Ture11 napisał: Przeszkadza, gdy mamy odcinek rury ssącej nad powierzchnią ziemi, a chcemy z tej rury spuścić wodę "na zimę". Wtedy trzeba porozkręcać rury i jakoś wychlapać z nich wodę...
A kto "normalny" tak kładzie rury? chyba, ze jest to na chwilę , a później ( z głupoty, lenistwa..,tu można jeszcze dopisać swoje pomysły)nie wkopuje rur na odpowiednią głębokość.
Ture11 napisał: Albo, gdy zawór ten się uszkodzi i trzeba wyciągać rurę z ziemi.
Zawór zwany koszem ssącym montuje się w studni, czyli w wodzie. Bywa, ze się uszkodzi, to się go wyciąga z kawałkiem rury i wymienia, bądź naprawia(np. przeczyszcza , bo coś wpadło pod uszczelkę zamykającą wodę)
Ture11 napisał:
Są, tzw. studnie artezyjskie.
. Niekoniecznie. Czasem studnia jest na wniesieniu, a dom w dolinie i woda nie musi się przelewać wierzchem studni, ale poziom wody bywa wyższy niż wysokość posadowienia pompy. Wtedy można spokojnie zrezygnować z kosza ssącego z zaworem zwrotnym, ale warto założyć sam kosz (czyli sitko).