Estrada i 91dB efektywności ? Nieporozumienie.
Te Al...cośtam mają mieć 100W.Załóżmy,że mają.Załóżmy , że dwa w jednej obudowie podniosą się do ~93dB.A taki Tonsil GDN 30/50 ma niby tylko 50W (wszyscy wiemy,że wytrzymuje bez miauknięcia więcej) i 96dB. Do tego momentu czysto teoretycznych rozważań jestem w stanie się zgodzić , że Al...cośtam wypadnie korzystniej.Ale tylko teoretycznie.Głośnik to nie tylko parametry wypisane (bardziej,lub mniej) przez wytwórcę.To także lata doświadczeń,analiz,poprawek,eksperymentów...i wiele jeszcze można wyliczać.To odpowiedni dobór najlepszych materiałów i komponentów,użycie odpowiednich stopów ITD ITP...Czy więc Al...cośtam posiada te wszystkie materiały? Czy brzmienie jest zbliżone do "prawdziwych" głośników?Czy rzetelnie podawane są jego parametry?
Na początek odpowiedzmy sobie na te pytania.Potem zdecydujmy się co i z czego robić.
No i na sam koniec pytanie , również czysto teoretyczne: Jakiej mocy potrzeba aby rozbujać Al..cośtam , a jakiej,aby wytworzyć takie samo ciśnienie akustyczne przy użyciu "normalnego" estradowego głośnika. No i czy przynajmniej w części się to opłaca.
Chociaż jest według mnie jedna zaleta Al...cośtam ; Kupując nic nie tracimy - na złomie odzyskamy za nie pieniążki i będziemy mogli nabyć coś "normalnego"
Proszę wybaczyć mi ton wypowiedzi,ale już chyba dość na Forum takich nawiedzonych projektów...
Pozdrawiam.