Witam ,
od kilku dni mam problem z komputerem.
Poczatkowo zaczal sie tylko zawieszac , co skutkowalo spora liczba resetow. Nastepnie padl mi system i komputer wlaczal sie z bledem. Wczoraj nastapil przelom , komputer samoczynnie wylacza sie po parnastu sekundach/minucie. Po owym wylaczenie , nie dziala przycisk POWER. Musze wylaczyc zasilacz , przedluzacz i po kilku razach zastartuje. Odlaczylem wszystkie podzespoly komputera , uruchamiam go tylko z zintegrowana karta graficzna , ramem , procesorem. Ciagle to samo. Wymienilem nawet zasilacz i ram , bez skutku. Sprawdzalem rowniez temperature procesa w Hardware Monitor'rze biosa , rosnie az do 54*C , najczejsciej przy niej sie wylacza komputer. Stad moje pytanie , czy moze to byc wina przegrzewajacego sie procesora ( ma podloczony nowy radiotor .. ) czy moze jednak plyty glownej?
dziekuje za kazda pomoc ,
ucantstop
od kilku dni mam problem z komputerem.
Poczatkowo zaczal sie tylko zawieszac , co skutkowalo spora liczba resetow. Nastepnie padl mi system i komputer wlaczal sie z bledem. Wczoraj nastapil przelom , komputer samoczynnie wylacza sie po parnastu sekundach/minucie. Po owym wylaczenie , nie dziala przycisk POWER. Musze wylaczyc zasilacz , przedluzacz i po kilku razach zastartuje. Odlaczylem wszystkie podzespoly komputera , uruchamiam go tylko z zintegrowana karta graficzna , ramem , procesorem. Ciagle to samo. Wymienilem nawet zasilacz i ram , bez skutku. Sprawdzalem rowniez temperature procesa w Hardware Monitor'rze biosa , rosnie az do 54*C , najczejsciej przy niej sie wylacza komputer. Stad moje pytanie , czy moze to byc wina przegrzewajacego sie procesora ( ma podloczony nowy radiotor .. ) czy moze jednak plyty glownej?
dziekuje za kazda pomoc ,
ucantstop