Najpierw opiszę mój problem z obrotami i gaśnięciem
Mój problem z początku objawiał się tym że w aucie falowały obroty tylko na luzie podczas dojazdu do świateł i tylko na niezagrzanym do 90stopni silniku. Po jakimś czasie się to nasiliło , najgorzej było jak było wilgotno , padał deszcz . Na postoju auto trzymało obroty ok.
Po pewnym czasie auto zaczęło gasnąć ale tylko na gazie na benzynie dalej falowały obroty. I na postoju zaczął od czasu do czasu podnosić i opuszczać obroty ( nie falowały )
Postanowiłem odłączyć przepływomierz. Teraz kiedy jest sucho obroty w ogóle nie falują ! Czy ciepły czy zimny czy dojazd do świateł problem zniknął , jak było mokro to delikatnie. Natomiast jeśli auto jest już rozgrzane i je zgaszę (cały czas odpięty przepływomierz) i zapalę ponownie to gaśnie . Jeśli podłączę przepływomierz to obroty są ok i jak go odłączę zaraz po tym to również chodzi równo .
Mam nadzieję że za bardzo nie zamieszałem ale ja już naprawdę nie mam siły co dolega mojemu autku
byłem w serwisie Boscha w Częstochowie i wyszły następujące błędy
- przepływomierz - za wysoki sygnał
- czujnik położenia przepustnicy za niski sygnał
Mówili że sonda lambda jest ok , ssanie jest ok bo sprawdzałem .
W aucie pojawiły się kolejne problemy z elektryką mianowicie
- brake light circuit - światła stopu również się zapalają
- tail light failure czy coś takiego chociaż wszystko świeci
- po jakimś czasie obrotomierz zaczyna skakać potem w ogóle wskazówka sobie opada na jakieś 1000obr i tak sobie leży nawet jak zgaszę zegary to ona wisi
- od czasu do czasu coś sobie puknie pod zegarami i nad pedałami pod tą osłoną
- pedał hamulca po jakimś czasie ale nie zawsze zaczyna sobie " skakać " tak dwa razy co 3 sekundy i jest przy tym charakterystyczny dźwięk jakby się coś przełączało .
Macie koledzy jakieś pomysły ??
Z góry dziękuję za podpowiedzi bo nie lubię jak moje autko coś boli
Mój problem z początku objawiał się tym że w aucie falowały obroty tylko na luzie podczas dojazdu do świateł i tylko na niezagrzanym do 90stopni silniku. Po jakimś czasie się to nasiliło , najgorzej było jak było wilgotno , padał deszcz . Na postoju auto trzymało obroty ok.
Po pewnym czasie auto zaczęło gasnąć ale tylko na gazie na benzynie dalej falowały obroty. I na postoju zaczął od czasu do czasu podnosić i opuszczać obroty ( nie falowały )
Postanowiłem odłączyć przepływomierz. Teraz kiedy jest sucho obroty w ogóle nie falują ! Czy ciepły czy zimny czy dojazd do świateł problem zniknął , jak było mokro to delikatnie. Natomiast jeśli auto jest już rozgrzane i je zgaszę (cały czas odpięty przepływomierz) i zapalę ponownie to gaśnie . Jeśli podłączę przepływomierz to obroty są ok i jak go odłączę zaraz po tym to również chodzi równo .
Mam nadzieję że za bardzo nie zamieszałem ale ja już naprawdę nie mam siły co dolega mojemu autku
- przepływomierz - za wysoki sygnał
- czujnik położenia przepustnicy za niski sygnał
Mówili że sonda lambda jest ok , ssanie jest ok bo sprawdzałem .
W aucie pojawiły się kolejne problemy z elektryką mianowicie
- brake light circuit - światła stopu również się zapalają
- tail light failure czy coś takiego chociaż wszystko świeci
- po jakimś czasie obrotomierz zaczyna skakać potem w ogóle wskazówka sobie opada na jakieś 1000obr i tak sobie leży nawet jak zgaszę zegary to ona wisi
- od czasu do czasu coś sobie puknie pod zegarami i nad pedałami pod tą osłoną
- pedał hamulca po jakimś czasie ale nie zawsze zaczyna sobie " skakać " tak dwa razy co 3 sekundy i jest przy tym charakterystyczny dźwięk jakby się coś przełączało .
Macie koledzy jakieś pomysły ??
Z góry dziękuję za podpowiedzi bo nie lubię jak moje autko coś boli