Witam
Mam opla calibre z 94 roku z "trzęsącą się kierownicą". Jestem jego 2 -gim właścicielem. Autko było sprowadzone w 2003 z Holandii.
Problem polega na tym, że przy predkości pow. 110km/h zaczyna drżeć kierownica. Wszyscy mądrzy specjaliści twierdzili, że to wina felg. Felgi mam nowe - sprawdzone na maszynach, opony - nowe sprawdzone - w 3 różnych warsztatach. Wymieniłem stabilizatory, tuleje wahaczy, końcówki stabilizatorów, a nawet łożyska. Drązki kierownicze też sąw porządku. Problem po wymianie w/w częsci jednak nie zniknął. Dokonałem pomiaru bicia piast. Jedna miała minimalne bicie - została wymieniona na nową. Problem nie zniknął!
Mimo, że nie powinno tak się robić podniosłem przód auta do góry i rozbujałem do momentu aż licznik wskazał 130km/h. Myślałem, że szyby mi wypadną. Lewe przednie koło wręcz lata (złudzenia jakby felga była krzywa). Jednak piasta, tarcza hamulcowa, felga i opona są ok. Zawieszenie też inawet na wszelki wypadek sprawdziłem mocowania amortyzatorów
Problem jest denerwujący bo szarpie autem przy hamowaniu jak również czuć szarpnięcia bez hamowania - w momencie jak auto zwalnia (na luzie) np. z prędkości 30km/h.
Problem moim zdaniem musi tkwić w jakimś wirującym elemencie, bo głupie tłumaczenia pseudo mechaników w stylu sprawdź stabilizatory czy wahacze są bez sensu.
Może to coś z silnikiem?
Bardzo prosze o pomoc, borykam się z tym ponad rok. Może ktoś już kiedyś spotkał się z podobnym problemem.
Mam opla calibre z 94 roku z "trzęsącą się kierownicą". Jestem jego 2 -gim właścicielem. Autko było sprowadzone w 2003 z Holandii.
Problem polega na tym, że przy predkości pow. 110km/h zaczyna drżeć kierownica. Wszyscy mądrzy specjaliści twierdzili, że to wina felg. Felgi mam nowe - sprawdzone na maszynach, opony - nowe sprawdzone - w 3 różnych warsztatach. Wymieniłem stabilizatory, tuleje wahaczy, końcówki stabilizatorów, a nawet łożyska. Drązki kierownicze też sąw porządku. Problem po wymianie w/w częsci jednak nie zniknął. Dokonałem pomiaru bicia piast. Jedna miała minimalne bicie - została wymieniona na nową. Problem nie zniknął!
Mimo, że nie powinno tak się robić podniosłem przód auta do góry i rozbujałem do momentu aż licznik wskazał 130km/h. Myślałem, że szyby mi wypadną. Lewe przednie koło wręcz lata (złudzenia jakby felga była krzywa). Jednak piasta, tarcza hamulcowa, felga i opona są ok. Zawieszenie też inawet na wszelki wypadek sprawdziłem mocowania amortyzatorów
Problem jest denerwujący bo szarpie autem przy hamowaniu jak również czuć szarpnięcia bez hamowania - w momencie jak auto zwalnia (na luzie) np. z prędkości 30km/h.
Problem moim zdaniem musi tkwić w jakimś wirującym elemencie, bo głupie tłumaczenia pseudo mechaników w stylu sprawdź stabilizatory czy wahacze są bez sensu.
Może to coś z silnikiem?
Bardzo prosze o pomoc, borykam się z tym ponad rok. Może ktoś już kiedyś spotkał się z podobnym problemem.