Przerobiłem uklad podajnika retortowego standardowego korła na groszek tak, aby spalać pelet. Dorobiłem zapalarkę i zmontowałem układ rozpalania i wygaszania paleniska.
Wszystko działa poprawnie. Problem w tym, że po niepowodzeniach przy próbie spalania peletu na retorcie na ściankach komory spalania osadziła się czarna, twarda substancja. Czasami jest nazywana "smołą" czym nie jest. W praktyce jest to sadza, ale w postaci nagaru. Podgrzana palnikiem gazowym mięknie, a po zeskrobaniu i tak na blasze zostaje cienka warstwa.
Dawniej w kotłach opalanych węglem domowym sposobem na spalenie sadzy w kotle i kominie były obierki z ziemniaków wrzucone na żar. Pomysł dla niektórych skończył się fatalnie, ale stosowany systematycznie się sprawdzał.
W kotłach z tzw. palnikami preparaty typu sadpal i podobne się nie sprawdzają.
Pytanie kieruje do tych, co znają trochę chemii. Wiem, że sadza spala się w wysokiej temperaturze. Jednak katalizator spalania może tą temperaturę zmniejszyć do ok. 300 stopni. To wystarczy aby sadza wypaliła się podczas pracy kotła.
Tak więc czego użyć? Oczywiście roztwór musi bych w formie płynu do rozpylania i możliwy do namieszania z ogólnie dostępnych substancji.
Wszystko działa poprawnie. Problem w tym, że po niepowodzeniach przy próbie spalania peletu na retorcie na ściankach komory spalania osadziła się czarna, twarda substancja. Czasami jest nazywana "smołą" czym nie jest. W praktyce jest to sadza, ale w postaci nagaru. Podgrzana palnikiem gazowym mięknie, a po zeskrobaniu i tak na blasze zostaje cienka warstwa.
Dawniej w kotłach opalanych węglem domowym sposobem na spalenie sadzy w kotle i kominie były obierki z ziemniaków wrzucone na żar. Pomysł dla niektórych skończył się fatalnie, ale stosowany systematycznie się sprawdzał.
W kotłach z tzw. palnikami preparaty typu sadpal i podobne się nie sprawdzają.
Pytanie kieruje do tych, co znają trochę chemii. Wiem, że sadza spala się w wysokiej temperaturze. Jednak katalizator spalania może tą temperaturę zmniejszyć do ok. 300 stopni. To wystarczy aby sadza wypaliła się podczas pracy kotła.
Tak więc czego użyć? Oczywiście roztwór musi bych w formie płynu do rozpylania i możliwy do namieszania z ogólnie dostępnych substancji.