W niedzielę, 21 lutego 2010 roku, we wrocławskim szpitalu zmarł, w wieku 83 lat - inżynier Jacek Karpiński. Żołnierz Szarych Szeregów w Batalionie Zośka, uczestnik Powstania Warszawskiego, odznaczony trzykrotnie Krzyżem Walecznych.
Był polskim elektronikiem i informatykiem, prekursorem nowatorskich rozwiązań w dziedzinie konstrukcji współczesnych komputerów. W 1957 roku skonstruował lampową maszynę AAH do opracowywania długoterminowych prognoz pogody. W 1959 roku skonstruował pierwszy na świecie tranzystorowy analizator równań różniczkowych AKAT-1. W 1960 roku, jako jedna z 6 osób, zwyciężył w konkursie młodych talentów technicznych organizowanym przez UNESCO. W nagrodę miał możliwość studiowania na Uniwersytecie Harvarda i Massachusetts Institute of Technology. Mimo możliwości pozostania w USA i pracy na tamtejszych uczelniach, wrócił do Polski, która niestety nie doceniła jego wiedzy i umiejętności. W latach 60-tych zeszłego wieku skonstruował drugi na świecie Perceptron, urządzenie wykorzystujące proste sieci neuronowe, do uczenia się. W 1965 roku skonstruował komputer KAR-65, pracujący na arytmetyce zmiennoprzecinkowej, używany do analizy zdjęć zderzeń cząstek elementarnych. KAR-65 powstał na zamówienie Instytutu Fizyki Doświadczalnej Uniwersytetu Warszawskiego i był dwukrotnie wydajniejszy od ówczesnych komputerów serii Odra, będąc jednocześnie urządzeniem 30 razy tańszym. W latach 1970-1973 opracował i uruchomił polski minikomputer K-202, pracujący z szybkością 1 miliona operacji na sekundę i wyprzedzający znacznie podobne urządzenia zagraniczne a także powstałe dopiero kilka lat później komputery klasy PC. W latach 80-tych, po 7 latach przymusowej banicji zawodowej spędzonej na hodowli świń pod Olsztynem, wyemigrował do Szwajcarii gdzie pracował w firmie Nagra stworzonej przez innego inżyniera polskiego pochodzenia, Stefana Kudelskiego. Po powrocie do Polski, w 1990 roku, został doradcą Leszka Balcerowicza, do spraw informatyki. Usiłował też wdrożyć do produkcji swój kolejny wynalazek - penreadera - ręczny czytnik pisma odręcznego, wyprzedzającego podobne konstrukcje japońskie o ok. 1.5 roku. Niestety dzięki "pomocy" finansowej jednego z polskich banków stał się bankrutem, tracąc nawet własny dom. Będąc już w podeszłym wieku musiał dorabiać do emerytury tworząc strony internetowe.
Dwudziestego pierwszego lutego 2010 skończyła się smutna historia polskiego PATRIOTY, INŻYNIERA i WYNALAZCY, którego za wszystko co dokonał nie było nawet stać na profesjonalną rehabilitację wymaganą ze względu na postępujący zanik mięśni.
Cześć jego pamięci !
Fajne? Ranking DIY