Problem jest tego typu że niema ładowania poniżej 2 tyś. obr. , powyżej są ale przy jakich obr. pojawia się ładowanie zależy od obciążenia instalacji odbiornikami , nieraz jest tak że ładowanie jest , ale włączę kierunkowskazy i kontrolka ładowania zaczyna mrugać na przemian z nimi .
Mechanik stwierdził że to nie wina paska , bo podobno jest w dobrym stanie i jest dociągnięty , ale ja się zastanawiam czy nie chce mnie naciągnąć na kosztowną regenerację alternatora , bo mi to wygląda właśnie na brak ładowania z winy zbyt niskich obrotów alternatora .
Dodam że kontrolka nigdy się nie żarzy , tylko albo mocno świeci albo gaśnie , a dziś rano jak zapaliłem samochód to od razu na wolnych było ładowanie , tylko że po jakiś 30 sekundach się straciło , i znów dało się je uzyskać powyżej tych 2 tyś. obrotów .
Co o tym sądzicie ?
Jest jakiś sposób sprawdzenia tego bez demontażu alternatora żeby mieć pewność że to jego wina a nie paska ?
Mechanik stwierdził że to nie wina paska , bo podobno jest w dobrym stanie i jest dociągnięty , ale ja się zastanawiam czy nie chce mnie naciągnąć na kosztowną regenerację alternatora , bo mi to wygląda właśnie na brak ładowania z winy zbyt niskich obrotów alternatora .
Dodam że kontrolka nigdy się nie żarzy , tylko albo mocno świeci albo gaśnie , a dziś rano jak zapaliłem samochód to od razu na wolnych było ładowanie , tylko że po jakiś 30 sekundach się straciło , i znów dało się je uzyskać powyżej tych 2 tyś. obrotów .
Co o tym sądzicie ?
Jest jakiś sposób sprawdzenia tego bez demontażu alternatora żeby mieć pewność że to jego wina a nie paska ?