Naprawy punktowe są normalnością i każdy dobry lakiernik bez problemu ścieniuje w taki sposób łatki na masce czy dachu.
Naprawę uszkodzenia robisz jak sam pisałeś.
Przed samym lakierowaniem matujesz papierem P1500 miejsce wokół łatki.
Więcej niż ci się wydaje że potrzebujesz.
Bazą pokrywasz miejsce naprawiane i delikatnie cieniujesz na boki.
Im dalej tym cieniej, to wiadomo.
Ciemny kolor bez problemu kazdy zrobi, przy sreberku byś poległ.
Dajesz czas na odparowanie - 20 - 30 min w warunkach ok 20*C i szmatką antystatyczna przecierasz miejsce naprawiane i maskę w koło tego miejsca aby odkurz zebrać.
Następnie lakier bezbarwny i powiedzmy dwie trzy warstwy (lakier ms) z czym po każdej dajesz 5-10 min na odparowanie i klar tez cieniej rozpylasz wokół miejsca naprawianego jak być cieniował baze.
Może być lekka kasza na końcu łatki, nic to nie przeszkadza.
Konieczny w nastepnym kroku jest rozcieńczalnik do cieniowania np firmy dupont AK350
Wlewasz go do pustego pistoletu po lakierze bezbarwnym (nie musisz płukać resztek) skręcasz iglicę ze względu na rzadki materiał i za pomoca tego rozcieńczalnika łączysz nowy lakier ze starym kładąc 3 cienkie warstwy tego rozcieńczalnika.
Sory, to może tak trochę łopatologicznie opisałem, ale tak to się robi i tym rozcieńczalnikiem można nawet wyjechać na część niezmatowaną a on połączy te warstwy w sposób trwały i niezauważalny dla oka.
A o to przecież chodzi.
Tu dodam poglądowy filmik mojego kolegi z Częstochowy.
Cieniowanie
http://vimeo.com/19946157
Filmik wart milion słów.
Zręczny nie lakiernik zrobi to samo bez problemu.
PS.
Jak widać na filmiku niema się co dosłownie sugerować czasami podawanymi do odparowania lakieru bezbarwnego i ilości warstw jego.
Przy łatkach jest to ciut inaczej robione, ale UWAGA nie sugerujcie sie łatwością nakładania powłoki za jednym machnięciem pistoletu, bo ten pistolet kolegi to najnowsza iwata za 2000 zł.
Poprostu precyzyjne narzedzie lakiernicze jak sata czy inny markowy (drogi) pistolet.