Proszę o tytuły, przez ostatnie kilkanaście lat w ogóle nie oglądałem, nawet w TV.
Zaległości sięgają 2000 roku, albo i dalej, oczywiście "Avatara" widziałem kinie 3D.
Z twórców preferuję nazwiska takie jak J. Carpenter, Ridley Scott czy James Cameron.
Jeśli oglądaliście coś fajnego, może obrazy młodszych reżyserów, napiszcie.
Seria "Obcy" - szczególnie pierwszy i drugi, "Gwiezdne wojny" - niepowtarzalny klimat pierwszych 3 części (ep. 4,5 i 6), koniecznie w oryginale, no i oczywiście serial "Gwiezdne Wrota" . Oczywiście nie są to najnowsze produkcje, ale zawsze miło się to ogląda.
Tonący brzytwy się chwyta, w akcie desperacji możesz obejrzeć serial "LEXX". Stary bo stary ale jeśli oglądając kolejny film sf stwierdzisz że "to już było" to zobacz. Mnie miejscami powalał na kolana, nie wiedziałem czy się śmiać czy co... Fabuła to... tu chyba nie ma czegoś takiego. Zresztą trochę o tym serialu: Link
Seria "Obcy"
Seria "Predator"
I komercyjnie: "Obcy kontra Predator".
"Łowca Androidów"
"Incepcja"
"Wyścig z czasem" - jeszcze leci w kinach.
"Stargate" - film. Seriale też można sobie obejrzeć.
Ostatnie, pełnometrażowe "Star Treki". Zupełnie coś innego niż seriale.
"Ghost in Shell" - Anime, ale świetnie. Warto zwróć uwagę na tła. Arcydzieło.
"Akira" - j/w
"Animatrix" - Rozwinięcie Matrixa, nakręcone przez fanów. Kilka historyjek animowanych, w różnych technikach.
"Pitch Black", "Kroniki Riddica" i animowany "Kroniki Riddicka - Dark Fury".
A po wszystkim... obowiązkowo, największy klasyk kina SF:
"Plan nr 9 z Kosmosu"... Żeby docenić wszystkie inne.
Podaję też trochę mniej znane i starsze, których nie można nie znać:
Matrix (wiadomo)
Forbidden Planet (Leslie Nielsen w poważnej roli!)
Sunshine
Solaris (czy raczej Soljaris, radziecki z 1972, nie to "coś" z Clooneyem)
Blade Runner
Odyseja kosmiczna
Event Horizon
Powrót do przyszłości
Gry wojenne
O-bi O-ba Koniec Cywilizacji (polski)
Soylent Green
cały Star Trek (ale ten najnowszy moim skromnym zdaniem słaby)
Akira (anime)
Tron
Mad Max
Moon (2009, jeden z nielicznych dobrych filmów s-f z ostatnich lat)
Dzięki za pomoc, co prawda większość tych starszych miałem przyjemność oglądać ale pojawiły się też nowe dla mnie tytuły jak choćby "Pokolenia", "Forbidden Planet (Leslie Nielsen w poważnej roli!)", "Sunshine", "Event Horizon", "Soylent Green", "Plan nr 9 z Kosmosu", serial "LEXX", sporo tego w linku z 2 postu.
Myślę że na długie zimowe wieczory, do wiosny wystarczy .
Pierwszy film S-F jaki mi się spodobał to był "Obcy" na te lata rewelacja, za następny przełom uważam dopiero "Park Jurajski" gdzie wprowadzono nowe techniki animacji komputerowej no i niedawno "Avatar" 3D, dla mojego pokolenia to coś absolutnie niewiarygodnego, a podobno są plany na 2 część ?,
W ostatnich latach sporo się kręci, przyzwoitych seriali S-F, różna tematyka, w różnych stylach: 4400, Heroes, Eleventh Hour, Eureka, Fringe, No Ordinary Family, Warehouse 13, Primeval itd. Dla każdego coś miłego.
Na osobną wzmiankę zasługuje "Firefly" - jedyny jak dotąd kosmiczno-przygodowy na dobrym poziomie - polecam.
Star Trek ? Panowie, naprawdę wiele razy próbowałem.
A do obejrzenia nadaje się ten ostatni, być może dlatego, że jest inny.
No i oczywiście zawsze warto obejrzeć sobie coś według Pratchett'a
Star Trek ? Panowie, naprawdę wiele razy próbowałem.
A do obejrzenia nadaje się ten ostatni, być może dlatego, że jest inny.
Być może dlatego, że świeci przede wszystkim efektami komputerowymi i to jest jego aktualny gwóźdź programu. Mi wcale nie wchodzi. Osobiście wolę treść merytoryczną od efektów.
Być może dlatego, że świeci przede wszystkim efektami komputerowymi i to jest jego aktualny gwóźdź programu. Mi wcale nie wchodzi. Osobiście wolę treść merytoryczną od efektów.
O gustach podobno się nie dyskutuje. Tak samo jak nie wolno źle mówić o Star Treku, Apple'u i dobrze o Billu Gates'ie.
Widziałem wszystko z powyższej listy i dużo więcej; dużo więcej przeczytałem.
Kocham S-F - ale nie trawię Star Treka i Anime (oczywiście są wyjątki).
Star Trek ? Panowie, naprawdę wiele razy próbowałem.
Może i treściwy jak pisze kolega Krzysztof L. ale jakiś dla mnie za bardzo teatralny "angielski"
Przydało by się jednak trochę więcej "fajerwerków" .
Nie w temacie, ale prosiłbym jeszcze o kilka tytułów dobrych horrorów dla żony, bo zapowiada bunt .
I jeszcze prośba o podpowiedź,- gdzie to wszystko można obejrzeć, bo nie mogę znaleźć wszystkich tytułów, albo b. słaba jakość (kopie). Pozdrawiam i dziękuje.
Jak pisałem interesuje mnie okres między 1995 - dziś, oprócz wymienionych oglądanych, zwłaszcza młodych twórców, klasykę zwłaszcza literaturę, a i obraz, sprzed, dobrze znam .
Podaj definicję "Dobrego horroru" wg twojej żony. Bo gatunek rozległy. Od pseudo horrorów komediowych, po czyste Gore.
Z takich ciekawszych:
"Lśnienie"
"Miasteczko Salem"
"Sztorm Stulecia"
"Mgła"
"Teksańska Masakra Piłą Mechaniczną" - tak stara wersja jak i jej remake.
Seria "Piątek trzynastego"
Seria "Koszmar z ulicy Wiązów"
Crossover - "Jason vs Fredy"
"Hostel"
"Wzgórza mają oczy" - typowe gore - flaki latają w powietrzu.
Klasyczne już "Blair Witch Project"
"REC" w podobnej konwencji.
seria "Ring".
"Egzorcysta"
"Paranormal Activity"
Seria "Martwe Zło" - dla lubiących się pośmiać z horroru.
"Descent"
I na koniec cała seria "Żywych trupów".
Jest jeszcze taki horrorek w stylu "REC", o ekipie telewizyjnej, która chce spędzić noc w starym, opuszczony szpitalu, żeby sprawdzić czy jest nawiedzony... Jest.
Ale zapomniałem tytułu.
Na razie tyle. Horror to nie jest akurat mój ulubiony gatunek filmowy.
Z tych nowszych fajne są:
- "Incepcja"
- "Ja, Robot"
- "Raport mniejszości"
- "Jestem Legendą"
- "Dejavu"
- "Iron Man 1 i 2" (na podstawie komiksu)
i oczywiście do tych "starszych" tez warto wracać Jako fan Gwiezdnych Wrót polecam filmy i seriale (Też nowiutka produkcja Stargate Universe).
Stargate Universe <-- Dlaczego oni zakończyli produkcję to tego nie rozumie... naprawdę jak nienawidzę seriali to cała saga Stargate mi się strasznie podoba.
Będę pisał z pamięci więc przepraszam za literówki itp. (coś się na pewno powtórzy)
1. Pitch Black
1.1/2. Kroniki Riddicka - Dark Fury ale jest to film animowany pełnometrażowy dokładnie uzupełnienie czasu miedzy filmami.
2. Kroniki Riddick'a
3. Gwiezdne wojny. Całość.
4. Matrix
5. Ja Robot
6. 2012
7. In Time <- porusza ciekawy temat wartości ludzkiego czasu...Link 8. Raport mniejszości <- Link 9. Dzień w którym zatrzymała się ziemia.
10. Trzej muszkieterowie (ale ze względu na efekty... mniej niż fabuła)
11. Żołnierze kosmosu.
12. Johny 5. Stary ale jary.
13. Avatar
14. Diuna
15. Dystrykt 9
16. Dzień niepodległości
17. Equilibrium
18. Immortal
19. Repo Men
20. Wehikuł Czasu <-- bardzo fajny film
21. Wojna Światów - ta nowa
22. Zagubieni w kosmosie - hmm warty oglądnięcia ale nie jakiś specjalny.
...
Było tego więcej... ale niestety nie pamiętam...
Osobiście oglądam głównie S-F, Kung fu (Ong Bak itp), Komedie, Fantasy (Eragorn...)
Też nie jest to mój ulubiony gatunek, ale czasem dla towarzystwa, często zresztą S-F ma elementy horroru.
Co do gustów żony, na pewno nie lubi takich, gdzie blondynka (bo jest) ucieka przed maniakalnym mordercą/zombie/potworem itp. w górę po schodach, a tam ?.
Podobały jej się : "Lśnienie", "Koszmar z ulicy Wiązów", "Egzorcysta", "Oszukać przeznaczenie", "Opowieści z krypty", zaś o wampirach, wilkołakach, zombie nie bardzo.
A widział ktoś "Nosferatu – symfonia grozy" pierwszy film o wampirach (reż. Friedrich Wilhelm Murnau) haha.
pyton napisał:
Generalnie interesuje cie typowe S-F
Oprócz wcześniej wymienionych, lubię jeszcze takie jak ; "Łowca androidów", "Otchłań", "Duchy Marsa", "Coś", "Terminator 1", "2001: Odyseja kosmiczna Stanleya Kubricka", ogólnie kino które bardzo dba o szczegóły dając w ten sposób jakąś wiarygodność.
Natomiast nie znam młodych twórców S-F.
Duduś74 napisał:
Można dopisać jeszcze "Cannibal Holocaust", stary ale wart obejrzenia.
Tego nie widziałem, dziś go obejrzę .
kisiel20 napisał:
Film w starym klimacie i do tego zakazany z wielu krajach - coś w tym jest
Chyba skojarzenia związane z tytułem ?, po obejrzeniu dowiem się czy coś więcej .
A ja proponuję Ci :
1. Bitwa o L.A. - trochę skopany jeżeli chodzi o temat " ratujmy cywili, a my to ch.."
2. Aeon Flux
3. Daybreakes- to nawet dla żony, bo horrorowaty
4. Gamer
5. Surrogates
6. The Book of Eli
7. Priest -też dla żony
8. Source code.
9. Zielona Latarnia
No i podpisuję się pod Gwiezdnymi Wrotami : SG-1, SG Atlantis i Uniwerse /choć ten ostatni troszkę cienki.
Wczoraj oglądałem coś takiego : "Oni żyją / They Live (1988)"
Trudno mi się pogodzić że to dzieło J. Carpentera, scenariusz, aktorzy bardzo to słabo, choć pomysł i fabuła niezła.
Ale jednak coś mi się skojarzyło i bardzo spodobało - takie okularki to by się dziś wszystkim przydały .
Może ktoś wie jak dzisiaj wygląda sprawa stosowania podprogowych apeli do pod/świadomości w reklamie ?.
Wydaje mi się że zabronione, i tylko wolno, tłuc to samo w kółko 20 razy dziennie, tudzież w internecie, na które niby nie zwracamy uwagi.
Patrząc na to, co koledzy wymieniacie dochodzę do wniosku, iż większość z was ma gust na poziomie amerykańskiego nastolatka, który spalił o jednego jointa za dużo...
Wszystkie ostatnie filmy na podstawie amerykańskiej pop-papki (Green Lantern, Thor, Captain America, seria Transformers) to przykład na wykorzystanie efektów specjalnych i plastikowego CGI jako protezy dla braku sensownej fabuły i słabej gry aktorskiej. Seria Transformers zawiniła kiepskimi żartami (ciekawie zwieszone kule burzące w drugim filmie serii na przykład) i istnieniem czegoś takiego, jak wątek "rhomantyczny", który sprawił, iż te filmy były za długie i zbyt nudne. Reszta zawiniła zbyt dużym naciskiem na CGI, przy czym Kapitana Amerykę dało się obejrzeć, choć niektóre dziury w fabule były monstrualne. Gamer i Surrogates to przykład, jak z dobrego pomysłu zrobić kiepski film. Słaba gra aktorów, nadmiar efekciarstwa, i średnio wciągająca fabuła. 2012 to najgorszy film katastroficzny tego reżysera: cała fabuła sprowadza się do tego, że zginęła większa część ludzkości po to, by dziewczynka nie moczyła się w nocy. Dziękuję, postoję. Avatar - fabularnie rzecz biorąc to Pocahontas zgwałcona przez Smerfy. W 3D. Incepcja - smalec zawinięty w prosiaka, zawiniętego w pieróg wsadzony w kurczaka umieszczonego w foliowym worku. Fajnie się ogląda, ale znów tylko z powodów efektów. No i fabuła wygląda tak, jakby scenarzysta przemieszał kartki scenariusza. Plus rozczarowujący koniec...
Ogólnie każdy film zrobiony z myślą o kinach 3D będzie cierpiał na nadmiar efektów i niedomiar całej reszty. Tylko dlatego, iż durna, amerykańska gawiedź to kupi, a wy jako naśladowcy amerykanów też to kupujecie. Smutne...
BTW, jak ktoś zainteresowany jest poznaniem naprawdę kiepskich filmów, niech wejdzie na stronę The Cinema Snob. Jest tam też recenzja Cannibal Holocaust...
W dyskusji poruszono rekomendacje filmów science fiction od 2000 roku, z naciskiem na twórczość reżyserów takich jak John Carpenter, Ridley Scott i James Cameron. Użytkownicy wymienili wiele tytułów, w tym "Incepcja", "Obcy", "Matrix", "Blade Runner", "Avatar", "Transformers", "Ghost in the Shell", "Pitch Black", "Moon", "Dzień Niepodległości", "Solaris", "Gattaca", "Interstellar" oraz różne seriale, takie jak "Stargate" i "Firefly". Wiele osób podkreśliło znaczenie fabuły w filmach SF, krytykując nadmiar efektów specjalnych w nowoczesnych produkcjach. Użytkownicy dzielili się także swoimi preferencjami dotyczącymi horrorów oraz klasyki gatunku. Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.