Nie wiem jak nazwać ten tytuł - moderatora proszę o zmianę tytułu.
Bardzo częste palące się tranzystory końcowe we wzmacniaczach UNITRY
lub:
Zastosowanie diod w końcowych tranzystorach mocy - jakoś tak bo mam dylemat.
Słuchajcie nie wiem jak to się stało ale ostatni ruch w WS354 A i bez A zrobiłem taka ostatnia deskę ratunku !
Bo nie radziłem sobie już tym wzmacniaczem - nie wiem czy dobrze zrobiłem ale pomogło
ponieważ nie dawało już rady dobieranie tranzystorów ( BDP285/6, BDP3... i BD911/2, 2N... i inne tego typu mierzone na multimetrze "hfe" ) i nadal nie wiem co to za przyczyna była - żadnych zwarć, wszystko sprawdzane i mierzone osobno nie na płytce.
Więc od patrzyłem diody z niejakiego schematu bo pisało w instrukcji że diody podłączone w końcówce między zasilaniem i wyjściem głośnikowym zapobiegną spaleniu się tranzystorów końcowych.
Tu jest schemacik by tylko zobrazować o co chodzi:
Więc gdy zastosowałem to do WS354 i gdy podkręciłem na 40% suwaka to nie strzelały mi już bezpieczniki i tranzystory lub tranzystory i bezpieczniki, bo nie wiadomo czego to była przyczyna i jaka kolejność w spaleniu.
Wzmacniacz już gra 6 godzin i nawet się nie grzeje radiator - prąd spoczynkowy mam na 20/ 23mA ustawiany. Wzmacniacz gra aż miło posłuchać.
________________________________________________________
(teraz można zabierać się za jeszcze jeden przypadek)
Ps. czekam na komentarze za i przeciw, tego rozwiązania ( wiem że każdy półprzewodnik wprowadza szum - no ale... )
Może moje jakieś nie dopatrzenie w tym było ale działa - już próbowałem na wszystkie moje sposoby i posty na forum poczytałem (nawet te nie dokończone) aż w końcu jest i wzm. działa.
Bardzo częste palące się tranzystory końcowe we wzmacniaczach UNITRY
lub:
Zastosowanie diod w końcowych tranzystorach mocy - jakoś tak bo mam dylemat.
Słuchajcie nie wiem jak to się stało ale ostatni ruch w WS354 A i bez A zrobiłem taka ostatnia deskę ratunku !
Bo nie radziłem sobie już tym wzmacniaczem - nie wiem czy dobrze zrobiłem ale pomogło
Więc od patrzyłem diody z niejakiego schematu bo pisało w instrukcji że diody podłączone w końcówce między zasilaniem i wyjściem głośnikowym zapobiegną spaleniu się tranzystorów końcowych.
Tu jest schemacik by tylko zobrazować o co chodzi:
Więc gdy zastosowałem to do WS354 i gdy podkręciłem na 40% suwaka to nie strzelały mi już bezpieczniki i tranzystory lub tranzystory i bezpieczniki, bo nie wiadomo czego to była przyczyna i jaka kolejność w spaleniu.
Wzmacniacz już gra 6 godzin i nawet się nie grzeje radiator - prąd spoczynkowy mam na 20/ 23mA ustawiany. Wzmacniacz gra aż miło posłuchać.
________________________________________________________
(teraz można zabierać się za jeszcze jeden przypadek)
Ps. czekam na komentarze za i przeciw, tego rozwiązania ( wiem że każdy półprzewodnik wprowadza szum - no ale... )
Może moje jakieś nie dopatrzenie w tym było ale działa - już próbowałem na wszystkie moje sposoby i posty na forum poczytałem (nawet te nie dokończone) aż w końcu jest i wzm. działa.