Otóż sprawa wygląda następująco:
Po rozładowaniu akumulatora, kupiłem nowy, bo tamten był już dość mocno wyeksploatowany i sądziłem, że po zamontowaniu, wszystko wróci do normy. Oczywiście przejechałem się, bo po zamontowaniu nowego nie działa mi wszystko to, co powinno działać bez kluczyka, mało tego, nawet jak włącze zapłon, to nadal nie mam kierunkowskazów, nie działają szyby, radio etc. W sumie auto odpala, ale świecą się kontrolki ABS i otwarcia drzwi. Po dodaniu gazu teoretycznie wszystko wraca do normy, bo kontrolki gasną, i działają wszystkie układy, które wymieniłem wyżej. Po wyłączeniu zapłonu, sytuacja się powtarza, zegarek się resetuje i nadal nic nie działa. Może ktoś wie, co się dzieje? Byłbym wdzięczny za każdą radę.
PS. Chciałem przetestować nowy akumulator i w tym celu pojechałem w 20km trasę. Okazało się, że po ok. 4h (wiecie, zakupy) miałem kłopot z powrotem do domu, bo auto dwukrotnie gasło, aukumaltor się rozładował, dopiero po wyłączeniu świateł udało mi się dojechać do domu.
DZIĘKI!
Po rozładowaniu akumulatora, kupiłem nowy, bo tamten był już dość mocno wyeksploatowany i sądziłem, że po zamontowaniu, wszystko wróci do normy. Oczywiście przejechałem się, bo po zamontowaniu nowego nie działa mi wszystko to, co powinno działać bez kluczyka, mało tego, nawet jak włącze zapłon, to nadal nie mam kierunkowskazów, nie działają szyby, radio etc. W sumie auto odpala, ale świecą się kontrolki ABS i otwarcia drzwi. Po dodaniu gazu teoretycznie wszystko wraca do normy, bo kontrolki gasną, i działają wszystkie układy, które wymieniłem wyżej. Po wyłączeniu zapłonu, sytuacja się powtarza, zegarek się resetuje i nadal nic nie działa. Może ktoś wie, co się dzieje? Byłbym wdzięczny za każdą radę.
PS. Chciałem przetestować nowy akumulator i w tym celu pojechałem w 20km trasę. Okazało się, że po ok. 4h (wiecie, zakupy) miałem kłopot z powrotem do domu, bo auto dwukrotnie gasło, aukumaltor się rozładował, dopiero po wyłączeniu świateł udało mi się dojechać do domu.
DZIĘKI!