Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.
itemscope itemtype="https://schema.org/QAPage"

Jaki sznur uszczelniający do pompy

zidane 08 Wrz 2011 18:26 17117 14
  • Jaki sznur uszczelniający do pompy

    #1
    Poziom 12  

    Witam,
    potrzebuje wymienić sznur w dławnicach pompy grudziądzkiej z lat 70-tych, do hydroforu, do instalacji wodnej, domowej.
    Ze starego uszczelnienia za dużo nie zostało i nie wiem jaki to ma być sznur.
    Jedni piszą, że grafitowy , np. tu:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1245906.html

    a inni że łojowy, np. tu:
    http://hydrodom.pl/opis/680026/pompa-ska-3-02-bez-silnika-grudziadz.html
    Pompę mam prawie identyczną jak w tym link-u.
    Z tym, ze w internecie podają, że łojowego używa sie tylko do wody technicznej, do pitnej nie można...

    Ktoś wie jakie dokładnie ma być to uszczelnienie?
    I jaki przekrój tego sznura, kwadrat, czy cos innego?

    Aha i jeszcze jedna sprawa. Ta pompa ma na wejsciu ssawnym otwór, w który wkręcony był taki jakby odpowietrznik (najprawdopodobniej do regulacji zasysanego przez pompę powietrza albo do samoodpowietrzania). Ten odpowietrznik skorodował i odpadł zostając w środku gwintu. Co z tym teraz zrobić, idzie gdzieś kupić takie coś. Można to czymś zastąpić?

    0 14
  • Pomocny post
    #2
    Poziom 17  

    zidane napisał:
    ... Ta pompa ma na wejsciu ssawnym otwór, w który wkręcony był taki jakby odpowietrznik (najprawdopodobniej do regulacji zasysanego przez pompę powietrza albo do samoodpowietrzania). Ten odpowietrznik skorodował i odpadł zostając w środku gwintu. Co z tym teraz zrobić, idzie gdzieś kupić takie coś. Można to czymś zastąpić?

    A nie jest to czasem kalamitka ?
    Sznur zastosuj jaki chcesz - nadaje się jeden i drugi.
    Gdyby był za gruby , to możesz go "rozpleść" (bo jest to plecionka składająca się z cieńszych nitek)
    Możesz następnie skręcić taką grubość jaka będzie pasować.

    ps. zapytaj jakiegoś mechanika - podobnie się ukręcają zaworki do odpowietrzania hamulców.
    Mechanicy mają swoje sposoby (mają jakieś "wykrętaki" - które wkręcając się w otwór po czymś takim , przy okazji wykręcają to co pozostało w otworze)

    1
  • Pomocny post
    #3
    Poziom 41  

    Sznur może być grafitowy,lub łojowy. W końcu jaka jest styczność tego sznura z wodą -znikoma.Przekrój najlepiej kwadrat.

    Myślę że jest to do kupienia ( napowietrznik) w dobrym sklepie hydraulicznym. W ostateczności, jak nie kupisz,to usuń pozostałość,a otwór zaślep odpowiednim korkiem.

    1
  • #4
    Poziom 12  

    Ok, to kupie jaki bedzie ten sznur. Zmierzyłem i wychodzi, że ma być 6mm. Czyli jak kwadrat to pewnie 6x6mm. To już jest dla mnie chyba jasne. Dzięki.

    Natomiast co do tego napowietrznika. Nie jest to na pewno kalamitka, bo kalamitki tez sa w tej pompie, ale są bezpośrednio nad łożyskami. Pompa po prostu ma na króćcu ssawnym i również na tłocznym wywiercone otwory (fi 13mm) zaraz pod samymi kołnierzami. Otwór na króćcu tłocznym jest zaślepiony plastikowym korkiem, a do otworu po stronie ssawnej był wkręcony właśnie ten aluminiowy napowietrznik, który odpadł. Wyczyściłem gwint i okazało się, że jest to 13 mm i pasuje do tego idealnie odpowietrznik grzejników żeliwnych.
    I teraz mam do Was jeszcze pytanie. Jaka rolę spełnia dokładnie ten napowietrznik?
    Jak go mam ustawić? Ma być cały czas zakręcony, czy częściowo odkręcony, żeby pompa zasysała trochę powietrza do zbiornika? Czy to ma działać na zasadzie odpowietrznika grzejnikowego, tylko w odwrotnym kierunku, tzn. kiedy będzie potrzeba uzupełnić poduszkę powietrzną w zbiorniku to się go odkręca na chwilę i potem zakręca...

    2
  • Pomocny post
    #5
    Poziom 35  

    Napowietrznik, nazywany czasem smoczkiem...
    Ma za zadanie uzupełniać straty powietrza w zbiorniku - działa w czasie pracy pompy. Jeżeli zasysa za mało to po pewnym czasie trzeba i tak trzeba dopompować ręcznie - ale przynajmniej rzadziej niż bez tego zaworka:D Jeżeli puszcza za dużo to efekt żaden - pompa "mieli", w końcu to pompa do wody a nie sprężarka. W krańcowym przypadku pompa nie będzie w stanie napełnić zbiornika mimo ciągłej pracy - co grozi spaleniem silnika. Silniki hydroforowe nie są przystosowane do pracy ciągłej.

    1
  • #6
    Poziom 12  

    andk1eltd napisał:
    Jeżeli zasysa za mało to po pewnym czasie trzeba i tak trzeba dopompować ręcznie - ale przynajmniej rzadziej niż bez tego zaworka:D Jeżeli puszcza za dużo to efekt żaden - pompa "mieli"

    No wlaśnie...Czyli jak ustawić ten poziom zasysanego powietrza? Jest na to jakas formułka, czy zostaje tylko zabawa w metode prób i błędów?

    Właśnie nie chce dopuścić do zmniejszenie poduszki bo mój zbiornik nie ma standardowego zaworka do dopompowywania, ma tylko zwykły zamykany zaworek, na którym jest ciśnieniomierz i był kranik, który odkręcono i zakorkowano bo ciekło...Nawet za bardzo nie wiem jak dopompować powietrze do tego zbiornika. Może jeszcze to podpowiecie. Zbiornik jest fabryczny, z fabryki w Poznaniu z lat 70-tych. Ze środka zbiornika wychodzi mosiężny zaworek zakończony gwintem 1/4, od góry do niego przykręcony jest manometr. Na dole i górze ma korek, a z boku na dole otwór rewizyjny. I to wszystko...

    0
  • #7
    Poziom 21  

    Smoczek jest właściwie nieprzydatny, bo bardzo ciężko jest go ustawić. I wydaje mi się, że w nowych pompach się go nie stosuje. W tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem będzie zrobić w górnym korku gwintowany otwór i wkręcić tam zawór samochodowy, przez który można dopompować powietrze pompką lub sprężarką.

    1
  • #8
    Poziom 41  

    Napowietrznik działa tak,że w czasie pracy pompy ,zasysa trochę powietrza i dzięki temu poduszka powietrzna w hydroforze się uzupełnia.Jednak nie można go otworzyć zbyt dużo, bo pompa może przestać ssać.A jeśli pompa jest już wysłużona,to lepiej jak napowietrznik jest zamknięty.Natomiast w czasie postoju zawór napowietrznika samoczynnie się zamyka.

    0
  • #9
    Poziom 12  

    Wymieniłem szczeliwo w dławnicach (sznur łojowy 6x6 kwadrat), ale pojawił się problem z uszczelnieniem wody. Zrobiłem wszystko wg instrukcji. Założyłem po 3 pierscienie z każdej strony (tyle mogłem wygrzebać starego szczeliwa) łączenia na mijankę, odpaliłem pompe po dokręceniu dławnic tylko palcami, woda mocno kapała przez 15 minut pracy pompy. Czyli do tego momentu wszystko OK. Ale jak zacząłem dokręcać dławnice już do odpowiedniego ustawienia kapania to efekt był taki, że przestawało kapać przy postoju pompy, a po właczeniu pompy i wyłączeniu znów zaczynało kapać i to szybciej. Wiec znowu troszkę dokręciłem. Efekt ten sam - przestawało kapać, ale jak pompa się uruchomiła i wyłączyła to znów zaczynało za bardzo moim zdaniem kapać. Wiec znowu dokręciłem. W efekcie przypaliłem chyba troche szczeliwo, tzn. wyszedł z niego ten smar i ubabrał wał - efekt to większe rozsczelnienie.

    Proszę o podpowiedź, gdzie zrobiłem błąd i jak się reguluje te dławnice w tych pompach. Pompa grudziądzka typ SA 32.0 albo SA 320 bo nie mogę dokładnie odczytać, rok produkcji 1979.
    A może to szczeliwo łojowe jest nieodpowiednie i ma być jednak grafitowe?

    1
  • #10
    Poziom 41  

    Nie znam tego oznaczenia, ale pompy mają albo dławicę dokręcaną centralną nakrętką,albo dwoma śrubami np M8. Dokręca się najlepiej na ruchu pompy,ale później po zatrzymaniu trzeba się upewnić,że nie doszło do tak mocnego dokręcenia,że silnik nie ma siły ruszyć pompy.Czasem bywa że po założeniu nowego sznura, trzeba kilka razy dociągać dławice,zanim sznur się dobrze ułoży (dopasuje ,do nie zawsze równej osi).

    0
  • #11
    Poziom 12  

    Dławnice dociska się dwoma śrubami M8.
    No tak, ale ja to wszystko robiłem, dociskałem dławnice bardzo ostrożnie.
    Problem polega na tym, że jak było stare uszczelnienie to woda mocno kapała tylko podczas pracy pompy, po zatrzymaniu kapała przez chwile i przestawała. Teraz po wymianie sznurka jest tak, że woda podczas pracy pompy nie kapie z dławnicy nic, a dopiero zaczyna kapać po zatrzymaniu.
    Czy to tak ma być? No, ale to wychodzi że wcześniej chyba było lepiej, bo woda ma chłodzić szczeliwo podczas pracy pompy, a nie kapać jak już się zatrzyma...
    Dokręcałem więc dławnice coraz bardziej i w efekcie mi chyba przytopiło sznurki. Wylał się z nich ten smar, którym są nasączone (chyba raczej od temperatury) w ten sposób, że wałek i ten docisk plastikolwy są nim ubrudzone. Wcześniej (na starym uszczelnieniu tego nie było).
    Więc teraz po prostu nie wiem, czy jest coś nie tak z tym szczeliwem, czy ja cos nie tak zrobiłem.
    Czy jakość tego sznurka może mieć znaczenie? Kupiłem go po 8zł/metr. Ale w internecie jak szukałem o tym informacji, to spotkałem się z informacją, że chińskie produkty moga mieć gorszą jakość, a ten może być chiński.
    Wygląda tak jak ten na obrazku:
    Jaki sznur uszczelniający do pompy
    a np. ten tez łojowy wygląda trochę jakby inaczej, wyraźnie bardziej kwadratowy:
    Jaki sznur uszczelniający do pompy

    0
  • #12
    Poziom 41  

    Jeśli są to tylko krople po zatrzymaniu,to nic strasznego a zwłaszcza na tłoczeniu. troszkę gorzej jeśli jest to na ssaniu pompy,bo taka nieszczelność może powodować w efekcie "urywanie" ssania pompy.Proponuję kilka dni poczekać, może się wszystko dotrze.A czy ten sznur jest kwadratowy,czy nie całkiem,to nie ma aż takiego znaczenia,bo okrągły też się ułoży jak go się dociśnie. Oczywiście jak masz kwadratowy ,to lepiej się dopasowuje.

    0
  • #13
    Poziom 21  

    Spróbuj zdobyć lepszy sznur łojowy. Może w jakiejś kotłowni?

    0
  • #14
    Poziom 12  

    Wymieniłem jeszcze raz uszczelnienie (ten sam sznur co za pierwszym razem) i wygląda na to, że jest wszystko OK. Ustawiłem wyciek z dławnic wg instrukcji, czyli kropla na ok. minute.

    Przy czym pojawił mi się problem chyba z poduszką powietrzną w zbiorniku...
    Ponieważ nawalił zawór zwrotny za pompą, aby odkręcić pompe musiałem spuścić ciśnienie zbiornika do zera i po złożeniu z powrotem wszystkiego do kupy z hydroforu ciągnę o połowę wody mniej niż wcześniej. Wcześniej ok.100l, teraz mniej niz 50l. Zbiornik 300l.
    Ponieważ ten zbiornik nie ma zaworka, powietrza nabiłem tak jak podaje instrukcja automatów hydroforowych Grudziądz (np. ASC). Zakreciłem zawór za zbiornikiem. Zamiast smoczka wkręciłem zaworek odpowietrzający do grzejników i pompą nabiłem do zbiornika 1,8atm powietrza (ciśnienie załączania pomniejszone o 0,1atm). Po czym zakreciłem odpowietrznik i nabiłem wody do 3,5atm. Wyłącznik ciśnieniowy mam ustawiony na 1,9-3,5atm. Niestety wydatek wody od zal do wył pompy to tylko 50l. Co jest nie tak. Tego powietrza jest jeszcze za mało? A może jest go za dużo?

    Wskaźnika poziomu wody nie mam, ale na podstawie "pocenia" się zbiornika oceniam, że wody w zbiorniku jest chyba za mało (troche więcej niż 1/3 zbiornika).

    Aha, i czy ten zawór zwrotny przed zbiornikiem jest niezbędny, bo poległem przy jego odkręceniu. Jest to zawór klapowy, górny grzybek jest mosięźny, a korpus żeliwny. Mosiądż się zapiekł i klops. Ale wszystko trzyma zawór w smoku w studni i woda nie ucieka...

    1
  • #15
    Poziom 21  

    Jeżeli woda nie ucieka, to może być. Tylko musisz się liczyć z naciskiem wody na dławiki, co może powodować większy wyciek przez nie. Natomiast masz chyba za mało powietrza. Zbyt dużej ilości powietrza możesz się nie obawiać, ponieważ nadmiar ujdzie podczas poboru wody.

    0