Witam kolegów! Co prawda problem u mnie wyskakuje w trochę innym momencie niż u gocc1 w pierwszym poście, ale blisko związany, bo znów chodzi o błąd F22 (w/g instrukcji: brak wody).
Mam piec jak w temacie z zasobnikiem Vaillant uniSTOR VIH R 120/5, a układ c.o. dość skomplikowany, bo na parterze jest podłogówka plus dwa grzejniki, a na piętrze tylko grzejniki, stalowe; rury z tworzywa. Zasilany jest propan-butanem z podziemnego zbiornika Orlen-Gazu.
Przez dwa sezony grzewcze piec chodził bezusterkowo, na różnych ustawieniach (pierwsza zima: tylko c.o. na 1-2 stopniu, druga i obecna: c.w.u. + c.o. na 1-4 stopniu, pisząc o "stopniach" mam na myśli 6 oznaczonych na pokrętle położeń regulatora). Jakieś półtora miesiąca temu kiedy temperatura spadła poniżej -10 stopni piec zaczął się zawieszać po raz pierwszy. Serwisant stwierdził że ponieważ co pewien czas wyskakiwał zamiast F22 również F28 (brak gazu) winny jest reduktor 2 stopnia, chociaż pomiar ciśnienia na zasilaniu dokonany przez niego manometrem zegarowym (chyba mało dokładnym w porównaniu z U-rurką? i nie wiem jak wyregulowanym) pokazywał na granicy błędu pomiarowego, i pojechał. Minimum dla tego paliwa wynosi 36 mbar, było tak około 32 mbar. Następnego dnia kolega, który się na tym zna, podregulował reduktor do około 40 mbar ale piec nadal sygnalizował błędy, a przestał dopiero kiedy... zatrzasnąłem ze złością pokrywę trochę mocniej niż należało. Doszliśmy do wniosku że widocznie coś nie kontaktowało (głębiej w piecu kolega nie mógł grzebać, bo gwarancja). Przez jakiś czas było OK.
W sobotę zmniejszyliśmy grzanie c.o. z "3" na "2" i wyskoczył F22. Kolega był wczoraj i po serii testów na różnych parametrach okazało się że piec chodzi bez wyłączeń jeśli grzeje tylko zasobnik c.w.u. oraz wtedy kiedy grzeje c.o. na poziomie 4-6. Natomiast jeśli c.o. ustawione jest na 1-2 po czasie od kilku sekund do kilku minut następuje zawieszenie (F22). Powyższe nie zależy od ciśnienia gazu na wejściu (ostatecznie ustawiliśmy je na normowe 36 mbar i nic to nie dało) ani od ciśnienia wody w instalacji (przetestowaliśmy od 1.1 do 2.0 atm). Moc startowa (d.0) ustawiona na 15. Sprawdziliśmy wszystkie wtyczki, pompę, i co się tylko dało bez ingerencji w bebechy pieca (gwarancja...). Odpowietrzniki na grzejnikach są mechaniczne, ale też zostały sprawdzone - żadnego powietrza nie ma.
Na razie jest na dworze ciepło i mogę grzać tylko wieczorami kominkiem. Zanim wezwę znowu serwisanta prosiłbym o wszelkie możliwe sugestie - co jeszcze POZA piecem może mieć wpływ na powstawanie błędu? Obawiam się bowiem, że scenariusz się powtórzy, tzn. serwisant stwierdzi że piec jest OK i trzeba błędu szukać gdzie indziej, skasuje za przyjazd i pojedzie...
Aha: jak należy udokumentować takie wezwanie (bo formalnie naprawy przecież nie było! - w karcie nie pozostaje ślad), żeby móc po iluś nieskutecznych wizytach domagać się wymiany elektroniki albo całego pieca? Pytanie jest palące: w tej chwili odwołaliśmy już wyjazd na ferie w góry, głównie przez ten zasr... piec, bo przecież nie zostawimy domu bez grzania gdyby były mrozy.
Mam piec jak w temacie z zasobnikiem Vaillant uniSTOR VIH R 120/5, a układ c.o. dość skomplikowany, bo na parterze jest podłogówka plus dwa grzejniki, a na piętrze tylko grzejniki, stalowe; rury z tworzywa. Zasilany jest propan-butanem z podziemnego zbiornika Orlen-Gazu.
Przez dwa sezony grzewcze piec chodził bezusterkowo, na różnych ustawieniach (pierwsza zima: tylko c.o. na 1-2 stopniu, druga i obecna: c.w.u. + c.o. na 1-4 stopniu, pisząc o "stopniach" mam na myśli 6 oznaczonych na pokrętle położeń regulatora). Jakieś półtora miesiąca temu kiedy temperatura spadła poniżej -10 stopni piec zaczął się zawieszać po raz pierwszy. Serwisant stwierdził że ponieważ co pewien czas wyskakiwał zamiast F22 również F28 (brak gazu) winny jest reduktor 2 stopnia, chociaż pomiar ciśnienia na zasilaniu dokonany przez niego manometrem zegarowym (chyba mało dokładnym w porównaniu z U-rurką? i nie wiem jak wyregulowanym) pokazywał na granicy błędu pomiarowego, i pojechał. Minimum dla tego paliwa wynosi 36 mbar, było tak około 32 mbar. Następnego dnia kolega, który się na tym zna, podregulował reduktor do około 40 mbar ale piec nadal sygnalizował błędy, a przestał dopiero kiedy... zatrzasnąłem ze złością pokrywę trochę mocniej niż należało. Doszliśmy do wniosku że widocznie coś nie kontaktowało (głębiej w piecu kolega nie mógł grzebać, bo gwarancja). Przez jakiś czas było OK.
W sobotę zmniejszyliśmy grzanie c.o. z "3" na "2" i wyskoczył F22. Kolega był wczoraj i po serii testów na różnych parametrach okazało się że piec chodzi bez wyłączeń jeśli grzeje tylko zasobnik c.w.u. oraz wtedy kiedy grzeje c.o. na poziomie 4-6. Natomiast jeśli c.o. ustawione jest na 1-2 po czasie od kilku sekund do kilku minut następuje zawieszenie (F22). Powyższe nie zależy od ciśnienia gazu na wejściu (ostatecznie ustawiliśmy je na normowe 36 mbar i nic to nie dało) ani od ciśnienia wody w instalacji (przetestowaliśmy od 1.1 do 2.0 atm). Moc startowa (d.0) ustawiona na 15. Sprawdziliśmy wszystkie wtyczki, pompę, i co się tylko dało bez ingerencji w bebechy pieca (gwarancja...). Odpowietrzniki na grzejnikach są mechaniczne, ale też zostały sprawdzone - żadnego powietrza nie ma.
Na razie jest na dworze ciepło i mogę grzać tylko wieczorami kominkiem. Zanim wezwę znowu serwisanta prosiłbym o wszelkie możliwe sugestie - co jeszcze POZA piecem może mieć wpływ na powstawanie błędu? Obawiam się bowiem, że scenariusz się powtórzy, tzn. serwisant stwierdzi że piec jest OK i trzeba błędu szukać gdzie indziej, skasuje za przyjazd i pojedzie...
Aha: jak należy udokumentować takie wezwanie (bo formalnie naprawy przecież nie było! - w karcie nie pozostaje ślad), żeby móc po iluś nieskutecznych wizytach domagać się wymiany elektroniki albo całego pieca? Pytanie jest palące: w tej chwili odwołaliśmy już wyjazd na ferie w góry, głównie przez ten zasr... piec, bo przecież nie zostawimy domu bez grzania gdyby były mrozy.