Witam wszystkich
Jestem posiadaczem ciągnika z silnikiem multicar m25 w którym jest ( tak mi się zdaje ) alternator z wbudowanym regulatorem napięcia - dodam że instalacja jest w tym ciągnika bardzo wybrakowana i dlatego nie mogę się nią zasugerować. Na dzień dzisiejszy jest podłączony ( akumulator 12v ) przewód zasilający plusowy do rozrusznika i dalej do alternatora przykręcony do śruby z nakrętką ( oznaczenia na alter. "30" ) z drugiej strony alternatora wychodzi ( chyba z regulatora napięcia ) krótki kabelek z z wsuwka i jest podłączony jak by do obudowy lecz na wyłączonym silniku nie ma na nim napięcia a po zapaleniu wyskakuje na nim napięcie 13.6v więc musi być pod nim podkładka izolująca od masy. Natomiast na pierwszym opisywanym przewodzie idącym od rozrusznika do alternatora na wyłączonym silniku jest 12.3v ( napięcie od aku. ) a po zapaleniu wyskakuje 13.3v. Piszę w obawie o alternator by się nie spalił gdyż te połączenie od regulatora ( 13.6v po zapaleniu ) nigdzie nie jest podpięte a wychodził z niego przewód lecz po drodze był urwany. Dodam że to prosty ciągnik i nie posiada przynajmniej w formie na dzień dzisiejszy żadnych przekaźników czy czegoś takiego a instalacja jest bardzo wybrakowana stąd moje obawy ( na dzień dzisiejszy tylko rozrusznik i świece żarowe są podłączone i działają
Z góry dziękuję za jakąkolwiek sugestie
zdjęcie poglądowe
Jestem posiadaczem ciągnika z silnikiem multicar m25 w którym jest ( tak mi się zdaje ) alternator z wbudowanym regulatorem napięcia - dodam że instalacja jest w tym ciągnika bardzo wybrakowana i dlatego nie mogę się nią zasugerować. Na dzień dzisiejszy jest podłączony ( akumulator 12v ) przewód zasilający plusowy do rozrusznika i dalej do alternatora przykręcony do śruby z nakrętką ( oznaczenia na alter. "30" ) z drugiej strony alternatora wychodzi ( chyba z regulatora napięcia ) krótki kabelek z z wsuwka i jest podłączony jak by do obudowy lecz na wyłączonym silniku nie ma na nim napięcia a po zapaleniu wyskakuje na nim napięcie 13.6v więc musi być pod nim podkładka izolująca od masy. Natomiast na pierwszym opisywanym przewodzie idącym od rozrusznika do alternatora na wyłączonym silniku jest 12.3v ( napięcie od aku. ) a po zapaleniu wyskakuje 13.3v. Piszę w obawie o alternator by się nie spalił gdyż te połączenie od regulatora ( 13.6v po zapaleniu ) nigdzie nie jest podpięte a wychodził z niego przewód lecz po drodze był urwany. Dodam że to prosty ciągnik i nie posiada przynajmniej w formie na dzień dzisiejszy żadnych przekaźników czy czegoś takiego a instalacja jest bardzo wybrakowana stąd moje obawy ( na dzień dzisiejszy tylko rozrusznik i świece żarowe są podłączone i działają
Z góry dziękuję za jakąkolwiek sugestie
zdjęcie poglądowe