Witam!
Posiadam chłodziarko zamrażarkę od trzech lat. Ostatnio, stała zbyt blisko ściany i po wyłączeniu sprężarki słychać było głośne trzaski. Odstawiłem lodówkę, pomogło. Pozostał natomiast taki rytmiczny, głośny szum (coś a'la fale na morzu). Na tyle głośne, że nie dają spać (a nie sypiam w kuchni). Szum jest non stop. Lodówka praktycznie się nie wyłącza - mimo, że ma nastawy na 2 lub 3 w skali do 7. W niedzielę ją rozmroziłem, ale nic nie pomogło. Nadal głośno szumi, w krótkich odstępach czasu. W czym może być problem? Z góry dzięki za odpowiedź
Dodano po 1 [godziny] 29 [minuty]:
Poszperałem jeszcze na tym forum i w związku z tym dodam, że wydaje mi się, iż temperatury są OK. Przed rozmrożeniem jakby zamrażarka za mocno chłodziła i było dużo szronu, ale teraz jest lepiej.
Obejrzałem lodówkę z tyłu. Agregat jest dość ciepły (może dlatego, że bez przerwy chodzi). Radiator jest ciepły, ale tylko u góry i z boku (drut/rurka odprowadzająca).
Agregat się nie wyłącza w zasadzie w ogóle, nawet przy niskich nastawach. Po nastawieniu na 0 oczywiście się wyłącza, ale nawet po nastawieniu na 1 szybko załącza się z powrotem. No i te rytmiczne, głośne szumy, które bez przerwy towarzyszą pracy lodówki.
Wyczytałem, że jedną z przyczyn może być ubytek czynnika chłodzącego. Być może w momencie, gdy lodówka stała blisko ściany coś się uszkodziło (od naprężeń - lodówka trzaskała po wyłączeniu)? A może warto wyłączyć na dłuższy czas i poczekać?
Posiadam chłodziarko zamrażarkę od trzech lat. Ostatnio, stała zbyt blisko ściany i po wyłączeniu sprężarki słychać było głośne trzaski. Odstawiłem lodówkę, pomogło. Pozostał natomiast taki rytmiczny, głośny szum (coś a'la fale na morzu). Na tyle głośne, że nie dają spać (a nie sypiam w kuchni). Szum jest non stop. Lodówka praktycznie się nie wyłącza - mimo, że ma nastawy na 2 lub 3 w skali do 7. W niedzielę ją rozmroziłem, ale nic nie pomogło. Nadal głośno szumi, w krótkich odstępach czasu. W czym może być problem? Z góry dzięki za odpowiedź
Dodano po 1 [godziny] 29 [minuty]:
Poszperałem jeszcze na tym forum i w związku z tym dodam, że wydaje mi się, iż temperatury są OK. Przed rozmrożeniem jakby zamrażarka za mocno chłodziła i było dużo szronu, ale teraz jest lepiej.
Obejrzałem lodówkę z tyłu. Agregat jest dość ciepły (może dlatego, że bez przerwy chodzi). Radiator jest ciepły, ale tylko u góry i z boku (drut/rurka odprowadzająca).
Agregat się nie wyłącza w zasadzie w ogóle, nawet przy niskich nastawach. Po nastawieniu na 0 oczywiście się wyłącza, ale nawet po nastawieniu na 1 szybko załącza się z powrotem. No i te rytmiczne, głośne szumy, które bez przerwy towarzyszą pracy lodówki.
Wyczytałem, że jedną z przyczyn może być ubytek czynnika chłodzącego. Być może w momencie, gdy lodówka stała blisko ściany coś się uszkodziło (od naprężeń - lodówka trzaskała po wyłączeniu)? A może warto wyłączyć na dłuższy czas i poczekać?