Witam serdecznie !
Na początku nadmienię, że jestem tu nowy, więc proszę o wyrozumiałość, jeśli błędnie sformowałem temat, lub umieściłem go w złym miejscu. I witam wszystkich serdecznie.
Mój problem jest następujący - Mieszkam w jednej z krakowskich starych kamienic. Mam piec kaflowy z którego udało mi się odczytać następujące liczby :
220 / 300
3.5 KW
"WOŁOWICZ"
Piec ten jest popsuty. Ma 3 zakresy grzania (zapewne posiada 3 grzałki) i na oko jest wydajny w 20%. Chcę w tym mieszkaniu przetrwać jedynie tą zimę, więc jego remont za bardzo mnie nie interesuje. I tutaj moje pytanie : Czy nie lepiej będzie mi ogrzewać pokoju (gdyż chodzi o jeden pokój) piecykiem "KONWEKTOR 2000 W", który faktycznie mocno grzeje ? Oczywiście jestem zaopatrzony w termostat, który włączał by go jedynie na tańszej taryfie. (Wymierne korzyści to oczywiście cena/ciepło)
Pomijam fakt, że argumentem który stoi za piecem kaflowym jest możliwość trzymania przez niego ciepła po wyłączeniu grzania.
Bardzo proszę o pomoc.
Pozdrawiam, Kuba.
Na początku nadmienię, że jestem tu nowy, więc proszę o wyrozumiałość, jeśli błędnie sformowałem temat, lub umieściłem go w złym miejscu. I witam wszystkich serdecznie.
Mój problem jest następujący - Mieszkam w jednej z krakowskich starych kamienic. Mam piec kaflowy z którego udało mi się odczytać następujące liczby :
220 / 300
3.5 KW
"WOŁOWICZ"
Piec ten jest popsuty. Ma 3 zakresy grzania (zapewne posiada 3 grzałki) i na oko jest wydajny w 20%. Chcę w tym mieszkaniu przetrwać jedynie tą zimę, więc jego remont za bardzo mnie nie interesuje. I tutaj moje pytanie : Czy nie lepiej będzie mi ogrzewać pokoju (gdyż chodzi o jeden pokój) piecykiem "KONWEKTOR 2000 W", który faktycznie mocno grzeje ? Oczywiście jestem zaopatrzony w termostat, który włączał by go jedynie na tańszej taryfie. (Wymierne korzyści to oczywiście cena/ciepło)
Pomijam fakt, że argumentem który stoi za piecem kaflowym jest możliwość trzymania przez niego ciepła po wyłączeniu grzania.
Bardzo proszę o pomoc.
Pozdrawiam, Kuba.