Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Tokarka. Nowa chińska vs używana polska

01 Gru 2013 18:58 20043 35
  • Poziom 10  
    Witam


    Stoję przed koniecznością zakupu tokarki i mam dość ciężki dylemat. Mam do wydania 5-6tys. zł. Poczytałem, popytałem i przyznam, że jestem w czarnej d... .
    Problem polega na tym, że jestem zupełnym laikiem. Wiele razy używałem tokarki ale nigdy jej nie miałem i dlatego mam takie dylematy.
    Wiem, że temat był wałkowany ale znalezienie odpowiedzi na moje pytanie będzie trudne.

    Po pierwsze czy normą jest konieczność remontu polskich tokarek? Patrząc po cenach z allegro to np zakup tokarki 350x1000 za 5tys zł to idiotyzm bo ceny przeważnie oscylują wokół 10tys zł więc tak niska cena musi z czegoś wynikać.

    Druga sprawa: czy chińskie tokarki są naprawdę tak bardzo złe i słabe ? za 5tys zł można kupić Maktek 250x700 wydaje mi się, że na początek to wystarczy.

    Kolejne pytanie: w jaki sposób transportowaliście swoje tokarki ? Polska tokarka o wymiarach które podałem wyżej waży około 2-2,5tony. Chińska waży 10razy mniej i transport leży po stronie firmy sprzedającej.

    Będę wdzięczny z pomoc ewentualnie wskazanie wątku gdzie podobna dyskusja się toczyła (używałem szukajki i nic mądrego nie znalazłem).
  • Poziom 12  
    Witam. Ja osobiście kupując maszyny bardziej polecałbym używaną polską. Nie wiem akurat jak z tokarkami ale mam wiertarkę stołową ws 15 i używka kosztowała tyle co średniej lub słabej klasy chinol, a działa już dłuższy czas bez zarzutu.
  • Poziom 10  
    też jestem za glebor
  • Poziom 10  
    Tak prawdę mówiąc też bym wolał coś polskiego ale transport chyba przerasta moje możliwości. Macie może jakieś ciekawe patenty na przewóz takiego ustrojstwa :?:

    Zapytam jeszcze o jedną rzecz bo temat mnie nurtuje bardzo mocno. Rozmawiałem kiedyś z kolesiem, który z zawodu jest "ślusarzem" pracował już w kilkunastu firmach teraz "jest na swoim" i strasznie darł łacha z tych, którzy tak bardzo fazują się zakupem tokarki, frezarki, piły czy spawarki. Z rozmowy z nim wywnioskowałem, że obieg tego typu urządzeń jest zamknięty i będąc w tym kręgu można kupić sprzęt za 1/2 ceny tego co wystawione jest np z allegro. Ponadto jego zdaniem parametry i stan mają znaczenie drugorzędne i tak na prawdę liczą się tylko umiejętności operatora (pomijam oczywiście przypadek kiedy pracę trzeba wykonać na granicy parametrów technicznych sprzętu). Tak w skrócie. Facet twierdził, że taki wyścig zbrojeń to wynik propagandy handlarzy.
  • Moderator Elektrotechnika
    Choć jestem elektrykiem nie tokarzem to naprawiam je od lat i od właśnie tej strony mam doświadczenie .I zgodzę się z kolegami że polecają starsze tokarki polskie ja bym dodał radzieckie i czeskie. Szukaj likwidowanych warsztatów lub fabryk .
  • Poziom 15  
    kupiłem małą chińską kilka lat temu. Dużo można na niej zrobić ale na początku posypała się plastikowa przekładnia główna. Kupiłem koła modułowe szwagier dotoczył po frezował i działała znowu. ( można w USA) kupić gotowe koła stalowe a nawet na Allegro takie już były. Kolejna usterka to rozpadło się koło pasowe silnika. A po dorobieniu rozpadł się silnik i teraz napędzam ją przerobionym silnikiem z maszynki do mięsa bo za silniczek 300W DC chcieli 500zł a za silnik od maszynki dałem 40zł. Tyle ze musiałem dodatkowo zredukować obroty. Co do kasowania luzów to już nie będę się wypowiadał - masakra.
  • Poziom 10  
    Tak generalnie to daje radę taki sprzęt czy jest tak źle jak mówią? Przy większości zadań jakie wykonywałbym na tej tokarce, tolerancja rzędu 1mm byłaby dopuszczalna. Do zakupu zmuszają mnie czynniki zewnętrzne bo sama tokarka nie jest mi szczególnie niezbędną. Przeraża mnie trochę też remont polskiej tokarki i szukanie po necie DTR i porad jak i co zrobić, a jak sądzę remont będzie niezbędny.
  • Poziom 15  
    Jak nie przeraża cię to co napisałem to powiem ze spełnia swoje zadanie i jestem zadowolony. Ale zarobkowo na tym pracować się nie da ale do dłubania amatorskiego jest OK. W cenie 5-6 tysięcy to poszukaj większej z uchwytem 100 - 120 mm. Tego mi bardzo brakuje.
  • Poziom 11  
    Tak jak wyżej Krzysztof R. napisał.
    Najlepiej tego typu rzeczy kupować z likwidacji/wyprzedaży.
    Kuzyn jakiś czas temu kupił z likwidacji szkoły mechanicznej
    tokarkę,frezarkę,wiertarkę kadłubową, a zapłacił za to trochę drożej niż za złom :D, co prawda miał tam znajomości.
    Używa sprzętu hobbystycznie, jeszcze nie słyszałem żeby coś tam poważnego naprawiał.
  • Poziom 10  
    Na zakup z likwidacji to nie mam nawet co liczyć bo nie mam znajomości a nie słyszałem jeszcze żeby komuś "z zewnątrz" udało się kupić jakąś maszynę w ten sposób. Jestem raczej zdany na handlarzy i w sumie tego się najbardziej boję. Będę szukał czegoś polskiego, zobaczymy jak to wyjdzie.
  • Poziom 32  
    Zainteresuj się rynkiem niemieckim - drehmaschine - maszyn tam znacznie więcej - wybór większy, stan zazwyczaj tez lepszy - na początek przejrzałbym ebay.de i poszukał czegoś co spełni twoje oczekiwania.
  • Poziom 10  
    Problem w tym, że aby dostać się do Niemcowni musiałbym przejechać całą Polskę. Mam znajomego który jest spawaczem w Rajchu, opowiadał mi kiedyś, że u niego w firmie są dwie małe tokarki na sprzedaż i nikt ich nie chce kupić. Stan podobno idealny, tylko brać i pracować. Gość się nawet napalił, żeby je kupić, przywieść i sprzedać w Polsce ale jak popytał o transport i przeliczył to wyszło mu, że musiałby je sprzedać za co najmniej 7tys zł, żeby cokolwiek zarobić. Tokarka 1tys euro a transport drugie tyle. W związku z powyższym zostaje mi tylko rynek lokalny.
  • Poziom 32  
    Powiem tak - wynajem choćby lawety z pełną podłogą i wyciągarką, do tego dwa wózki (które można zmajstrować bo w gruncie chodzi o rolki i ramę), trochę drewna żeby zrobić stelaż i pasy/łańcuchy do zapięcia... skoro wożą wraki samochodów i się im opłaca zrobić remont i jeszcze sprzedać z zyskiem za 4000 zł to nie mów ze nie da się z dwoma maszynami. To kwestia determinacji a w Niemczech naprawdę jest większy wybór bo jest więcej firm i jest ruch w interesie - tam sprzęt jest w obrocie bo są firmy różnej wielkości, jest normalny leasing i normalne przepisy podatkowe - park maszynowy się wymienia na nowszy itp itd. Poza tym kultura techniczna jest wyższa i maszyny są zwyczajnie mniej zmęczone...
    Na większość dostawczaków można wrzucić spokojnie tonę - półtorej. Kwestia mocowania na czas transportu. Sztaplarkę można tez zabrać ze sobą.
  • Poziom 10  
    Masz rację w tym co piszesz i bez bicia przyznam, że jak patrzę na sprzęt sprzedawany za Odrą to jakoś tak przykro mi się robi, że mi przyszło żyć tu i teraz. Tak jak pisałem wcześniej, dla mnie problemem jest niestety odległość. Do granicy z Niemcami mam 700km+300km albo i więcej po Niemcach. Ostatnio jak zamawiałem transport to poniżej 1zł/km nikt zejść nie chciał, wiec na dzień dobry za transport musiałbym liczyć grubo ponad 2tys zł.

    Kolega polecił mi TUE35. Mam zamiar skupić się na poszukiwaniu tego typu sprzętu. Może się coś trafi.
  • Poziom 10  
    Nie chciałem zakładać nowego tematu więc zapytam tu tutaj.

    Co sądzicie o tokarko-frezarkach np: http://www.megaobrabiarki.pl/proma-tokarka-kombi-skf-800,id159.html

    W tym przypadku śmiesznie mały wydaje się być silnik i mam obawy, że może on mieć problem z dużym elementem. Nie wiem jak jest z trzymaniem parametrów ale jak czytam komentarze i opinie to Proma nie wypada szczególnie źle.

    Tak na marginesie, obiło mi się o uszy, że jest to firma Czeska. Podejrzewam, że nawet jeśli tak jest, to Czesi przykleją tylko swoje logo a całość robiona jest w Chinach, ale to i tak lepiej niż bezpośredni transport z państwa środka.
  • Poziom 17  
    Witam,

    Mam kolegę który prowadzi narzędziownię. Jak tokarka to tylko polska lub radziecka używana. Chinol padnie po tygodniu pracy.

    Pozdrawiam
  • Poziom 10  
    Też bym wolał coś polskiego ale niestety nawet po dołożeniu kasy nic sensownego znaleźć nie mogę. Zrobiłem już prawie 2tys km i dalej nie mam tokarki.
    Chyba największą zaletą chińszczyzny jest to, że przy zakupie dostanę choć namiastkę DTR i mam pewność, że nikt takiej maszyny nie "ulepszał". Smutne to ale dochodzę do wniosku, że dobrej tokarki w tym kraju zwyczajnie kupić się nie da. Małe zakłady produkcyjne i osoby prywatne sprzedają sprzęt, który już dawno zaliczył śmierć techniczną, natomiast wszelkiej maści handlarze remonty przeprowadzają puszą farby i chcą za taki "remont generalny" dostać 1/3 wartości maszyny.
  • Poziom 10  
    Rozumiem, że w przypadku pierwszego linku chodzi o niemieckie serwisy ogłoszeniowe a nie o jakiś konkretny model (aukcja wygasła). Tak jak pisałem wcześniej do Niemiec mam niestety za daleko. Rozmawiałem nawet z ludźmi, którzy tam są i pracują w branży. Doszliśmy do wniosku, że musiałbym tam pojechać na kilka dni i szukać w własnym zakresie ale nawet wtedy nie ma pewności czy coś kupię.

    Jeśli chodzi o drugi link to ta tokarka jest trochę za mała.
  • Poziom 15  
    Coraz więcej ludzi się zaczyna na coś nabierać. Nie ma dobrego sprzętu po przecenie. Jeśli coś jest należy trzymać się z dala od tego(rozsypie się po dłuższym lub krótszym użytkowaniu), przykładem może być seria tabletów od prestigio ale to jest bardziej off topic. Kupuj polską, co prawda ojciec trochę więcej wydał, ktoś przy niej grzebał(nie działał hamulec magnetyczny), 300 zł i elektryk wszystko posprawdzał. Wiek polskich tokarek świadczy o tym że strasznie ciężko jest je zajeździć, w normalnej lub trochę wyższej eksploatacji niemożliwa jest awaria. No i na koniec prędzej znajdziemy kupca polskiej tokarki niż chińskiej używajki, byłby znacznie mniejszy kłopot z sprzedażą. Pozdrawiam
  • Poziom 17  
    Witam,

    Napisz dokładnie co potrzebujesz i ile chcesz na to przeznaczyć.

    Kontakt na pw.

    Pozdrawiam
  • Poziom 10  
    To może ja zbiorę wszystko to co napisałem wcześniej.

    Na zakup planuję wydać ok.5 tys zł. Jeśli trafi się coś naprawdę dobrego to postaram się dołożyć jeszcze trochę grosza. W przypadku sprzętu nowego również brałem pod uwagę zakup ratalny.

    Początkowe założenia były takie:
    250mm toczenia nad łożem, długość toczonego elementu min. 500mm. Życie jednak zweryfikowało mi nieco zamierzenia i 250 mm może mi nie wystarczyć. Kolega polecił mi model TUE35 ale w moich stronach jest to model nieosiągalny.
  • Poziom 10  
    O kurde, na te strony mnie jeszcze nie zaniosło ale jak widać to był błąd. Trochę daleko ale jeśli sprzęt jest w takim stanie jak na zdjęciach to się chyba na dniach wybiorę.
  • Moderator Elektrotechnika
    A ja przy okazji znalazłem sprężyny gazowe z nierdzewki ,Dzięki
  • Poziom 17  
    Ja znalazłem Profi 550 WQV austriackiej firmy Bernardo, spełniającą Twoje pierwotne założenia w cenie 5 500 zł netto i sam się nad nią zastanawiam. Może ktoś ma wrobioną opinię na temat tej firmy?
  • Poziom 10  
    Ja Bernardo skreśliłem, ponieważ nie spotkałem się z dobrą opinią na temat urządzeń tej firmy. Jak szukałem w necie to najlepsze opinie były neutralne. Decydującą była chyba opinia znajomego, który zakupił sobie dwa urządzenia tej firmy i był bardzo rozczarowany serwisem i obsługa klienta. Być może zależy to od sprzedającego ale jeśli już zdecydowałbym się na "chiński" produkt, to tak jak pisałem wcześniej nie oczekiwałbym cudów od urządzenia ale serwis, według mnie powinien jakieś standardy spełniać. Nie po to rezygnuję z jakość i bezawaryjności, żeby potem musieć się szarpać ze sprzedawcą o byle śrubkę.
    Z tego co wyczytałem w necie to sprzęt trzyma parametry ale jest raczej "wiotki" i ma za mało mocy (w dużej mierze pokrywa się to z opinią kolegi). Częstym zarzutem jest też zawyżanie danych technicznych ale tego nie miałem okazji sprawdzać osobiście więc muszę ufać temu co jest w necie napisane.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 10  
    Ja cen jestem jak najbardziej świadom i dlatego mam takie dylematy.
    Tak na marginesie. Jak słabej jakości musi być taka chinka, skoro polski produkt, który też raczej kosmiczną technologią nie grzeszy, kosztuje 10 razy więcej, przy zachowaniu podobnych parametrów oczywiście.

    Wracając do tematu. Z twojego wpisu można wywnioskować, że lepiej kupić chinola ale nowego niż używaną polską :?: :!: Z Twojego wpisu można wywnioskować, że nie opłaca się kupować polskiej, używanej tokarki, gdyś koszt jej remontu wielokrotnie przewyższy koszt samego urządzenia. To miałeś na myśli :?: Czy raczej chciałeś Nas uświadomić :?:

    P.S. po przeczytaniu tego co napisałem można odnieść wrażenie, że to jest prowokacja ewentualnie sarkazm. Od razu napiszę, nic w tym rodzaju. Nigdy do tej pory nie spotkałem się z taką opinią i chciałbym rozwinięcia nieco tematu.

    Dzięki.
    Pozdrawiam.
  • Poziom 10  
    Wiem, że nie wolno wrzucać linków do aukcji ale interesuje mnie konkretna tokarka a w opisie oprócz nr telefonu nic nie ma nic nie ma ale wiem, że stoi ona u handlarza. Z doświadczenia wiem, że dzwonienie w sprawie maszyny o, której nic się nie wie to strata czasu.

    Gdyby ktoś pomógł mi ustalić co to za model będę bardzo wdzięczny
    http://allegro.pl/obrobka-metali-tokarki-1214..._to=5000&buyUsed=1&state=3&postcode_enabled=0

    Moderatora proszę o wyrozumiałość bo chyba wyczerpałem już pomysły na znalezienie jakiś informacji o tym modelu. Liczę na to, że ktoś ma lub zna podobny sprzęt (może nawet taki sam) i będzie w stanie mi coś podpowiedzieć.

    Z góry dziękuję
    Pozdrawiam