Samochod po normalnej eksploatacji zostal pozostawiony na parkingu przez kilka miesiecy, po tym czasie nie mozna go bylo zapalic zostaly wymienione w kolejnosci - swiece przewody wys napiecia, modul zaplonowy - nic to nie pomoglo. Nastepnie zostaly sprawdzone za pomoca miernika - czujnik polozenia walu korbowego oraz czujnik polozenia walka rozrzadu - okazaly sie zepsute wiec je rowniez wymieniono. po tym zabiegu samochod odpala po bardzo dlugim kreceniu rozrusznikiem, lecz pracuje nierowno, nie na wszystkie cylindry, strzela w uklad dolotowy oraz bardzo nagrzewa sie uklad wydechowy. Wyglada to tak jakby zostala pozamieniana kolejnosc zaplonu, przy czym silnik nie przekracza granicy 2500 obrotow, przy maks otwarciu przepustnicy, oraz po puszczeniu gazu natychmiast gasnie i znowu trzeba go dlugo krecic zeby zapalil. Jesli chodzi o przewody to sa zalozone prawidlowo - sprawdz kilkakrotnie, wtryski dzialaja zostaly wymontowane i sprawdz. manualnie. Gdy odkrecam swiece z 2-go cylindra to zauwazam ze iskra pojawia sie jeden lub dwa razy podczas krecenia rozrusznikiem potem niknie nastepnie za jakis czas znowu sie pojawia na sek. Gdy probuje odpalic auto to siniky chce zaskoczyc w pierwszym momencie lecz jaby cos zostalo odciete - przypuszczam ze prad do modulu zaplonowego. Moje pytanie to czy takie objawy moze spowodowac uszkodzona sonda lambda, lub moze sensor spalania stukowego? Czy w tym samochodzie znajduje sie sensor halla jeli tak to gdzie on sie znajduje i czy moze powodowac takie objawy? Czy moze ktorys z kolegow pomoc mi w rozwiazaniu tego zagadnienia?