Membrana bierna ma za zadanie przejmować na siebie część promieniowania kolumny w zakresie swojego rezonansu - więc niskiej częstotliwości. Zwiększenie masy, sztywności powoduje zmianę częstotliwości rezonansu membrany biernej, lub mniejszą jej skuteczność. To MOŻE mieć wpływ na wychylenie maksymalne. Ale - dopiero teraz dopisałeś o nieszczelności obudowy. Tu widziałbym pierwszoplanową usterkę. Tego typu kolumny (z membraną bierną) są szczególnie wrażliwe na wszelkiego rodzaju nieszczelności, i należy je absolutnie zlikwidować. Przede wszystkim uszczelnić samą obudowę, styk kołnierz głośnika z płytą czołową, gniazda, przełącznik... Jak - To już Twoja inwencja. Obudowę można zalać o środka wikolem, docisnąć (o ile można i trzeba) i skleić po prostu. Pod kołnierze głośników polecam gąbkę samoprzylepną lub coś podobnego w ilości takiej, żeby po dokręceniu kosza zlikwidowało wszelkie szpary i szczeliny. Podobnie z przełącznikiem - w zależności od możliwości albo gąbka albo np. glugan (od wewnątrz otworu - pomiędzy korpus przełącznika, a otwór w obudowie). Zaklejenie "na amen" jest co prawda najszczelniejsze ale jednocześnie w razie uszkodzenia... No właśnie. Lepiej jest więc pokombinować z uszczelką. Przez głośnik wysoko-tonowy NIE MA PRAWA nic przedmuchiwać! Albo jest tam (pomiędzy obudową a płytą) potężna nieszczelność, albo sam głośnik źle zrobiony.
Płyta tylna - o ile sama obudowa jest szczelna może wymagać usztywnienia - dwie listwy przyklejone na wikol i dociśnięte śrubami do płyty tylnej. Mniej więcej dzielące tył na trzy części. Powinno zdecydowanie pomóc.
Przepraszam za wprowadzenie zamieszania tymi GDM 12/60 - zapomniałem, że nie robili ich w wersji 4 omy.
Dodano po 1 [minuty]: adaś23 napisał: Kolega praktykował ze tak zachwala?
Praktykował. Tyle że w wersji 8 omów i bez kołnierzy (na przedniej ściance perforowana blacha a na niej gąbka dźwięko-przepuszczalna. Przeprosiłem wyżej.