Witam serdecznie!
Otóż dostałem od znajomego uszkodzony markowy zasilacz Be Quiet 450W.
Ponieważ ten mój w moim komputerze jest badziewiem nie zasilaczem, znajomy pomyślał o mnie i mi go dał. Lecz nie wiedział, że jest uszkodzony.
Nie mam teraz pieniędzy na kupno nowego zasilacza więc pomyślałem o próbie naprawy tego Be Quiet'a.
Pierwsze co zrobiłem to, uruchomiłem go bez żadnego obciążenia i zmierzyłem napięcia. Na linii 5V było 2,60 - 3,20 i się wahało. Rosło i spadało. To samo na linii 12V (6 - 7V max). Hmm, napięcia niskie, więc pomyślałem że może z braku obciążenia takie podaje. Więc zaryzykowałem i podłączyłem pod mój komputer. Odpaliłem komputer, no ale co? DVD ROM nie działa, dysk twardy HDD nie działa, płyta główna odpaliła, ale i tak na monitorze zero.
Zmierzyłem napięcia, na linii +5V było 3 - 4,30V max, na linii 12V było ok 11,2 - 11,5V max. Napięcia dalej rosły i spadały.
Tak z ciekawości przysłuchałem się pracy zasilacza, to słyszałem jakby coś tam... bzyczało. Trudno ten dźwięk określić. Tak jakby cewka.... hmm... nie wiem.
Kondensatory nie są napuchnięte. Tranzystory całe. Wszystko wyglądało ok, tylko nie przyglądałem się bliżej rezystorom.
I pytanie co mogło wysiąść w tym zasilaczu?
Jeżeli będą potrzebne, to mogę załączyć zdjęcia.
Z góry dziękuję za pomoc,
Pozdrawiam.