Witam. Wiele razy czytałem posty w których użytkownicy głośników komputerowych (szczególnie tych z najwyższej półki) piszą ze grają one lepiej niż zestaw do kona domowego.
Wrażenie początkowo jest niesamowite, idziemy do sklepu z zamiarem zakupienia nowego zestawu komputerowego ponieważ przesiadamy się z jakieś starej wierzy lub jeszcze mniejszego zestawu komputerowego (mówię tutaj np o Creative t5900) Wchodzimy do tego sklepu oglądamy głośniki komputerowe aż naszym oczom ukazuje się jeden z najmocniejszych zestawów Creative..
podchodzimy blizej i co widzimy? Karteczkę a na niej 500W RMS, 200 Watowy subwoofer, i 5 satelit po 70watów. Na pierwszy zut okiem zestaw ten spełnia aż ponad to nasze oczekiwania. Gra głośno i (czysto) jak to niektóry nazywają.. )
Więc zakupujemy jezeli oczywiscie mamy tyle pieniędzy co według mnie jest w tym przypadku i tak drogim zakupem. Przyjezdzamy do domu rozpakowujemy zestaw rozstawiamy i jesteśmy zadowoleni ale czy napewno?
Przez pewnien czas napewno. Lecz pyjrzyjmy się głebiej tym głośnikom. Wzmacniacz który oczywiście nadal niektórzy myślą że produkuje 500 wat mocy jest wielkości puszki od piwa. Więc z kad ta moc? Odpowiedz brzmi (tej mocy poprostu nie ma).
Creative i Logitech owszem robią dobre głośniki komputerowe które potrafią zagrać w kinie.. oczywiście to nic specjalnego lecz potrafią, potrafią też grać.. ale z tym jak się okazuje nie jest tak jak zapewnia nas producent i posiadacze tych głośników. Wszsycy użytkownicy kin domowych dobrze wiedzą jak powinien grać sprzęt do kina domowego lub nawet stereo. Niech to przykładowe nasze kino kosztuje nawet 1600 zł to i tak w stereo zagra lepiej od plastikowych satelitek i subwofera który potrafi wytworzyć tylko 3 nuty.. .
Celem mojego postu nie jest ośmieszenie lub szykanowanie głośników komputerowych lecz ukazanie odwiecznego problemu.
Głośniki komuterowe są dobre dla małych pomieszczeń, w celu wytworzenia dzwięku przestrzennego lub nawet stereo. Lecz pamiętajmym to nie to samo co przyzwoity układ scalony poparty mocnym prądem i nawet niewieloma watami + głośniczki 40 Watowe. Pozdrawiam
Wrażenie początkowo jest niesamowite, idziemy do sklepu z zamiarem zakupienia nowego zestawu komputerowego ponieważ przesiadamy się z jakieś starej wierzy lub jeszcze mniejszego zestawu komputerowego (mówię tutaj np o Creative t5900) Wchodzimy do tego sklepu oglądamy głośniki komputerowe aż naszym oczom ukazuje się jeden z najmocniejszych zestawów Creative..
Więc zakupujemy jezeli oczywiscie mamy tyle pieniędzy co według mnie jest w tym przypadku i tak drogim zakupem. Przyjezdzamy do domu rozpakowujemy zestaw rozstawiamy i jesteśmy zadowoleni ale czy napewno?
Przez pewnien czas napewno. Lecz pyjrzyjmy się głebiej tym głośnikom. Wzmacniacz który oczywiście nadal niektórzy myślą że produkuje 500 wat mocy jest wielkości puszki od piwa. Więc z kad ta moc? Odpowiedz brzmi (tej mocy poprostu nie ma).
Creative i Logitech owszem robią dobre głośniki komputerowe które potrafią zagrać w kinie.. oczywiście to nic specjalnego lecz potrafią, potrafią też grać.. ale z tym jak się okazuje nie jest tak jak zapewnia nas producent i posiadacze tych głośników. Wszsycy użytkownicy kin domowych dobrze wiedzą jak powinien grać sprzęt do kina domowego lub nawet stereo. Niech to przykładowe nasze kino kosztuje nawet 1600 zł to i tak w stereo zagra lepiej od plastikowych satelitek i subwofera który potrafi wytworzyć tylko 3 nuty.. .
Celem mojego postu nie jest ośmieszenie lub szykanowanie głośników komputerowych lecz ukazanie odwiecznego problemu.
Głośniki komuterowe są dobre dla małych pomieszczeń, w celu wytworzenia dzwięku przestrzennego lub nawet stereo. Lecz pamiętajmym to nie to samo co przyzwoity układ scalony poparty mocnym prądem i nawet niewieloma watami + głośniczki 40 Watowe. Pozdrawiam