Witam,
Wybaczcie proszę o głupie pytania, które padną w tym temacie, ale naprawdę ciekawi mnie, co miał na myśli poprzedni właściciel mojego VW Polo 3.
Elektronika w samochodzie znajdująca się przy skrzynce z bezpiecznikami zaczęła mnie ciekawić już od chwili jej odkrycia - ostatecznie doszedłem do wniosku, że mam w samochodzie nieaktywny, aczkolwiek podłączony alarm do którego nie posiadam pilotów, switch 'valve' od tegoż alarmu i diodę w kokpicie, która nigdy się nie świeci.
Po dojściu do powyższych wniosków bardziej zainteresowała mnie druga instalacja - całkowicie amatorska. Posiada ona dwa switche - jeden w schowku kierowcy przy skrzynce z bezpiecznikami, drugi sprytnie ukryty pod mieszkiem drążka skrzyni biegów, który można niepostrzeżenie przełączać.
Zamysł autora tego projektu pojąłem tylko do połowy (tej działającej) - switch w schowku kierowcy w jednej pozycji uruchamia migającą diodę na kokpicie z pewnością imitującą uzbrojony alarm.
Drugiej połowy nie rozumiem - otóż ten sam switch w drugim położeniu łączy dwa przewody - czerwony, który ma długość 10cm i jest ucięty na końcu oraz czarny, który sprytnie idzie pod tunel środkowy do switcha ukrytego pod mieszkiem drążka skrzyni biegów (a'la James Bond) i wraca czarnym kablem z powrotem w okolice tego czerwonego kabla, również jest ucięty.
Do czego mogły służyć te kable wraz z ukrytym switchem? Myślę, że wskazówką jest fakt, że instalacja ta działa tylko wtedy, kiedy migająca dioda jest wyłączona.
Z góry dzięki za wszelkie sugestie, do tematu załączam obrazek tworzony bez jakiejkolwiek wiedzy o rysowaniu schematów elektronicznych, wybaczcie mi ten szkopuł.

Wybaczcie proszę o głupie pytania, które padną w tym temacie, ale naprawdę ciekawi mnie, co miał na myśli poprzedni właściciel mojego VW Polo 3.
Elektronika w samochodzie znajdująca się przy skrzynce z bezpiecznikami zaczęła mnie ciekawić już od chwili jej odkrycia - ostatecznie doszedłem do wniosku, że mam w samochodzie nieaktywny, aczkolwiek podłączony alarm do którego nie posiadam pilotów, switch 'valve' od tegoż alarmu i diodę w kokpicie, która nigdy się nie świeci.
Po dojściu do powyższych wniosków bardziej zainteresowała mnie druga instalacja - całkowicie amatorska. Posiada ona dwa switche - jeden w schowku kierowcy przy skrzynce z bezpiecznikami, drugi sprytnie ukryty pod mieszkiem drążka skrzyni biegów, który można niepostrzeżenie przełączać.
Zamysł autora tego projektu pojąłem tylko do połowy (tej działającej) - switch w schowku kierowcy w jednej pozycji uruchamia migającą diodę na kokpicie z pewnością imitującą uzbrojony alarm.
Drugiej połowy nie rozumiem - otóż ten sam switch w drugim położeniu łączy dwa przewody - czerwony, który ma długość 10cm i jest ucięty na końcu oraz czarny, który sprytnie idzie pod tunel środkowy do switcha ukrytego pod mieszkiem drążka skrzyni biegów (a'la James Bond) i wraca czarnym kablem z powrotem w okolice tego czerwonego kabla, również jest ucięty.
Do czego mogły służyć te kable wraz z ukrytym switchem? Myślę, że wskazówką jest fakt, że instalacja ta działa tylko wtedy, kiedy migająca dioda jest wyłączona.
Z góry dzięki za wszelkie sugestie, do tematu załączam obrazek tworzony bez jakiejkolwiek wiedzy o rysowaniu schematów elektronicznych, wybaczcie mi ten szkopuł.
