, ale po prostu kusi mnie ogrom możliwości jakie mogę wykorzystać.
1.Samochód waży ok. 2400kg i przy tej masie osiąga 100km/h w 11s.
2. Silnik jest rzędowy, więc przez to maska jest bardzo długa i wszystkie urządzenia są po lewej stronie. Prawa strona zawiera praktycznie tylko kolektor wydechowy i jest sporo miejsca na kombinowanie.
3. Silnik jest jednym z modeli zrobionych naprawdę z dużym nadmiarem. Wytrzymuje spokojnie moc do ok.400KM bez żadnych zmian w tłokach, wałkach itd.
4. Wtryskiwacze 'mają zapas' i nadążają za nadmiarem mocy.
5. Komputer uczy się nowych parametrów, więc nie muszę go zmieniać.
6. Skrzynia spokojnie wytrzymuje dodatkową moc.
'Sklepowe' turbo kity oferują wzrost mocy do ok.240kW, ale najważniejszy jest moment mierzony na kołach, wynoszący ponad 540Nm i to przy obrotach od 2000 do 3200, czyli nisko a nie gdzieś tam przy czerwonej kresce. Od zera do setki trwa ok 7 sekund. To są wszystko dane nie z katalogu, lecz zmierzone i przetestowane. Wiadomo, że są wariaci, którzy wyciągają więcej ale ja się już nie zamierzam bawić w nowe wtryskiwacze, pompę paliwa czy wymianę niektórych elementów z silnika (lżejsze tłoki).
Wada tych kitów sklepowych to cena, około 3-5 tys$. Ja chcę póki co sam zobaczyć co i jak, a potem będę wymieniał po kolei części na lepsze.
Dlatego dzięki tplewa za link do turbonetics, ale póki co szukam czegoś na rodzimym rynku. Niech się nawet rozpadnie po miesiącu, ale przynajmniej cokolwiek przetestuję i wtedy będę mógł jakiegoś holseta czy garreta znaleźć.
Poza tym spróbuj coś tu sprowadzić. Za komuny otwierali paczki, wzywali, coś gadali bez sensu, ale puszczali.
Teraz skur***** otwierają paczki (ja mam średnio co drugą większą paczkę otwartą przez pocztę). Doliczają sobie cło od ceny przedmiotu, doliczają cło od kosztów wysyłki (a nie powinni przecież, bo to usługa opłacona przez wysyłającego) i do tego doliczają sobie VAT. Jakby tego było mało to każą sobie przyjeżdżać na drugi koniec miasta tylko po to, aby przedstawić dowód zakupu (np wydruk z aukcji), zadają mnóstwo pytań, traktują jak złodzieja. Potem opłata za rozpatrzenie wniosku celnego, opłata za dokonanie wpłaty należnego cła oraz opłata za to, że przysłali pocztą zawiadomienie. Nie myśl, że odbierasz przesyłkę. Dopiero teraz poczta wyśle ją pod właściwy adres. No można też odebrać osobiście, ale dopiero po paru dniach.
W efekcie tych złodziejskich działań koszt wzrasta o ok.35%. Więc za każde wydane 3000zł muszę dopłacać złodziejom kolejny tysiąc. Gdybym mógł to bym ich wszystkich położył na asfalcie i rozjechał.
No i dlatego póki co nie zamawiam takiego kitu z zagranicy.
Moderowany przez goldwinger:Za używanie wulgaryzmów ostrzeżenie