Miałem na stacjonarce zainstalowane dwa systemy, ubuntu 10.04 lts i siódemkę. Jako że częściej korzystałem z tego drugiego, to ubu chciałem usunąć. Na siódemce zainstalowałem EASUS Partition Master. Tam w nim sformatowałem całą partycje na której było ubuntu i ustawiłem system plików na ntfs. W między czasie wystąpił problem z odinstalowaniem GRUBa ale sobie z nim poradziłem. Po robocie i kiku restartach, otwierając mój komputer na windowsie już, nie pokazywało mi dwóch partycji - powinienem mieć w sumie 4 chyba; wcześniej przed tym wszystkim trzy miałem na windowsie (C D i E), a po sformatowaniu zniknęła mi partycja D oraz ta sformatowana po ubuntu się nie pokazywała, ale za to Partition Magic tą D widział, jej zawartość też. Machnąłem na to ręką i postanowiłem przeinstalować system i wszelakie ukazane przy jego instalacji partycje wyczyścić. Ku mojemu zdziwieniu i tam pokazały się tylko te dwie: C i E, obie sformatowałem. Po tym pojawiły mi się dwie pozycje, surowe, z nieprzydzielonym miejscem, jedna o pojemności takiej jaką miał pojemność dysk C, a druga z taką jaką miał E - czyli git. Przy zaznaczeniu tego nieprzydzielonego miejsca i kliknięciu na 'Nowy' (mam nadzieje że się orientujecie jak wygląda instalacja 7ki, no ale po prostu chodzi o przystąpienie do tworzenia partycji pod instalacje) wyskakuje mi błąd:
Czego to może być wina, jak to rozwiązać? Poszedłem z dyskiem do znajomego i tam go podłączyłem. Na jego systemie (który działał z jego dysku oczywiście) utworzyłem nowe partycje z niepodzielonego miejsca, a te które były zwyczajnie sformatowałem. Po powrocie do domu i przy ponownej próbie instalacji systemu nie mogłem wybrać ani jednej partycji na której miałbym to zrobić, ani jej sformatować, po prostu nic, martwy punkt, bo pojawia się błąd podobny do tego wyżej (różni się chyba tylko kodem błędu).
Instalacja systemu Windows napotkała nieoczekiwany błąd. Sprawdź, czy źródła instalacji są dostępne a następnie ponownie uruchom instalację.
Kod błędu: 0xC0000005Czego to może być wina, jak to rozwiązać? Poszedłem z dyskiem do znajomego i tam go podłączyłem. Na jego systemie (który działał z jego dysku oczywiście) utworzyłem nowe partycje z niepodzielonego miejsca, a te które były zwyczajnie sformatowałem. Po powrocie do domu i przy ponownej próbie instalacji systemu nie mogłem wybrać ani jednej partycji na której miałbym to zrobić, ani jej sformatować, po prostu nic, martwy punkt, bo pojawia się błąd podobny do tego wyżej (różni się chyba tylko kodem błędu).