lordpakernik napisał: Bo dla mnie to jeśli dioda zaczyna przewodzić od 0,6V, miernik pokazuje 575 pewnie mV. To myślałem, że jak przyłożę woltomierz między anodę i katodę to będę miał 0,6V a mam np. 110V.
kkknc a dlaczego ograniczasz prąd na 3/4? Np. masz wzmacniacz, odłączasz zasilanie następnie podłączasz 3V na anodę-katodę i anodę - katodę?
Choć pisano tu na ten temat wiele razy, powtórzę raz jeszcze. Spadki napięcia w kierunku przewodzenia wynoszą orientacyjnie. Diody germanowe 0,2-0,3 V diody krzemowa 0,6-0,7 V, diody Schottky"e ok.0,3 V. I takie spadki napięcia występują na sprawnych diodach, przy nominalnym prądzie przewodzenia. Nie wiem dlaczego Kolega kkknc wskazuje akurat na napięcie 3V i prąd 3/4 prądu nominalnego. Bo jeżeli już 3 wolty to prąd będzie wynikowy. Z pewnością nie mogę napisać że ustawiam 3 wolty i 3/4 prądu znamionowego. Chyba, że ma on jakieś źródło prądowe, tak jak w większości przyrządów cyfrowych. Z tym, że w nich mierzy się spadek napięcia przy "przepuszczaniu" przez złącze (na ogół) prądu 1 mA. Myślę, że najprościej będzie jak nie gdybając, odłączysz po prostu jeden koniec diody, i zmierzysz spadek napięcia miernikiem. Chyba, że ktoś ma innego sensownego "pomysła". Ja najczęściej mierzę w jednym i drugim kierunku diodę w układzie, i jeżeli wychodzi tyle ile być ma, to z zasadny nie wylutowuję. Jeżeli nie wychodzi, to wylutowuję jeden koniec i wtedy mam 100%-ową pewność. Każde wprowadzanie napięcia do układu, w miejsce nie będące jego zasilaniem, wiąże się z mniejszym lub większym ryzykiem, uszkodzenia go.
Dodano po 11 [minuty]:
Sokol_09334 napisał: Żeby sprawdzić diodę w układzie musiał byś znać szczegółowo układ. Wszystko zależy jaki to układ można wykryć defekt oscyloskopem
Jak Kolega będzie znał układ, to pomierzy nawet baterią i żarówką, a oscyloskop jest mu tu zbędny.
Zygmunt_mt